Reklama

Zagrają i zaśpiewają dla Julii

03/11/2019 13:56

Julię oraz jej rodzinę dotknęła tragedia. 15.11.2019 w Magazynie Bistro w Złotowie odbędzie się koncert charytatywny, z którego dochód przeznaczony zostanie na pomoc w leczeniu potrzebującej

Podczas koncertu zagrają i zaśpiewają: Kacper Kaczmarek, Krzysztof Kamiński, Dawid Zozula, Paweł Betcher, Basia Falkowska, Deyssi Szydłowska.

Odbędzie się też pokaz magii Jędrzeja Waberskiego. 

Oto historia Julii opowiedziana przez jej mamę.

"Ze szpitala została wypisana bez świadomości – jej mózg się nie obudził. Moja córka ma wielką wolę walki. Cieszy każdy mały sukces – uścisk ręki, mruganie powiekami, reakcja na to, co do niej mówię. Od wypadku minął rok i 4 miesiące. Przez wiele miesięcy Julcia znajdowała się w Budziku, potem w ZOL w Toruniu. Od marca jest z nami w domu i robimy, co możemy, żeby poprawić jej stan. Jednak kolejne koszty rehabilitacji przerastają nasze możliwości, a Julcia potrzebuje ciągłej opieki i ćwiczeń.

Reklama

“17-letni mężczyzna kierujący audi prawdopodobnie stracił panowanie nad samochodem i uderzył w przydrożne drzewo. W wyniku zderzenia kierujący oraz 22-letni pasażer siedzący z tyłu z obrażeniami ciała zostali przetransportowani do szpitala w Pile. Siedząca obok kierowcy pasażerka w stanie ciężkim została przetransportowana śmigłowcem Lotniczego Pogotowia Ratunkowego do szpitala w Bydgoszczy”.

 

Kiedy w gazecie opublikowano te słowa, Julia walczyła o życie. Prędkość tak duża, że z auta zostały tylko pokrzywione fragmenty karoserii. To był moment – chwila trzasku popękanych części auta, rozpruta blacha i dym…

Reklama

W tym ułamku sekundy los podjął setki decyzji i zdmuchnął młodziutkie życie Julii w otchłań, z której do dzisiaj nie możemy jej wydostać. Mówi się, że nie można umrzeć na próbę. Julia była już po tamtej stronie. Ratownicy ze śmigłowca przecierali oczy ze zdumienia, widząc wrak auta, które niemal oplotło przydrożne drzewo. Tego wypadku nikt nie miał prawa przeżyć… Szczęście w nieszczęściu? Dla dwóch uczestników tak, dla Julii od tamtej chwili nic już nie miało być takie, jak przedtem.

Tak wspomina tamten dzień mama Julii – było ciepło, wieczorem córka pojechała z kolegą nad pobliskie jezioro. Spędzała tak już czas setki razy, więc nie było w tym nic niepokojącego… Tamtego dnia wsiadła do auta, by w drodze powrotnej pokazać koledze drogę do sklepu. Ten błąd kosztował ją bardzo dużo.

Reklama

Zadzwonił telefon, w słuchawce usłyszałam głos zdenerwowanego kolegi, który powiedział nam, co się stało. Dowiedzieliśmy się, że ratownicy, którym udało się wyciągnąć Julię z wraku, byli pewni, że nie żyje. Pytałam tylko, czy śmigłowiec zabrał ją do Bydgoszczy, czy do Poznania, drogi nie pamiętam.

Na miejscu w szpitalu lekarka powiedział tylko jedno zdanie. ”Jeśli Wasza córka przeżyje operację, będzie to cud…". Przeżyła.

Karta informacyjna, którą sporządzono w szpitalu, wyglądała koszmarnie. Uszkodzenia żuchwy i twarzoszczęki, obrzęk mózgu, połamane żebra, przebite płuca, obojczyk złamany z przemieszczeniem, uszkodzony kręgosłup, obrażenia wielonarządowe… To tylko kilka pierwszych zdań. Nie mogłam uwierzyć, że jeszcze kilka godzin wcześniej rozmawiałyśmy, a teraz jedna z nas, walczy o życie, nie docierało do mnie to, co się dzieje.

Reklama

Kiedy pierwszy raz zobaczyłam Julię po operacji, nie mogłam powstrzymać łez. Serce biło mi jak młot. Leżała niemal cała zawinięta w opatrunki. Wokół pracowały maszyny – to one utrzymywały ją wtedy przy życiu, to od lekarzy i techniki zależały kolejne godziny. Nic nie mogłam zrobić, kazali mi czekać w chwili kiedy nie mogłam opanować rozpaczy. Nie wiem, jak przetrwałam tamte chwile…

Nie wydarzył się cud, Julia nie otworzyła oczu i nie powiedziała – mamo. Nie skończyło się na strachu – koszmar trwał. Moją córeczkę wypisano ze szpitala bez świadomości. Leki przestały działać, ale mózg się nie obudził.

Reklama

Serce krwawiło i krwawi do dziś. Oderwana od walki o jedno dziecko, w każdej chwili mogłam stracić drugie. To nie pierwsza tragedia w naszym życiu. Brat Julii od urodzenia cierpi na dziecięce porażenie mózgowe. Wiele godzin spędziłam w rozpaczy przy jego łóżku, myśląc, że nie da się nic zrobić. Teraz siedziałam koło Julii, która przecież zawsze była oparciem.

Nie mogłam tego pojąć, dlaczego los obchodzi się z nami w sposób tak okrutny i niesprawiedliwy. Ze szpitala trafiliśmy do Budzika, w którym Julia przebywa do dzisiaj. Nie tracę wiary, życie mnie nauczyło, żeby nigdy nie wątpić. Wiele lat walczyłam o sprawność brata Julki, wiem, że dzięki determinacji i rehabilitacji można osiągnąć bardzo dużo.

Reklama

Nikt nie powie mi prosto w twarz, że nie ma dla mojej córki szans. Wiem, że małymi kroczkami uda mi się ją odzyskać. Do tej pory leżała bez życia na łóżku, a teraz czuję, jak chwyta mnie za rękę, unosi powieki, reaguje na słowa…

Rehabilitacja to długi i mozolny proces, ale przynosi rewelacyjne efekty. Wiem, że za chwilę otworzy oczy, później powie pierwsze słowo, usiądzie. Potrzebuje jedynie czasu i właściwej opieki. Pamiętam, kiedy była malutka, gdy uczyła się wszystkiego od początku. Teraz drugi raz jej życie trafia w moje ręce, a ja nie mogę jej zawieść.

Reklama

Wieloletnia walka o zdrowie syna sprawiła, że nigdy nie zgromadziliśmy oszczędności. Tata Julii, choć jest człowiekiem schorowanym, znalazł pracę, by walczyć o swoje dzieci. Teraz każda złotówka jest na wagę ich zdrowia i życia. Sekunda zniszczyła życie Julii – teraz potrzeba wiele lat, by je odbudować, dlatego bardzo prosimy o pomoc. Pomóżcie mi wyjść jej naprzeciw, kiedy los pozwoli jej do mnie wrócić.

Mama"

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    GośćWaldi - niezalogowany 2019-11-03 17:27:44

    17-letni kierowca!!!-chyba ,że źle zrozumiałem!To co w tym samochodzie robiła reszta pasażerów ,skoro kierowca bez prawka ???

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-03 18:45:44

    Mondry to Ty człowieku nie jestes pisząc powyżej Straszna tragedia Sam jestem po wypadku I ucząc się wszystkiego od nowa Wierze ze się uda Kwestia czasu dni lat Pozdawiam I rzycze wszystkiego dobrego

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Gość - niezalogowany 2019-11-04 10:03:52

    dokładnie ,debile bez wyobraźni ..bez prawka bez oleju w głowie....a teraz tragedia,jakoś dawniej nie bylo takich sytuacji....mam prawo jazdy 21 lat...bez wypadku bez stluczki bez kolizji...jezdzić to trzeba umieć z rozwaga i mysleć co się robi...niech debil teraz placi rentę skoro nie wziąl mózgu jak siadał za kierownicę.... ty o samo tyczy sie pasażerów...wszyscy tacy mądrzy a teraz tragedia....brak myslenia totalna głupota i teraz są skutki!

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości