Na ostatniej sesji Rady Gminy Zakrzewo kontrole zapowiedział prezes Samorządowego Zakładu Komunalnego Edmund Kabattek. Przypomnijmy, że kilkanaście miesięcy temu ekipa z zakładu, w towarzystwie policjanta, prowadziła już takie działania. Ujawniono wtedy kilka przypadków nielegalnego odprowadzania wody deszczowej do kanalizacji sanitarnej, ale niedawne deszcze pokazały, że problem nie zniknął.
Podczas wspomnianej sesji Kabattek mówił wprost o tym, że mieszkańcy najprawdopodobniej dopuszczają się kolejnych niewłaściwych praktyk, które w tamtym czasie uniemożliwiły pełniejsze przeprowadzenie kontroli. Przypomnijmy, że za pomocą zadymiarki sprawdzano, czy do studzienek kanalizacyjnych, rynnami deszczówka spływa w sieć kanalizacyjną.
Kabattek przypuszcza, że spora część mieszkańców ma założone tzw. klapowe zawory zwrotne, które uniemożliwiają właściwe skontrolowanie posesji przy użyciu zadymiarki. Dlatego...
W czasie deszczu po prostu będziemy chodzić, podnosić pokrywy studzienek i sprawdzać, co się w nich dzieje
– zapowiedział Kabattek, wyjaśniając, że intensywny napływ wody z danej posesji wyjaśni wszelkie wątpliwości.
Podczas silnych deszczów napływ cieczy na oczyszczalnię jest kilkaset procent większy
– uświadamiał w rozmowie z nami już po sesji kierownik zakładu komunalnego. Wyjaśnił, że takie praktyki nie tylko rodzą większe koszty dla gminy, ale burzą proces technologiczny zachodzący na oczyszczalni, co może wiązać się z kolejnymi karami nakładanymi na gminę i samorządowców (o sankcjach nakładanych przez Wojewódzką Inspekcję Ochrony Środowiska pisaliśmy już w ostatnich miesiącach).
Mamy kilka ulic, które są podejrzane
– nie kryje Kabattek.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze