Proszę sobie wyobrazić 52 tysiące wozów strażackich ze zbiornikami o pojemności 2,5 tys. litrów albo plik banknotów o łącznej wartości 60 tysięcy złotych. Przecież za te pieniądze można by stworzyć dwa etaty dla bezrobotnych albo wyremontować chodniki
– mówi oburzony radny Michalski. Według jego szacunkowych obliczeń do „Zalewu Krajeńskiego” – jak tereny zielone za targowiskiem miejskim nazywają zainteresowani problemem mieszkańcy – od końca sierpnia do początku grudnia wylało się około 13 mln litrów wody.
Przecież to marnotrawstwo
– zauważa pan Arkadiusz.
To nasze pieniądze wylane w błoto. Koszt metra sześciennego wody w gminie Krajanka wynosi 4,60. Chciałbym zauważyć, że nie jest to mało, gdyż mamy najdroższą wodę w całym powiecie. Średnia, biorąc pod uwagę pozostałe gminy, wynosi 3,20 zł, zatem u nas jest ona droższa aż o 1,40 zł
– wylicza radny.
Przyczyną powstałego zjawiska jest uszkodzenie rury wodociągowej. Woda, jak wynika z obserwacji mieszkańców i radnego, wylewa się tutaj nieustannie.
Napełnione tą wodą po brzegi wozy strażackie w linii prostej sięgałyby od Krajenki aż do Krakowa. Co więcej, przelana za targowiskiem woda mogłaby zaspokoić niemalże miesięczne zużycie mieszkańców naszej gminy
Reklama
– podaje kolejne porównania. Sytuacja ta trwa od blisko trzech miesięcy. Jak zapewnia nasz rozmówca, władze o problemie wiedzą, mimo to nic w tej kwestii nie zostało zrobione.
To prawda, jest tam wyciek z rury, która zasila m.in. salę gimnastyczną
– na zarzuty odpowiada dyrektor Komunalnego Zakładu Użyteczności Publicznej Stanisław Zamorski.
Dziwi mnie jednak to, dlaczego radny Michalski sam nas o tym nie poinformował? Mieszkańcy zawsze dają nam znać o jakiejś awarii. Z tego co pamiętam żadnego zgłoszenia nie zbagatelizowaliśmy do tej pory. Śmiało więc mogę powiedzieć, że przez swoją ignorancję to właśnie radny próbował narazić gminę na ewentualnie powstałe straty, nie zgłaszając tego do odpowiednich organów, jakim w tym przypadku jest KZUP
Reklama
– zauważa S. Zamorski.
Tak się złożyło, że w tym samym czasie, gdy pojawiła się awaria, musieliśmy rozpocząć budowę nowego wodociągu przy ul. Złotowskiej oraz usuwać inne powstałe awarie. Musiałem zatem zdecydować, co jest ważniejsze. Gdyby po wylaniu na ul. Złotowskiej nowego asfaltu pojawił się problem z wodociągami, musielibyśmy go ciąć, a na to nie możemy sobie pozwolić
– mówi dyrektor.
Ponadto rura przy targowisku jest wykonana w starej technologii. Podjąłem decyzję, że nie będziemy łatać powstałej nieszczelności, a położymy nową rurę, bo w przyszłości mogłoby dochodzić do kolejnych pęknięć
Reklama
– tłumaczy. Co do strat, jakie w wyniku tej awarii poniosła gmina dyrektor KZUP nie zgadza się z wyliczeniami radnego.
Powiem tak: gdyby ta kwota rzeczywiście wynosiła 60 tys. złotych, to nie wystarczyłoby mi budżetu. Moim zdaniem te dane są wyssane z palca.
Stanisław Zamorski nie jest jednak w stanie określić dokładnej objętości wody, jaka wyciekła w trakcie awarii.
Nie będę ukrywać, że trudno to zmierzyć. Na pewno nie są to jednak takie liczby jak podaje radny. Ponadto chciałbym poinformować, że prace polegające na wymianie tego kawałka sieci wodociągowej zostały rozpoczęte 6 grudnia.
Reklama
Niepokojące liczby – „Zalew Krajeński” już za kilka tygodni zniknie z krajobrazu miasta. Nadal pozostanie jednak inny problem...
Koniec z laniem wody – Radnego taka odpowiedź nie przekonuje. W związku z tym postanowił po raz kolejny przeprowadzić szczegółowe wyliczenia...
Czemu tak drogo? – Zdaniem Arkadiusza Michalskiego radni powinni wreszcie przyjrzeć się dogłębnie temu problemowi. Są to ogromne ubytki wody, które...
To jeszcze nie koniec? – Zdaniem dyrektora KZUP sytuacja jest pod kontrolą. W liczbach, które pojawiły się w sprawozdaniu za 2015 rok nie ma żadnych zakłamań...
„Zalew Krajeński” już za kilka tygodni zniknie z krajobrazu miasta. Nadal pozostanie jednak inny problem. Otóż, zdaniem A. Michalskiego, radni powinni zastanowić się nad wzrastającym od kilku lat zużyciem wody technologicznej (używanej m.in. do oczyszczania instalacji wodociągowych). W poszczególnych latach liczby te wyglądały następująco: w 2011 roku stosunek wody technologicznej do wyprodukowanej wynosił 20 procent, kolejno w 2012 – 22 procent, 2013 – 27 procent, 2014 – 39 procent, a 2015 aż 40 procent.
Tutaj jest jednak mała zmyłka
Reklama
– zauważa Michalski.
W tabeli widnieje tylko miasto Krajenka, a nie, jak wcześniej, cała gmina. Dodając jednak pozostałe miejscowości, które są tu na dole
– radny placem wskazuje na sprawozdanie KZUP za 2015 rok
ta średnia wynosi niespełna 40 procent. Tendencja jest rosnąca i nic nie wskazuje na to, że za obecny rok ten procent będzie mniejszy. Tym bardziej, że gdzieś będzie trzeba wliczyć ubytki wody, która wylewa się za targowiskiem miejskim
– mówi. Liczby te są niepokojące tym bardziej, że według opracowań naukowych, na które powołuje się nasz rozmówca, cytując dr. inż. Tomasza Bergela i prof. dr. hab. Jana Pawełka, prelegentów III Konferencji Naukowo–Technicznej „Błękitny San”, która odbyła się w 2006 roku w Dubiecku, ten procent powinien być blisko liczby 10.
Dyrektor Zamorski, odpowiadając na te zarzuty, wyjaśnia.
Przede wszystkim wcześniej w tabeli widniały tylko dane z samego miasta, bo nie zajmowaliśmy się hydroforniami w gminie. Należały one do Związku Gmin Krajny. Po ich przejęciu w styczniu 2015 roku te liczby rzeczywiście wzrosły. Stacja uzdatniania wody w Krajence jest stosunkowo nowa, czyszczenie instalacji odbywa się automatycznie, w pozostałych 6 hydroforniach natomiast ręcznie. Co więcej, my przejęliśmy je w bardzo złym stanie. Mogę powiedzieć, że niektóre z nich są nierentowne. Cały czas inwestujemy w nie, ale nie da się tego zrobić w rok
Reklama
– zaznacza Stanisław Zamorski.
Chciałbym zaznaczyć, że w skład tzw. wody technologicznej w gminie wchodzi woda wykorzystywana m.in. do: płukania filtrów na SUW (Stacja Uzdatniania Wody), okresowego płukania zbiorczej sieci wodociągowej, na cele przeciwpożarowe, podlewania zieleni miejskiej, czyszczenia kanalizacji sanitarnej i na cele technologiczne związane z pracą oczyszczalni ścieków. W związku z powyższym nieuniknione są różnice między wodą wyprodukowaną a wodą sprzedaną.
Radnego taka odpowiedź nie przekonuje. W związku z tym postanowił po raz kolejny przeprowadzić szczegółowe wyliczenia.
Ilość zużytej w 2015 roku wody technologicznej to 132 tys. m3
– cytuje sprawozdanie KZUP.
Z moich obliczeń, biorąc pod uwagę liczbę wyjazdów strażaków do pożarów, których w ubiegłym roku, według sprawozdania OSP, było 35 i maksymalnej pojemność ich zbiorników (2,5 tys. litrów), zakładając, że tankowali, niech będzie nawet aż 8 razy przy każdej akcji, to wychodzi tylko 0,7 tys. m3. Co do zieleni miejskiej, no cóż, ale nie mamy tych terenów aż tak dużo do podlewania
– zauważa Michalski.
Efektem dyskusji podejmowanych na posiedzeniach komisji i sesji jest decyzja władz o zamontowaniu liczników strażakom i tym samym określenie, ile w rzeczywistości tej wody zużywają.
Zdaniem Arkadiusza Michalskiego radni powinni wreszcie przyjrzeć się dogłębnie temu problemowi. Są to ogromne ubytki wody, które mogą przekładać się na ustalanie rocznej stawki opłat za jej zużycie.
Być może mieszkańcy mogliby dzięki temu płacić mniej?
– zastanawia się radny. Różnica 1,40 w porównaniu do średniej powiatu to znaczna kwota.
Stanisław Zamorski dementuje jednak takie złożenie.
Przy ustalaniu taryf nie są brane pod uwagę wody technologiczne tylko woda sprzedana. Jeśli chcemy natomiast porównywać nasze ceny to spójrzmy na to w ten sposób. Miasto Złotów zajmuje się tylko swoimi wodociągami, gmina – swoimi–gminnymi. My mamy natomiast jedne i drugie. Do tego, o ile stacja uzdatniania wody w Krajance jest nowa i te koszty eksploatacyjne są niższe, to nadrabiamy tymi starymi hydroforniami, do których wręcz musimy dokładać. Nie możemy jednak podzielić mieszkańców na lepszych i gorszych. Idąc dalej tym tokiem myślenia, to w takim razie mieszkańcy, którzy mają najdalej do oczyszczalni ścieków powinni zapłacić więcej?
– pyta Zamorski.
Ponadto chciałbym dodać, że KZUP nie pobiera opłat abonamentowych za wymianę wodomierzy, tak jak się to praktykuje m.in. w porównywanej tu gminie Złotów
– dodaje.
Zdaniem dyrektora KZUP sytuacja jest pod kontrolą. W liczbach, które pojawiły się w sprawozdaniu za 2015 rok nie ma żadnych zakłamań. Co więcej, w kolejnym mogą one być nawet mniejsze, gdyż KZUP w miarę możliwości inwestuje w stare hydrofornie.
Radny również ma taką nadzieję, w końcu chodzi o wspólne dobro gminy. Gdy okaże się jednak inaczej, problemu nie zamierza zamieść pod dywan. O zakończeniu tej sprawy zatem mówić jeszcze za wcześnie. Dalszy jej ciąg najprawdopodobniej już na wiosnę, wtedy to ma być bowiem gotowe sprawozdanie za kończący się właśnie rok.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Dokładnie. Rury pękają, bo zapewne azbestowe są i stare. Gmina robi co może, czasem nie wyjdzie, ale pewnie i tak nie tylko załatają, ale położą nową rurę. No takie życie. A radny nieporadny mógłby pomagać, a nie szukać sensascji jakby tu dopiec władzy. Śmiać się chce.
Nie myl irytacji z lawinami śmiechu. Puczmeister z Krajenki się znalazł.
Dobrze ,że ktoś taki jest i patrzy władzy na rączki i wzbudza irytację jak widać poniżej.
Chyba koleżanka Pana Radnego nieporadnego. Jakie zdjęcia Pani jeszcze posiada. Robi się ciekawie.
śmiechłem, ha ha. Ale tak naprawdę problemy radnego M. są mało śmieszne. Z gościem jest coś nie halo .
Już niedługo nowa afera radnego: "Asfalt w Krajence jest czarny. Czy włodarze są rasistami?!"
Pan radny juz raz liczył burmistrzowi różne rzeczy na ulotce i dwa sądy orzekły, że to bujdy na resorach i zakazały rozsyłania falszywych ulotek. Ktoś tu chyba chce się znów wylansować. Do roboty niech się bierze i pomaga, a nie dziury w całym szuka i sensacje tworzy. Na sesji budżetowej rączkę podniósł i o wodzie nic nie mówił. Skąd się biorą tacy ludzie? Jakie trzeba mieć mniemanie o sobie, żeby tak się zachowywać?
Wszyscy umiecie oceniać ale nikt z was zapewne nic w tej sprawie nie zrobił. Mieszkam w jednym z tych bloków i niech pan szef komunalnej bzdur nie opowiada bo miał zgłaszane to z ogromną buzia skoczył jak się coś powiedziało. Zastanówcie się czy macie rację. A jeszcze dodam że jest osobą która posiada zdjęcia jak praca tam wyglądała.
No nie gdyby nie Pan Radny to Krajenka zasłynęła by z produkcji ryżu, a tylko słynie Radnymi, którzy chcą zabłysnąć (dopóki jeszcze mogą) lecz na starcie już są spaleni :-)
O jaaa... Normalnie referendum trzeba zwołać
wez elfie skoncz ta szopke walnij referendum idz na ryby, zajmij sie waza dziupla
Dokładnie. Rury pękają, bo zapewne azbestowe są i stare. Gmina robi co może, czasem nie wyjdzie, ale pewnie i tak nie tylko załatają, ale położą nową rurę. No takie życie. A radny nieporadny mógłby pomagać, a nie szukać sensascji jakby tu dopiec władzy. Śmiać się chce.
Nie myl irytacji z lawinami śmiechu. Puczmeister z Krajenki się znalazł.
Dobrze ,że ktoś taki jest i patrzy władzy na rączki i wzbudza irytację jak widać poniżej.