Każdego roku chętnych jest więcej niż miejsca. O tym, czyje pszczoły będą mogły latać nad wrzosowiskami, decyduje nadleśniczy – po zebraniu wszystkich wniosków i konsultacjach ze służbami terenowymi
Małgorzata Ufnowska od lat zajmuje się w Nadleśnictwie Okonek współpracą z pszczelarzami. Ma co robić, albowiem w jej nadleśnictwie jest rezerwat Wrzosowiska, a wrzosowiska to dla pszczelarzy prawdziwy skarb.
– Zawsze w maju ogłaszamy, że osoby chętne do tego, by postawić swoje ule na obrzeżach rezerwatu, powinny złożyć podania. Nadleśniczy, po zebraniu wszystkich wniosków oraz danych dotyczących możliwości terenowych, decyduje, kto może swoje ule postawić. Bierzemy pod uwagę wszystko, najbardziej dotychczasową współpracę, czy była ona prawidłowa – wyjaśnia pani Małgorzata. W ubiegłym roku wokół rezerwatu stanęło blisko 260 uli. Uli nie można postawić tam, gdzie się podoba, wszystko dokładnie jest określone.
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 74% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A pszczoła o tym wie?
Że jesteś debilem??
.... Ty miałeś im że nie jesteś. I już one o tym wiedzą?
Chyba miało być ,, mówiłeś ". Pewnie mówił ale pszczoły i tak robią swoje. Na takich nie reagują i żadne przepisy czy ul może stać czy nie, ich nie zatrzymają w swojej pracy.
A pszczoła o tym wie?
Że jesteś debilem??
.... Ty miałeś im że nie jesteś. I już one o tym wiedzą?