Reklama

Zamrozić podatki?

10/09/2012 00:00
O przedsiębiorcach, których za wielu nie ma, o rabunkowej gospodarce na jeziorach, a także o poczuciu dualizmu byłej dyrektor, czyli o kierowaniu pieniędzy na kulturę

Kilka dni temu w zakrzewskim urzędzie odbyło się spotkanie, którego celem było zaktualizowanie strategii rozwoju gminy. Obowiązujący od kilku lat dokument ważny jest do 2015 roku, prace nad aktualizacją wydłużają ten termin do 2022 roku. Trzeba przyznać, że spotkaniu, przynajmniej w pierwszej części, towarzyszyła przyzwoita frekwencja, bo w sali sesyjnej urzędu zebrało się blisko 40 osób. Byli urzędnicy, radni, sołtysi, a nawet kilku przedsiębiorców.

Planowanie przestrzenne

W pierwszej kolejności rozmawiano o rozwoju przedsiębiorczości. Padł pomysł stworzenia raportu miejsc w gminie Zakrzewo, które nadawałyby się pod inwestycje. – Powinniśmy zacząć od planowania przestrzennego, szczególnie należałoby się skupić na miejscowych planach. To kosztowna, ale niezbędna sprawa, nie tylko pod kątem miejsca dla potencjalnych firm, ale także pod względem budownictwa mieszkalnego – oceniał Jerzy Kanurski, przedsiębiorca z Kujanek. Wójt zapewniał, że gmina jest aktualnie na etapie tworzenia planu właśnie dla terenów Śmiardowa Złotowskiego i Kujana. Samorząd prowadzi rozmowy z nadleśnictwem nad potencjalną zamianą gruntów pod takie cele. Tak mogłoby powstać nawet 20 nowych działek w obrębie Kujana. – Niestety podobnych terenów mamy w gminie niewiele – oceniał Henryk Dobrosielski. Wójt dodał też, że gmina powinna w najbliższych latach skupić się na poprawie stanu lokalnych wód, głównie na kwestii przejęcia jezior, gdzie zdaniem wójta bywa prowadzona wręcz rabunkowa gospodarka.
[[reklama]]
Przedsiębiorcza gmina?

W kwestii przedsiębiorców padła propozycja zamrożenia podatków. – To niemożliwe. Trzeba je podnosić przynajmniej o stopień inflacji. Choćby z tego względu, że jeśli nie będziemy ich podnosić, gmina dostanie niższą subwencję – wyjaśniali przeciwnicy takiego stanowiska. – Przede wszystkim gmina powinna się skupić na stwarzaniu dobrych warunków dla lokalnych przedsiębiorców. Z zewnątrz nie pozyskamy ich zbyt wielu – padła sugestia. Jak wspomagać tych już istniejących? – Chociażby poprzez wsparcie w pozyskiwaniu pieniędzy z Unii Europejskiej. Znam zaledwie dwóch, może trzech przedsiębiorców z naszej gminy, którzy zdobyli takie fundusze - tak skomplikowane są to procedury. Gmina mogłaby pomagać przynajmniej w tych mniejszych projektach, gdzie kwoty dofinansowania wynoszą do 20 tys. zł – mówił właściciel firmy z Kujanek. Wójt już kilka tygodni temu mówił na naszych łamach, że w tym momencie nie ma sensu obarczać któregokolwiek z urzędników takimi obowiązkami, a tym bardziej stwarzać w tym celu miejsca pracy. – Są szkolenia, kursy, które organizujemy wspólnie z przeróżnymi instytucjami. Przedsiębiorcy niestety z nich nie korzystają. Frekwencja na tych spotkaniach jest niewielka, a tam można się dowiedzieć naprawdę wielu pożytecznych rzeczy – odpowiadał wójt. Głos zabrała była dyrektor szkoły w Głomsku Elżbieta Czarnotta. – Ile odbył pan spotkań z przedsiębiorcami? – pytała o wspólne dyskusje z właścicielami firm. Henryk Dobrosielski odparł, że często, przy różnych okazjach prowadzi z nimi rozmowy. – Może brakuje jednak takich cyklicznych forów gospodarczych... – padła sugestia z sali.
[[nowa_strona]]
Szersze cedowanie kultury

Z czasem spotkanie coraz bardziej zaczęło przypominać zawody wolnej amerykanki, gdzie każdy pytał o cokolwiek. – To koncert życzeń, a nie praca nad strategią – dało się słyszeć głosy. Gdy padła sugestia wykonania nowej elewacji szkoły w Zakrzewie, dyskusję próbował uporządkować przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo Antoni Łosoś. – Trzeba się skupić na wykonaniu całościowego planu odnowienia infrastruktury oświatowej, nie samej elewacji jednego budynku. Powinna powstać strategia takich działań – ocenił. Podobny głos zabrał w kwestii kultury. Gdy dyrektor Domu Polskiego w Zakrzewie zgłosiła potrzebę zabezpieczenia środków na dokończenie remontów w ogrodzie instytucji kultury (chodzi o zadaszenie na sceną), przewodniczący dał jasno do zrozumienia, że na rzecz kultury w gminie działa nie tylko Dom Polski. Antoni Łosoś przyznał wprost, że scedowanie funduszy na większą ilość podmiotów, a w zasadzie na inicjatywy związane z działalnością kulturalną, byłoby bardziej celowe i efektywne. Zwłaszcza że, jak przyznał przewodniczący, Dom Polski jest gminną instytucją kultury w zasadzie wyłącznie z nazwy, bo w praktyce jego działalność sprowadza się do samego Zakrzewa.

[[reklama]]
Wyczuwam dualizm


Do słów tych ustosunkowała się Elżbieta Czarnotta. Była dyrektor nieistniejącej już szkoły w Głomsku przyznała, że nie do końca wierzy w słowa, które usłyszała, bo w jej ocenie dotychczas zdecydowanie forowane były w tym względzie środowiska Zakrzewa i Starej Wiśniewki. – Czuję dualizm w tej gminie – stwierdziła była dyrektor, oceniając, że co innego się mówi, a co innego się robi. – Jestem ciekawa, co planuje się i co się zrobi w innych wioskach. (...) Wiadomo, że nie postawi się wszędzie domów kultury, ale jakieś centra działalności, świetlice przecież są. Otwórzmy się wreszcie na działalność organizacji pożytku publicznego. Bo myślę, że na razie to strasznie kuleje – oceniła.

To był w zasadzie ostatni element blisko trzygodzinnej dyskusji. Uczestników zebrania było już w tym czasie znacznie mniej, pewnie o jakąś połowę. Znużeni przebiegiem spotkania opuścili salę w jego trakcie bądź podczas przerwy, dając wyraźnie do zrozumienia, co sądzą na temat jego przebiegu.

Piotr Steffen
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości