Czy był udany? Tego nie mogę oceniać. Mogę jednak stwierdzić, że nasza oferta w 2017 roku cieszyła się dużym powodzeniem. Jeśli chodzi o Amatorski Ruch Artystyczny, mieliśmy pełne obłożenie sal. W minionym roku byliśmy inicjatorami wielu wydarzeń, które mogą świadczyć o sukcesie. Na pewno warto tutaj wspomnieć o największym do tej pory w Krajence koncercie, mam na myśli Braci Cugowskich. To był udany występ. Dla nas natomiast przede wszystkim sprawdzian logistyczny i organizacyjny.
Tak. Teraz już możemy robić nawet Madonnę (uśmiech).
Reklama
Zaczęliśmy już mocnym akcentem. W minionym tygodniu na naszej scenie wystąpiła kapela góralska Turnioki, w koncercie kolęd i pastorałek. Był to jeden z lepszych koncertów pod względem artystycznym. W marcu w Krajence wystąpi Kabaret Skeczów Męczących, a w maju zapraszamy na spektakl „Przebój sezonu”. W tym roku w kalendarzu KOK, obok corocznych imprez, pojawią się nowe - m.in. Krajeński Magiel Artystyczny Osób Niepełnosprawnych i przegląd twórczości dziecięcej (w grupie wiekowej przedszkoli). Już niedługo pojawi się oferta warsztatowa dla seniorów. Wraz z nowym rokiem wzbogaciliśmy się również o kolejny majątek – salę przy ul. Władysława Jagiełły.
Na pewno spróbujemy zorganizować tam już najbliższe ferie artystyczne. Chcielibyśmy, aby mieszkańcy powoli oswajali się z nową funkcją tego obiektu. Zajęcia ruszą najprawdopodobniej we wrześniu. Do tego czasu czeka nas sporo pracy, w tym przede wszystkim nad akustyką. Ponadto musimy dostosować obiekt do wymogów bezpieczeństwa, tutaj będą odbywać się koncerty, a, jak wiadomo, tego typu imprezy wymagają dostosowania do innych przepisów. Ponadto, już niedługo będzie można z niej korzystać również w soboty, dotychczas była czynna od poniedziałku do piątku.
Reklama
Tak. Jest na tyle atrakcyjny, że planujemy zorganizować tutaj tegoroczne Dni Krajenki. Jesteśmy w stanie pomieścić w tym miejscu około 7 tys. osób, po odliczeniu miejsca na scenę i catering natomiast około 5 tys. To, myślę, w zupełności nam wystarczy, przynajmniej na tę gwiazdę, którą chcemy zaprosić.
Czy możemy zatem spodziewać się Zenka Martyniuka? Czy KOK stać na gwiazdę tego formatu? Przyznać trzeba, że jego notowania wraz z nowym rokiem wzrosły.
Wracając do planów. Czego nowego jeszcze mieszkańcy mogą się spodziewać? I przede wszystkim co z obecnymi pomieszczeniami należącymi do KOKu?
Co zatem by było, gdyby nie było ośrodków kultury?
Będzie zabawowo. Będzie to artysta reprezentujący tzw. kulturę popularną. Zresztą, jak można prześledzić naszą działalność, staramy się, aby co dwa lata było inaczej. Jednego roku proponujemy cięższe brzmienie, a drugiego coś do zabawy.
Jeśli chodzi o tego wykonawcę, terminarz imprez letnich ma obłożony na najbliższe dwa lata, więc na pewno nie pojawi się w Krajence. Ale faktem jest, że ceny zespołów, które kiedyś można było uważać za tanie, dobijają do naprawdę pokaźnych kwot. Może nie aż tak wysoko jak kapele rockowe z wyższej półki, ale zmianę da się odczuć.
Reklama
Nie sądzę. Jako ośrodek kultury zobowiązani jesteśmy dostarczać nie tylko produktów kultury masowej. Zresztą, jeśli mówimy wprost o muzyce disco-polo, to warto zauważyć, że jest ona niczym innym jak przełożeniem muzyki ludowej na nasze czasy. Ludzie kiedyś takie proste teksty, na łatwą nutę, śpiewali np. przy darciu pierza, różnych pracach, spotkaniach, zabawach. Jest to ten sam rodzaj ekspresji artystycznej, weszły tylko nowe technologie (rodzaje instrumentów). Na pewno nie można tego oceniać w kategorii złe/dobre. Ten rodzaj rozrywki jest jednak potrzebny, jest to kontynuacja muzyki ludowej, ludzie chcą również i takiej kultury. W naszej ofercie nie brakuje jednak tzw. kultury wysokiej. Na tym polega nasza działalność, aby upowszechniać różne rodzaje twórczości. Gdyby chodziło tylko o pełne sale i wypełnione wielotysięczną publicznością plenery, to recepta jest prosta: zatrudniamy osobę do obsługi telefonu, wynajmujemy wielką halę i zapraszamy popularnych artystów. Wiemy, co przyciąga tłumy, ale nie o to chodzi w naszej działalności.
Sala widowiskowa u góry pozostanie na tym samym obłożeniu co dotychczas. Ponadto w planach jest przeniesienie do jednego z pomieszczeń na parterze izby pamięci rodziny Frankowskich, która znajduje się w szkole przy ul. Polańskiego. Burmistrz Krajenki i Towarzystwo Miłośników Krajenki zaproponowali mi przejęcie eksponatów. Z pewnością KOK będzie idealnym do tego miejscem. Chcemy, aby ta izba żyła. Myślę, że tutaj nam się to uda. Ponadto w planach jest stworzenie kameralnego kina, na około 15 osób. Nie będzie to kino repertuarowe, bo jak wiadomo mieszkańcy mogą pojechać do Piły, a nie czekać trzy miesiące na film, który po takim czasie ukazałby się u nas. Nasza sala kinowa będzie do wynajęcia. Jeśli ktoś będzie miał ochotę spotkać się na seans z przyjaciółmi czy też obejrzeć film sam, będzie miał taką możliwość. Ponadto chcemy rozpocząć w tym roku prace nad zagospodarowaniem terenu pomiędzy KOK-iem a salą przy ul. Szkolnej. Najprościej byłoby zrobić tutaj oczywiście parking. Chcemy jednak dołożyć do tego inne funkcje, m.in. stworzyć miejsce wystawowe, na małe koncerty i kameralne projekcje kinowe. Nazwa tego przedsięwzięcia to „Letnia Galeria”.
Reklama
To jest wyzwanie współczesnych animatorów kultury. Jeszcze 15 lat temu, gdy zaczynałem pracę, z pewnością było łatwiej. Jeszcze dawniej wystarczyło wyświetlić film na Rubinie i była pełna sala. Ludzie do tej pory wspominają popularne „fajfy”, cotygodniowe zabawy przy zespole muzycznym. Dziś internet wkracza w sferę kultury, nie tylko zresztą jej. Jak ktoś chce nauczyć się szydełkować wystarczy, że będzie miał do niego dostęp. Takim jedynym motorem, który może sprawić, że widz do nas przyjdzie, jest chęć spotkania się z drugim człowiekiem. Zresztą to zamykanie się, tworzenie enklaw jest nie tylko zagrożeniem dla samej kultury, ale przede wszystkim psychiki człowieka. Współcześnie bardzo dbamy o swoją prywatność, a potem, mimo wszystko, swoje przemyślenia wrzucamy na portal społecznościowy. Internet traktujemy jako naturalne pole do ekspresji, również tej artystycznej. Kiedyś głównie robiło się to w ośrodkach kultury. My oczywiście nie możemy z tym konkurować, możemy próbować dostosować się do tych czasów. Jednocześnie musimy mieć świadomość, że kultura i uczestnictwo w niej nie jest eventem tylko procesem. Posłużę się tutaj słowami polskiej publicystki, eseistki, historyka literatury - Barbary Toruńczyk „Kultury nie uprawia się zrywami wtedy, kiedy ktoś orzeknie, że „już można”. Fundamentem kultury jest uporczywość wysiłku twórczego i żaden internet tego nie zmieni, ani od tego nie uwolni”.
Byłaby tragedia (uśmiech). A tak na poważnie, obniżyłoby to znacznie kompetencje lokalnych społeczności w dziedzinie kultury i utrudniło dostęp do niej. A to przecież kultura determinuje naszą odrębność i jednocześnie jest najmocniejszym czynnikiem identyfikacyjnym i scalającym.
Reklama
Rozmawiała Klaudia Siekańska[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jestem zachwycony działalnością i pracą Osób w Krajeńskim Ośrodku Kultury :) 1. Czekam na więcej i 2. Nie mogę się doczekać oraz 3. Do zobaczenia :) 4.Na pewno przyjadę ;)
Jestem zachwycony działalnością i pracą Osób w Krajeńskim Ośrodku Kultury :) 1. Czekam na więcej i 2. Nie mogę się doczekać oraz 3. Do zobaczenia :) 4.Na pewno przyjadę ;)