Za tydzień barka mogłaby pływać po Jeziorze Miejskim, ale burmistrz zastanawia się, czy to na pewno dobry pomysł
Rok temu Stanisław Wełniak zdradził, że chciałby, aby po Jeziorze Miejskim pływała barka. Pomysł popierali radni Rady Miejskiej w Złotowie. Urzędnicy sprawdzili: łódź kosztowałaby miasto 100 – 120 tysięcy złotych. – Jeśli zdecydujemy, że kupujemy, to w ciągu siedmiu dni załatwimy temat – mówi burmistrz.
To „jeśli” oznacza, że włodarz nie jest pewny, czy zakup barki jest dobrym pomysłem. – Są ludzie, którzy podpowiadają mi, że nie będzie zainteresowania i będziemy mieli z tego powodu tylko koszty i kłopoty – St. Wełniak zdradza wątpliwości.
Rok temu burmistrz zakładał, że barka zostanie użyczona firmie, która będzie na niej prowadzić działalność. Przychód z tego tytułu miałby pokryć koszty utrzymania i remontów łodzi. - Pomysł ostatecznie nie upadł, musimy to jeszcze przedyskutować – twierdzi włodarz Złotowa. [[reklama]] Jezioro do wykorzystania Jezioro Miejskie ma ponad 47 hektarów powierzchni - to dość, by uprawiać na nim sporty wodne. W ten sposób zagospodarować chce je mieszkaniec Zakrzewa. Przedsiębiorca ma decyzję o warunkach zabudowy, by w połowie promenady postawić hangar na sprzęt i zrobić zejście do wody. - Tam jest idealne miejsce do tego, bo skarpa jest łagodniejsza i nie jest tak głęboko – zauważa Stanisław Wełniak.
Decyzję z magistratu zakrzewianin dostał w maju 2011 roku. Do dzisiaj nie ma pozwolenia na budowę. – Sprawa jest w toku, ale w Polsce od pomysłu do jego realizacji jest długa droga – Marcin Chrustowski zapewnia, że z pomysłu budowy wypożyczalni sprzętu do rekreacji na wodzie nie zrezygnował.
Łukasz Opłatek
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze