Przełom roku to tradycyjnie czas podsumowań, analiz i planowania na kolejne miesiące, także w Kościele. Czy statystyki dotyczące złotowskich parafii potwierdzają ogólnopolskie tendencje? Czy z biegiem lat społeczeństwo oddala się od Kościoła, o czym coraz częściej informują krajowe media?
Ktoś sieje chyba panikę
– ocenia te głosy proboszcz parafii św. Rocha, ksiądz Witold Korowajczyk. W jego ocenie liczby odnoszące się do naszej, lokalnej religijności nie potwierdzają takich tendencji, choć przyznaje, że pewne zjawiska stają cię coraz powszechniejsze również w Złotowie. Przede wszystkim dotyczy to coraz większej liczby par, które żyją poza sakramentalnym związkiem.
Nie zmienia tego fakt, że w parafii św. Rocha w ubiegłym roku odnotowano więcej ślubów niż w 2015 – było ich ponad dwadzieścia, a w 2016 blisko trzydzieści, co daje średnio jedną taką uroczystość na dwa tygodnie. Jak podkreśla proboszcz, wzrost liczby osób żyjących poza związkiem sakramentalnym widać chociażby po chrztach. Chociaż rodzice żyją bez ślubu kościelnego, o chrzest dziecka często jednak proszą.
Problem jest w tym, czy ci, którzy proszą o chrzest, są w stanie zapewnić, że nie zmarnują daru, jakim on jest i czy podejmą religijne wychowanie dziecka
Reklama
– mówi ksiądz Korowajczyk.
Staram się rozmawiać z tymi ludźmi o wychowaniu w wierze, także o słuszności zawarcia związku sakramentalnego. Zasmucające jest to, co się dzieje. Ludzie nie zdają sobie sprawy przede wszystkim ze skutków grzechu. No, ale trudno. Po prostu nie mają tej świadomości. Tymczasem życie poza związkiem sakramentalnym jest zwykłym brakiem świadectwa z ich strony. Świadectwa wiary w moc sakramentów i Bożych Błogosławieństw. To jest po prostu brak wiary
– uzmysławia.
Proboszcz przyznaje, że coraz częściej zdarzają się łączone uroczystości jednego dnia: ślub i chrzciny. Najczęściej decydują się na nie osoby po trzydziestym roku życia.
W tym wieku ludzie zaczynają po prostu inaczej myśleć
– mówi proboszcz, dodając oczywiście, że brak sakramentu ślubu to nie tylko specyfika jego parafii. Co z tymi, którzy nie mogą zawrzeć takiego związku?
Trudno. Rzeczywiście są czasami przeszkody, których nie jesteśmy w stanie usunąć
– stwierdza ksiądz. Co zaleca w takich przypadkach?
Niech się kochają. Co ja mogę więcej zrobić?
Ksiądz Korowajczyk przyznaje, że takie praktyki są szczególnie przykre w przypadku par, które mogłyby zawrzeć związek małżeński, a tego nie robią.
W stosunku do nauczania Kościoła jest to sytuacja nienormalna
– podkreśla. W odniesieniu do wspomnianych chrztów warto dodać, że u św. Rocha było ich w minionym roku więcej niż w 2015. Jednocześnie w 2016 roku chrztów było w tej parafii trzykrotnie więcej niż pochówków.
W mariackiej parafii liczby są odwrotne. Były 122 chrzty – co i tak jest wzrostem, bo w 2015 roku nie było setki – a pogrzebów 148.
Taka tendencja utrzymuje się w naszej parafii od kilku lat
– przyznaje ksiądz Dariusz Chabraszewski.
Społeczeństwo się starzeje i to widać również pod względem tych liczb. Młodzi wyjeżdżają, zostają rodzice i dziadkowie. Taki jest obraz Złotowa
– mówi proboszcz. Podkreśla, że 148 pochówków to najwyższa liczba od lat. Normą było około 120 pogrzebów, maksymalnie do 130.
Niedzielna migracja – Ogólnopolskie statystyki mówią, że w niedzielnej mszy uczestniczy ponad 30% parafian. W przypadku parafii św. Rocha ta liczba jest znacznie wyższa, kształtuje się na poziomie...
Nowa plebania – Kościół to nie tylko wiara, ale też wspólne dobra materialne. Od lat balastem w parafii św. Rocha jest budynek plebani. Proboszcz przyznaje jednak, że systematycznie udaje się obniżać...
Ostatnia duża inwestycja – Swoje inwestycje ma też przewidziane na ten rok parafia WNMP. Ksiądz Chabraszewski przyznaje, że nie są one tak spektakularne jak prace realizowane w ostatnich latach, ale remont...
Nasza parafia jest parafią w większości ludzi dojrzałych. Jest u nas mało dzieci i młodzieży, co widać choćby po szkołach. Nasz wikariusz, ksiądz Michał, uczy w ekonomie i zawodówce. Rzadko spotyka na katechezie naszych młodych parafian, w większości są to uczniowie przyjezdni z okolicznych miejscowości bądź z sąsiednich, złotowskich parafii
Reklama
– wtóruje ksiądz Korowajczyk. Jego zdaniem więcej młodych mieszkańców ma parafia Piotra i Pawła, gdyż spora część ludności miasta buduje się właśnie na jej obszarze. Generalnie jednak…
Kto kończy studia, niestety rzadko wraca do Złotowa
– stwierdza proboszcz.
Ogólnopolskie statystyki mówią, że w niedzielnej mszy uczestniczy ponad 30% parafian. W przypadku parafii św. Rocha ta liczba jest znacznie wyższa, kształtuje się na poziomie 50%.
Łącznie na niedzielnych mszach świętych mamy 1600–1700 osób, podczas gdy cała parafia liczy około 3200 osób
Reklama
– mówi ksiądz Witold. Proboszcz nie ma wątpliwości, że to mylące dane – efekt „niedzielnej migracji mszalnej” mieszkańców Złotowa i okolic, którzy chętnie uczestniczą w mszach odprawianych u św. Rocha.
Nie jest to zasługą tego, że nasi parafianie tak gremialnie chodzą do kościoła, a tego, że przychodzą do nas mieszkańcy innych parafii. Zwłaszcza z terenu parafii WNMP, którzy po prostu mają bliżej
– ksiądz wymienia choćby ulice Słowackiego i Bohaterów Westerplatte. To pasuje do statystyk, jakie podaje ksiądz Chabraszewski. W jego parafii współczynnik uczestnictwa we mszach wynosi dwadzieścia kilka procent.
Kościół to nie tylko wiara, ale też wspólne dobra materialne. Od lat balastem w parafii św. Rocha jest budynek plebani. Proboszcz przyznaje jednak, że systematycznie udaje się obniżać koszty jej utrzymania. W 2016 roku wydatnie przyczyniła się do tego wymiana stolarki okiennej, dzięki której zmniejszono – co już jest odczuwalne – koszty zimowego ogrzewania.
Niemniej aktualne są oczywiście plany budowy nowej plebani. Miejsce jest już na nią przeznaczone, parafia kupiła swego czasu działkę w pobliżu kościoła. To teren, na którym niegdyś stała transformatornia.
W ubiegłym roku uporządkowaliśmy działkę, na której znajdowały się budynki po energetyce
– podkreśla proboszcz. Ksiądz Korowajczyk przyznaje, że po domknięciu ostatnich formalności dalsze działania będą zależeć wyłącznie od finansowych możliwości. Sposobem gospodarskim zajmie to na pewno kilka lat.
Zaangażowania nam nie brakuje. Zawsze jestem wdzięczny i na koniec roku staram się dziękować ludziom, którzy czują tę wspólnotę i po prostu pomagają parafii. Są to nie tylko osoby, firmy, ale też miasto, które w minionym roku pomogło nam sfinansować budowę płotu przy cmentarzu od strony promenady
– mówi ksiądz Witold. Proboszcz nie wyklucza zaciągnięcia kredytu i zastawu hipotecznego pod starą plebanię. Takie rozwiązanie znacznie przyspieszyłoby prace. Co stanie się z obecną plebanią, gdy powstanie nowa?
To jest dobro parafii, nie zostawimy go na zmarnowanie. Można sprzedać budynek, można wykorzystać w innym celu, np. przerobić na mieszkania, bo może być to przecież dom mieszkalny pod auspicjami parafii
– szacuje proboszcz.
Swoje inwestycje ma też przewidziane na ten rok parafia WNMP. Ksiądz Chabraszewski przyznaje, że nie są one tak spektakularne jak prace realizowane w ostatnich latach, ale remont placu między plebanią, kościołem a budynkiem byłych salek katechetycznych też nie będzie małą inwestycją. Ksiądz Dariusz podkreśla, że za półtora roku kończy się jego kadencja na funkcji proboszcza, więc kolejne większe zadania będą postawione już przed następcą.
W nieustannej budowie od lat jest parafia pw. św. Piotra i Pawła Apostołów.
„Ponieważ zgodnie z obietnicą kończymy w tym roku zbieranie środków na budowę kościoła poprzez angażowanie parafialnych Skarbników, chcemy wszystkim im serdecznie podziękować za wieloletni trud odwiedzania naszych czcigodnych Parafian w ich domach”
– czytamy na stronie internetowej parafii. Jednocześnie wciąż będą trwać zbiórki w ramach kolekty budowlanej i dobrowolnych wpłat rodzin na konto budowlane parafii, tym razem z przeznaczeniem na organy. Ma to być instrument piszczałkowy, znacznie trwalszy od organów elektronowych. Jak czytamy na stronie parafii, koszt używanego instrumentu, jego sprowadzenia z zagranicy, montażu, strojenia i intonacji to wydatek rzędu 200–250 tys. zł.
„To już ostatnia duża inwestycja w naszej Świątyni”
– czytamy na parafialnej stronie internetowej.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Czyżby? To Bóg zakazuje życia w konkubinacie, czy Kościół Katolicki tak sobie ubzdurał? Bo jeśli żyjesz według 10 Przykazań z jedną kobietą, to nie cudzołożysz. Ale samozwańczy strażnicy moralności wiedzą lepiej.
Witam, myślę że w to Co ,i w Kogo wierzymy to bardzo osobista sprawa,dla mnie katolicy,innowiercy, ateiści czy też agnostycy to też LUDZIE.Dziwi mnie tylko że CI najbardziej niewierzący,zapiekli w swych postawach ,co czwartek podajże biegają w te pędy do kościelnej Caritas po jedzonko, odzież , pieniążki na ,,leki,, ,bo zasiłki dawno przepite. Małe ludziki, bez honoru,bez twarzy i duszy.
Jak ktoś wierzy w Boga to nie żyje w konkubinacie.
mieszkam 19 lat w Niemczech ...mam odmienne przezycia ... fajna spolecznosc , ewangelicy , ...Rosjanie , Turcy , Japonczycy , nawet Azerbejdzanie ... wszyscy sie tu szanuja , zycze zeby w Polsce tak bylo
a co z Jugentamtem ? ja mieszkam 19 lat w Niemczech i mam dobre wspomnienia z tymi urzednikami z jugentamtu ..jak inni zle wychwuja dzieci , pija , bija i cpaja ...to maja problemy ! trudno !
Przykre ...ale to wina Kleru ! nie wierzacych ! my wierzymy w Boga ale nie w ksiezy i w mamone !
Jak już weszliśmy na temat niemiec ., to słyszeliście o strefach no - go. Bo tam nawet przestępstwa nie są karane . Czyli jednak u nas jescze tak źle nie jest :-)
A styszałeś (-aś) np. o Jugendamt w Niemczech ?To sobie poczytaj bo z TV sie tego nie dowiesz. Jak wspomniała ta poniżej: głośno sie o tym nie mówi.
ta ponizej to jakaś katechetka.Wymyśliła historyjkę bo żyje z kościoła.
wszyscy! pracowałem kiedys w sklepie muzycznym,sprzedałem ksiedzu gitarę...odwrócił sie do mnie plecami zeby wyciagnąć pieniądze z portfela.byłem niedawno na pogrzebie tez przydupas biegał z tacą i zbierał kase.... wszyscy ksieża narzekaja itd....dlaczego ? BO MONETA NIE WPADA DO KIESZENI. wystarczy ,ze panstwo doi obywateli to jeszcze ci chcą kasę....NIE!
Oooo.... już dwóch hejterów jest z Ameryki :-)
Mamo kochająca, z całym szacunkiem,ale skąd Ty się urwałaś? Z plebanii?
Stek bzdur. Nie wiem, gdzie przebywałaś, o ile w ogóle wyjeźdżałaś kiedyś poza powiat! W Korei Północnej? Aleś sobie znalazła forum do prowokowania.
I teraz spłynie na mnie fala hejtu... Ale... Ja wróciłam do Polski po 10 latach życia na emigracji. Było pięknie kasa, kasa, kasa.....do czasu. Mamy z mężem dwójkę dzieci no i zaczeło się jak poszły do szkoły. Dodam że na osiedlu gdzie mieszkaliśmy robiły się jakieś gangi (nie jestem rasistką) ale nazwijmy to ludzi o "ciemnej karnacji" było tak niebezpiecznie że nawet w biały dzień dzieci na placu zabaw były agresywnie zaczepiane. wiele różnych niemiłych sytuacji łącznie z pierwszą komunią św. Naszej córki , ale to temat rzeka. W szkole na lekcjach - coś w rodzaju wychowania do życia w rodzinie były omawiane rozwody że to coś normalnego i każdy się rozwodzi. Dla 8 latki to szok i przychodzi z płaczem wręcz histerycznym. Sporo czasu minęło zanim zrozumiała że jej rodzice nie zamierzają się rozwieść. Jeszcze nauka zakładania prezerwatywy, smakowania. Jedno dziecko płakało , nasza córka zwymiotowała. O tym się nie mówi, bo głupio przecież wrócić z tego bogatego " zachodniego raju dla pedofilów " .Ale my mieliśmy odwagę dla dobra naszych dzieci. Pieniądze to nie wszystko . Są wartości cenniejsze niż euro. Kiedy jedziesz sam zarobić albo z małżonkiem , jest inaczej niż kiedy decydujesz się na dziecko i wiadomo że chcesz dla niego jak najlepiej, myślisz w kwestii finansowej (jak my kiedyś) zapominając o tym że swoją chciwością możesz je bardzo skrzywdzić. W Polsce możesz sobie wyjść do kościoła legalnie. Tam dziecko w ubraniu do komuni sw. Jest wyśmiewane przez sąsiadów . Kiedyś też narzekałam na kościół. Teraz ze łzami w oczach i szczęściem w sercu dziękuję Bogu że jestem w Polsce i tu chcę umrzeć. Pozdrawiam serdecznie.
A co prawda w oczy kole?
Oficjalnie wystąpić z Kościoła to nie jest łatwa sprawa. Jeszcze trudniej zniknąć z kościelnych kartotek. Bo polski Kościół wciąż lubi liczyć martwe dusze. Proponuję poczytać w internecie na ten temat. Nie tak łatwo się wypisać z tej kliki.
Ha ha!!! W końcu ktoś prawdę napisał !
Zależy od księdza. Nie wszyscy to materialiści.
w biurze albo na budowie
Ja nic nie mam do tego Proboszcza,niech budują Plebanię bo też są ludzmi.Ale Papież Franciszek powiedział,że do komuni mogą,na mszy iść małżeństwa bez ślubu kościelnego. Po drugie ,straszenie ludzi przez niektórych księży ,że nie pochowa po śmierci to jest REPRESJA.trzeba z tym skończyć. Cmentarze komunalne powstały w Polsce dla wierzących i niewierzących.Każdy musi tam być pochowany czy sie księdzu podoba czy nie. Jeżeli będą takie przypadki,że ksiadz nie będzie chciał pochować to RADA MIASTA musi powołać ŚWIECKIEGO PANA/PANIĄ (z Urzędu Stanu Cywilnego) do obsługi obrządku świeckiego (z kaplicy cmentarnej do grobu i odśpiewanie Hymnu dla zmarłego. Cywilnych Ślubów kiedyś nie było a teraz są.tak samo musi być z pogrzebami.Nic na siłe, prosze ja was księży. Musimy podążać za światem a nie tkwić w strachu i nakazach. Za granicę jak się pojedzie to Polak jak trusia,zastraszony,nie wie ,że tam mu wolno a w Polsce ,w niedzielę nie wyspac sie tylko do kościoła itd.Mu nie jesteśmy zakonnikami !!! ani zakonnicami. Ksiądz też może zrzucić habit i ożenić sie i pójść do pracy w biurze.
księża wielką łachę robia gdy maja ochrzcić dziecko....o ślubie nie wspomne.i wszystko co łaska:500. lepiej żyć normalnie bez kościoła... jezus pieniędzy nie brał a czarni tylko na to czekają.
Każdy ma prawo do swojej religii i nikt dziś nikogo nie zmusza do wiary w kościół i TYLE.
Atak jako obrona. Iście szlacheckie.
Trochę szacunku.
Jak się w Kościele nie podoba to zawsze można podpisać apostazje i się z niego wypisać. Tylko tak, szczekać tu anonimowo to każdy potrafi no bo przecież nikt nie wie kim jestem to mogę wylewać całą żółć na "Panów w sukienkach". Ale gadać tu to każdy potrafi i tyle a wypisać się to nie. Jak tak to czytam to współczuję tym Panom bo takich pseudowiernych mieć muszą w tych czasach. Ciekawe ilu z was potrafi im to powiedzieć w twarz. Pewnie nikt, bo każdy ma pełne gacie, że go później pochować nie będą chcieli.
Dokładnie!! Ilona obejrzyj "postęp po szwedzku" . Mam kuzyna w szwecji . Ten kraj to patologia. Tu sie oburzamy jak ktoś wysyła rodziców do domu starców a tam są tylko kremacje i nawet nikt nie odbiera prochów bliskiej osoby , liczą się tylko pieniądze tak jak mówisz bogactwo. Niema tam żadnych zasad wartości moralnych. Żadnych. Powtarzam żadnych! Dziecko odbierane rodzicom tylko dlatego że jednego dnia przyszło do szkoły smutne. A w rodzinie zastępczej było molestowane. Wyobrażacie sobie? Także na te kłamstwa i bajki o pięknej szwecji to mnie nie nabierzecie.
.Ludzie powoli zaczynają myśleć rozsądnie. Do tego by być dobrym człowiekiem nie jest żadna wiara potrzebna. Rozglądając się wokół widać, że często najbardziej zapiekli w nienawiści są ci zagorzali katolicy. Jeżeli bóg i życie pozagrobowe istnieją, to wierzę, że dobrą duszę przyjmą bez protekcji naszego polskiego kościoła, w którym boga jest coraz mniej...
Niezly $$$ musieli zabulic na ta dzialeczke przy jeziorze ciekawe skad...
To żaden brak wiary. Po prostu jak się chodzi do kościoła dla podpisów aby uzyskać pierwszą komunię czy bierzmowanie to takiego wierzącego może szlak strzelić. Nie dostać bierzmowania , bo za mało podpisów w jednym roku z trzech. Śmiech na sali. Ale jak już się dobrze da w kopercie to wtedy "Oo, no widać, że prawdziwy wierzący, za taką sumke to nawet ślubu udzielę". Kpina. Ja powiem tylko jedno, dla mnie kościół to jak rząd, okradają nas i jeszcze im mało. Wstyd.
Polecam film na YouTube " postęp po szwedzku"
Niekiedy najwięksi wrogowie naszej wiary,będąc w obliczu śmierci proszą o ostatnie namaszczenie przez jak to nazywasz "Panów w sukienkach".Pan Jezus jest miłosierny.I naprawdę NIE WARTO być trolem internetowym
Nikomu wiary nakazywać nie można.Żyjemy w wolnym kraju.Ludzie podróżują,widzą jak jest w innych krajach.W Najbogatszej Szwecji nie ma prawie w ogóle małżeństw.Dzieci wychowuja kobiety same.Nie ma obawy,że maż żonę zabije.Pijaństwo mężczyzn i różne dopalacze i narkotyki mają wpływ,że kobiety boją się zawierać zwiazek małzenski.Małżeństwo dziś nic nie znaczy.
I kto tu biadoli :-)
Ma ksiądz rację. Emigracja zarobkowa przyczynia się do spadającej liczby małżeństw. Nasze miasto poprostu wymiera.Ale co się dziwić. Praca za 2000 brutto , o ile w ogóle jest nie zatrzyma młodych w Złotowie .
Lipa ;( hajs się nie zgadza ?;(
Że niby kasy za śluby mało?!?
Czyżby? To Bóg zakazuje życia w konkubinacie, czy Kościół Katolicki tak sobie ubzdurał? Bo jeśli żyjesz według 10 Przykazań z jedną kobietą, to nie cudzołożysz. Ale samozwańczy strażnicy moralności wiedzą lepiej.
Witam, myślę że w to Co ,i w Kogo wierzymy to bardzo osobista sprawa,dla mnie katolicy,innowiercy, ateiści czy też agnostycy to też LUDZIE.Dziwi mnie tylko że CI najbardziej niewierzący,zapiekli w swych postawach ,co czwartek podajże biegają w te pędy do kościelnej Caritas po jedzonko, odzież , pieniążki na ,,leki,, ,bo zasiłki dawno przepite. Małe ludziki, bez honoru,bez twarzy i duszy.
Jak ktoś wierzy w Boga to nie żyje w konkubinacie.