Obrady rozpoczął burmistrz Piotr Łosoś, mówiąc o gminnych drogach. W minionym tygodniu w Trzeboniu jeden z traktów został poważnie uszkodzony przez wodę. Włodarz poinformował, że m.in. w związku z tym zdarzeniem i licznie napływającymi sygnałami od mieszkańców w gminie powołany został sztab, mający koordynować działania przy drogach, które stały się nieprzejezdne.
W niedługim czasie będziemy chcieli w urzędzie zorganizować spotkanie z przedstawicielami Spółek Wodnych. Wówczas zostanie opracowany system dalszego działania w temacie odprowadzania wody. Póki co działamy interwencyjnie
Reklama
– wskazywał P. Łosoś. Na stronie internetowej łobżenickiego magistratu znaleźć można numery telefoniczne osób, które przyjmują zgłoszenia i koordynują w gminie działania związane z sytuacją na drogach.
Goszczący na sesji wicestarosta Stefan Piechocki wskazał, że podobna do gminy Łobżenica sytuacja z nadmiarem wody pojawia się w całym powiecie, gdzie również powstają doraźne sztaby.
Stwierdził, że stało się tak m.in. dlatego, że przez suche lata nie dbano o urządzenia drenarsko–melioracyjne, co zemściło się w ostatnich miesiącach. Taka sytuacja utrudnia też prowadzenie inwestycji, m.in. na drodze Kruszki – Kijaszkowo, gdzie wykonawca odmówił prowadzenia prac, dopóki grunt się nie ustabilizuje, obeschnie. Stefan Piechocki przekazał też katalog inwestycji, jakie powiat pilski zamierza w 2018 roku zrealizować na terenie gminy Łobżenica. Na liście znalazły się m.in. odcinki drogowe, które mają zyskać nową nakładkę: Trzeboń–Liszkowo, Fanianowo–Dębno, Witrogoszcz–Dźwierszno Małe oraz Łobżenica – ul. ks. Raczkowskiego. Ich łączna długość to 1700 metrów. Planowana jest też budowa chodników w Dźwiersznie Małym i przy ul. ks. Raczkowskiego w Łobżenicy. Ponadto opracowana ma być dokumentacja na chodnik z Górki Klasztornej do Wiktorówka, a jeśli w budżecie powiatu wystarczy pieniędzy to zadanie także miałoby zostać zrealizowane.
Wiesław Bodetko wskazał, że powiat powinien rozważyć wybudowanie chodnika przez Ferdynandowo. Uzasadniał to dużym skupiskiem mieszkańców i niedługim odcinkiem chodnika, który musiałby powstać. Te argumenty poparł burmistrz Piotr Łosoś. Stefan Piechocki nie potwierdził ani nie zaprzeczył, że chodnik zostanie wybudowany jeszcze w 2018 roku. Decyzję uzależnił od rezerw budżetu powiatu.

Stefan Piechocki, wicestarosta wskazywał, że w powiecie wydano już większość pieniędzy
na zimowe utrzymanie dróg. Mówił, że jednodniowa akcja z użyciem całego sprzętu to blisko
50 tys. złotych
Na sesji długo dyskutowano o melioracji, zimowym utrzymaniu dróg powiatowych i ich remontach cząstkowych. Radni mieli zastrzeżenia m.in. do jakości i skuteczności prowadzenia akcji zimowej oraz do trwałości napraw cząstkowych. W odpowiedzi usłyszeli, że powiat już wydał 90% z liczącego 600 tys. zł budżetu na zimowe utrzymanie dróg. Wicestarosta przekazał też, że utrzymanie stanu nie ślizgowego na 100 z 400 km dróg powiatowych to nawet 47 tys. zł za jednorazowy wyjazd wszystkich ekip. Odniósł się też do remontów cząstkowych, wyjaśniając, że dobre ekipy nie chcą podejmować się tego typu prac, bo nie mają one charakteru ciągłego.
Brakuje nam wykonawców na remonty, z czego też nie jestem zadowolony
Reklama
– przyznał St. Piechocki.
Podczas sesji przedstawiono raport Komisji Rewizyjnej RM w Łobżenicy dotyczący wydatkowania pieniędzy w Gminnym Centrum Kultury. Rafał Tomala, przewodniczący KR wskazał, że komisja nie stwierdziła naruszenia dyscypliny finansowej. We wnioskach końcowych wskazano m.in. na potrzebę lepszego wykorzystania kortów do tenisa, które, tak jak cały stadion, pozostają w zarządzie GCK, rozważenie zatrudnienia koordynatora ds. sportu i rekreacji oraz potrzebę pozyskiwania sponsorów do współpracy przy imprezach.
W dyskusji, w imieniu Katarzyny Jurek i Witolda Mazurka – wokalistów działających przy GCK, którzy postanowili zrezygnować z dalszego śpiewania, głos zabrała Bronisława Mazurek. Radna zwróciła uwagę na wniosek KR, że podczas imprez da się zauważyć zbyt dużą ingerencję organu prowadzącego, czyli burmistrza, w przebieg wydarzeń. Nawiązała do sytuacji z finału WOŚP, gdzie Katarzyna Jurek i Witold Mazurek mieli zostać potraktowani marginalnie, by wraz z jednym z zespołów mógł wystąpić burmistrz.
Burmistrzem się bywa, a człowiekiem się jest zawsze. Pani Jurek się popłakała i wyszła, bo nie pozwoli się tak traktować
Reklama
– mówiła B. Mazurek. Zwróciła się też do włodarza z prośbą, by pamiętał, że jednostki organizacyjne urzędu mają swoich dyrektorów i to do nich powinno należeć kształtowanie scenariusza wydarzeń.
Ripostując burmistrz Piotr Łosoś wskazał, że w swojej pracy jest przede wszystkim człowiekiem. Zaprzeczył też, jakoby ingerował w program wydarzeń.
Nie mam na to wpływu. Owszem, interesuje mnie, jak impreza będzie przygotowana, bo zależy mi, żeby to było dobrze zrobione. Powiedziała pani to co chciała pani powiedzieć
Reklama
– stwierdził.
Bronisława Mazurek do tematu dodała jeszcze, że w czasie występu Katarzyny Jurek, przeszkadzano jej, m.in. instalując sprzęt muzyczny, który został wykorzystany przy występie burmistrza.
W końcówce obrad powrócono do tematu dróg. Rozpoczął radny Grzegorz Bruski, który pytał, czy gmina otrzymała informacje od Lasów Państwowych w sprawie dofinansowania remontu drogi Witrogoszcz – Sypniewo. Burmistrz wskazał, że póki co LP na ten cel nie dysponują pieniędzmi. Zapewniono go jednak, że istnieje cień szansy zmiany tej sytuacji.
O głos poprosili też mieszkańcy Kościerzyna Małego, którzy w grupie kilku osób przyszli na sesję. Do włodarzy zwrócili się z pytaniem, co zamierzają zrobić z ich drogą, która stała się udręką dla mieszkających przy niej.
Jak i czym mamy stamtąd wyjechać?
– pytali przedstawiciele Kościerzyna Małego. Piotr Łosoś wskazał, że sytuacja jest mu znana. Dodał, że problem z drogami występuje niemal na wszystkich odcinkach z blisko 140 km gminnych traktów.
Nie było zaniedbania z naszej strony. Pracujemy po kilkanaście godzin dziennie. Zrobiliśmy masę odcinków według właściwych standardów z profilowaniem, z odprowadzeniem wody, by drogi się nie rozjeżdżały. Naszą ambicją jest, by wszystkie odcinki były przejezdne. Kupiliśmy równiarkę, walec, ale przyszedł tragiczny rok jeśli chodzi o pogodę
Reklama
– ripostował P. Łosoś. Mieszkańcy mieli mu za złe, że nie zadbał o zabezpieczenie dodatkowego gruzu, składowanego np. na terenie sołectwa, co miało miejsce za poprzednika. Rozwieźć mogliby go sami gospodarze. Wskazywali też na problemy komunikacyjne, które mogą przełożyć się na ich straty – np. nieodebranie przez mleczarnię mleka z powodu nieprzejezdnej drogi. Zwrócili również uwagę, że w razie potrzeby nie dojedzie też do nich karetka ani inne służby ratunkowe.
Gdyby tak nie padało humory byłyby inne. Bądźmy wyrozumiali. Nie zlewamy tematu. Przyjdzie inny burmistrz i będzie taka sama jazda
Reklama
– dodał burmistrz. Wskazał też, że gmina rozważa zakup kolejnej równiarki, by skrócić okres oczekiwania na naprawy dróg w poszczególnych sołectwach.
Pełna emocji debata w tym temacie trwała dłuższy czas. W jej trakcie poruszono także kwestię jakości gruzu wysypywanego na drogi. Tu sprawę wyjaśniał Kazimierz Wasiak, prezes ZGKiM, mówiąc, że lepszej jakości kruszywo nie jest w tej chwili dostępne na rynku. Z kolei wiceburmistrz Józef Lewandowski prosił o zaufanie, że odcinki, które są w złym stanie, zostaną naprawione.
[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze