Zapoczątkowana w 1999 roku reforma oświaty, oprócz wprowadzenia do systemu nauczania gimnazjów, wpisała w krajobraz coś jeszcze. Wzorem amerykańskich filmów pod domy uczniów udających się na lekcje miały podjeżdżać specjalne – szkolne autobusy, nazwane pieszczotliwie gimbusami. Szybko jednak okazało się, że zapotrzebowanie przewyższa możliwości taśm montażowych producentów i ministerialny budżet. Nie każda gmina gimbusa otrzymała. Łobżenica znalazła się wśród grona szczęściarzy. Po 11 latach użytkowania burmistrz Cerlak oddycha z ulgą, że autobus udało się sprzedać.
[[reklama]]
Pilnie sprzedam
Spójrzmy na opis oferty. Na pierwszy rzut oka mógłby zachwycić fana motoryzacji zza oceanu. 6,5 litra pojemności, do tego 6 cylindrów w rzędzie generujące moc 150 koni mechanicznych. Trochę nie pasowała manualna skrzynia biegów, silnik diesla i brak na wyposażeniu klimatyzacji. Animuszu dodawał za to pomarańczowy kolor (lakier akrylowy, jednowarstwowy). Kilka wersów niżej przeczytać można jednak, że chodzi o 44 miejscowego Autosana H9. Przebieg - prawie 280 tys. km., badania techniczne ważne do 27.04.2013. Według Eugeniusza Cerlaka największym problemem dla gminy, związanym z gimbusem, okazały się być koszty utrzymania, głównie ubezpieczenie. Pojazd przez kilka ostatnich miesięcy nie był używany. Dowozem do szkół zajmuje się bowiem firma z Krajenki, która posiada własną flotę, stąd decyzja o sprzedaży. Cena wywoławcza – 41.800 zł brutto - została zaakceptowana przez kupującego. Tym samym pomarańczowy symbol reformy oświaty, jeżdżący przez 11 lat po gminnych drogach, trafił w prywatne ręce.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze