Prezes złotowskiego koła Polskiego Klubu Ekologicznego do swojej życiowej misji, ochrony przyrody, podchodzi bardzo rzetelnie. Reaguje na każde sygnały o jej nieposzanowaniu płynące z terenu, wielu przykładów takiego zachowania podczas licznych wypraw dopatruje się też sam.
Tak było kilka miesięcy temu. Jerzy Wańke dokonał w Wąsoszu odkrycia, które – ekolog nie boi się używać mocnych słów – kompletnie nim wstrząsnęło.
Koło śluzy wyciętych zostało dziesięć drzew, a wśród nich kasztanowce, lipy, klony, świerki syberyjskie i dwa okazy objęte w Polsce częściową ochroną gatunkową: sosny limby
Reklama
– informuje, powołując się na Rozporządzenie Ministra Środowiska w sprawie ochrony gatunkowej roślin z października 2014 roku.
Wydanie decyzji zezwalającej na wycinkę tych drzew w głowie mi się nie mieści. Jak można to było zrobić, skoro żadne z nich nie stwarzało zagrożenia dla pieszych czy kierowców, żadne też nie wchodziło w kolizję z drogą?
– wskazuje Jerzy Wańke, dodając, że wszystkie okazy, jak ocenił po pniach, były zdrowe.
W związku z powyższym nasz rozmówca postanowił powiadomić prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa przez wójta gminy Złotów, który w jego opinii zatwierdził decyzję nie mającą uzasadnienia. Podpisał ją zatępca wójta Ryszard Wiński.
„Polski Klub Ekologiczny stoi na stanowisku, że popełniono barbarzyństwo na pięknej przyrodzie”
– zapisano w zawiadomieniu. W tym samym dokumencie Jerzy Wańke zaznaczył, że teren, na którym rosły drzewa, docelowo ma zostać włączony do wytyczonego w kujawsko–pomorskim Krajeńskiego Parku Krajobrazowego [[pay]].
Rozmowy w tej kwestii już trwają, prowadzone są pewne uzgodnienia
– tłumaczy. A prokuraturze zgłasza:
„Prace są poważnie zaawansowane, a wójt szkodzi nam i środowisku powiatu złotowskiego. Uprzejmie prosimy o wnikliwe rozpatrzenie naszego doniesienia wskazującego na ewidentne łamanie przepisów ustawy o ochronie przyrody”.
Do zawiadomienia Jerzy Wańkę dołączył bogatą dokumentację fotograficzną, a na koniec postawił wniosek o surową ocenę działań wójta oraz wyciągnięcie w stosunku do niego konsekwencji.
Nie może być tak, że będziemy się zgadzać na wycinkę drzew, które nie stwarzają dla człowieka żadnego zagrożenia. Rozumiem, kiedy ze względów bezpieczeństwa trzeba usunąć drzewo rosnące przy skraju jezdni czy zbyt blisko domu, ale przypadek, o którym mówimy, był kompletnie nieuzasadniony
– Jerzy Wańke zaznacza, że drzewa rosły na nieużytkach. Dodaje też, że jeśli w prokuraturze nikt nie dopatrzy się wskazywanego przez niego łamania ustawy, decyzji tej nie przyjmie z pokorą.
Będę się odwoływał, użyję wszelkich możliwych środków, by położyć kres wydawaniu podobnych decyzji
– wyjaśnia.
Inspektor do spraw drogownictwa, informatyki i zadrzewień w gminie Złotów z zarzutami Jerzego Wańke się nie zgadza.
Wśród drzew ujętych we wniosku o wydanie decyzji zezwalającej na wycinkę nie stwierdziliśmy żadnego gatunku objętego ochroną prawną
– wyjaśnia Grzegorz Górski. To po pierwsze. Po drugie – urzędnik wyjaśnia, że kolejnym powodem, dla którego przychylono się do wspomnianego wniosku było uzasadnienie inwestycyjne.
Właściciel działki, a jest to grunt prywatny, zamierza wykopać w tym miejscu stawy
– Grzegorz Górski zaznacza, że przed laty miejsce, o którym mowa, znajdowało się pod wodą (na potrzeby młyna piętrzono wodę), planowane przedsięwzięcie w jego opinii ma zatem wymiar realny.
Jerzy Wańke argumentów tych nie przyjmuje.
Będę się upierał, że rosły tam dwie limby. Jeśli pan inspektor nie zna się na gatunkach drzew to polecam lekturę
– ripostuje. Kwestię inwestycji też podsumowuje gorzko:
Fakt, że jest to teren prywatny nie ma nic do rzeczy. Jeśli będziemy tak ochoczo pozwalać na wycinanie drzew, to nic dobrego z tego nie wyniknie. Ten, który nie szanuje przyrody, niech się wyprowadzi na pustynię
Reklama
– Jan Wańke nie kryje emocji.
Wójt gminy Złotów Piotr Lach, nie zgadzając się z Jerzym Wańke, potwierdza słowa Grzegorza Górskiego – w Wąsoszu nie usunięto drzew objętych ochroną gatunkową. [[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Urząd Gminy Złotów to nazwa własna, pani Patrycjo, i pisze się ją z wielkich liter.
Drzewa wyciąć, gospodarze ciągle opryski już chyba z nudów, smieci do lasu, itd. konczy się wasz żywot ludzie, jesteście głupi ityle.
Panie Wańke! Powodzenia w walce z zabójcami natury!
Proszę podać argument na konieczność wycięcia drzew lub nie tworzyć bełkotu!
Panie Wańke szkoda zdrowia . Większość polskiego społeczeństwa to osoby najchętniej wycięliby w pień wszystko co zielone. Co z tego ,że istnieją prawne zakazy, że istnieją rygorystyczne przepisy. W Jastrowiu przepisy są w tym zakresie łamane od lat przez pod nadzorem i za aprobatą miejskiego urzędnika. I co , i nic. Czy w Starostwie Powiatowym nie ma nikogo, kto ukruciłby tego rodzaju praktyki ?
Każdemu coś przeszkadza.Niestety wycinanie drzew z takiego powodu jest chore. Mi przeszkadzają ludzie ktorzy uwazaja że nic się nie stało.
Ha, ha, ha, hi, hi, hi, he, he, he. A wierszyk na tę okoliczność był? Ha, ha, hi, hi, he, he.
bez paniki,
Koło śluzy musiały być wycięte drzewa to i zezwolenie mieli.Uważam,że słusznie. A pan Wańke niech nasadzi drzewa tam,gdzie nikomu nie bedą przeszkadzały. niech idzie na emeryturę i niech nie robi hałasu o nic.
Urząd Gminy Złotów to nazwa własna, pani Patrycjo, i pisze się ją z wielkich liter.
Drzewa wyciąć, gospodarze ciągle opryski już chyba z nudów, smieci do lasu, itd. konczy się wasz żywot ludzie, jesteście głupi ityle.
Panie Wańke! Powodzenia w walce z zabójcami natury!