Wśród motocyklistów można zaobserwować różny stopień uzależniania od jazdy jednośladami.
Bywają tacy, którzy wraz z nastaniem jesieni chowają swoje sprzęty do garażu, dokładnie je czyszczą, okrywają pokrowcem na czas zimowego snu. Istnieją tacy, którzy taki sen przerywają zabiegami serwisowymi czy renowacyjnymi, by wraz z nastaniem wiosny znów ruszyć dopieszczoną, błyszczącą maszyną w trasę. Wreszcie są tacy, dla których sezon trwa cały rok, a chłód, lód czy śnieg nie są im straszne. Takich ludzi można było spotkać w poprzedni weekend niedaleko Krajenki.

Temperatura już jest, można wrzucać składniki

Na zlocie nie brakowało poczciwych motocykli WSK, które pomimo wieku nadal nieźle radzą sobie na drodze
Elefantentreffen – każdy motocyklista, który nawija kilometry na koła zimą, zapewne słyszał o tym zlocie, który, zgodnie z tłumaczeniem, nazywany jest Spotkaniem Słoni. Od lat 40–tych odbywa się on się co roku na nizinie między miejscowościami Loh, Thurmansbang i Solla w każdy pierwszy weekend lutego w Bayerischer Wald. Jest organizowany przez niemiecki narodowy związek motocyklistów. Początek dał mu Ernest „Klacks” Leverkus, który zorganizował spotkanie dla odpornych na zimę motocyklistów jeżdżących maszynami firmy Zündapp–KS 601 z przyczepką, zwanymi „Zielonymi Słoniami”. To one dały nazwę tej imprezie. Co roku uczestniczy w niej od 5 do 10 tysięcy motocyklistów z całej Europy.

To co, napełniamy basen?

Z cyklu szef kuchni poleca - solidna porcja mięsa i świńskie ogony. W sam raz do grochówki
Okazuje się, że nie trzeba wyjeżdżać poza granice kraju, by przeżyć równie ekstremalną przygodę. Wszystko dzięki Burning Few Motorcycle Club z Krajenki, który od 2009 roku organizuje Eintopftreffen, czyli zimowy zlot motocyklowy. Podobnych wydarzeń próżno szukać w regionie, dlatego na imprezie goszczą riderzy, którzy nierzadko pokonują ponad sto kilometrów, by tam dotrzeć. Skąd w tym przypadku wzięła się nazwa? Eintopf to tzw. potrawa jednogarnkowa, zastępująca cały obiad. Treffen to z niemieckiego spotkanie. Łącząc te frazy w całość dowiadujemy się, że atrakcją tego zlotu, poza zimową jazdą na jednośladach i campingu przy ujemnych temperaturach bądź w śniegu, jest też gotowanie, np. w żeliwnych kotłach, rzecz jasna na ogniu. Ten skutecznie podgrzewa też wodę w basenie. Tak, to nie błąd drukarski. Podczas tego spotkania można zażyć kąpieli niczym w miejscowościach słynących ze źródeł termalnych. Choć basen nie jest duży (pomieści mniej więcej cztery osoby) spełnia swoją rolę, a sposób podgrzewania wody pochodzącej z miejscowej rzeki zasługuje na uznanie. Eintopftreffen to też okazja do rozmów o podróżach, o planach, o maszynach czy o życiu, bez konieczności oczekiwania na wiosenne, letnie zloty. Podczas tegorocznej edycji usatysfakcjonowani mogli się też czuć miłośnicy starej, polskiej motoryzacji. Pojawiły się bowiem wsk–i, żuk, polonez, były też komary, mające po kilkadziesiąt lat, ale nadal dające sobie radę w zimowej aurze. Zresztą jak było na tym zlocie, który trwał od minionego piątku do niedzieli, można zobaczyć na zdjęciach obok, na naszym portalu oraz na filmie, który zamieściliśmy na redakcyjnym Facebooku.
Sz. Chwaliszewski
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
pozytywnie...pozytywnie!!!
Jak tydzień temu?????
Podziwiam motywację tych ludzi ale z drugiej strony to jest pasja sam mam jednoslada pozdrawiam
pozytywnie...pozytywnie!!!
Jak tydzień temu?????
Podziwiam motywację tych ludzi ale z drugiej strony to jest pasja sam mam jednoslada pozdrawiam