Do tej pory gmina wydatkowała na odśnieżanie już ponad 54 tys. zł. Grzegorz Górski prognozuje, że finalnie ta kwota może się podwoić
O ile końcówka ubiegłego roku, a więc początek zimy był dla nas łaskawy, o tyle pierwszy kwartał 2013 był dla samorządów daleko bardziej kosztowny. Niestety, to jeszcze nie koniec – meteorolodzy zapewniają, że Polskę czekają białe święta Wielkanocne, koszty odśnieżania z pewnością zatem wzrosną. Wzrosną również z tego powodu, że nie wszyscy usługodawcy, a jest ich w gminie Złotów 15, wystawili już rachunki, których podstawą są podpisane przez sołtysów poszczególnych wsi wykazy przepracowanych godzin. Do tej pory faktury przedłożyło 10 podmiotów – osoby fizyczne i prawne – na łączną kwotę ponad 54 tys. zł. Pierwsze z nich, jak do tej pory, kosztowały gminę prawie 22 tys. zł, drugie – około 32 tys. zł. W grudniu gmina wydała na zimowe utrzymanie dróg nieco ponad 1700 zł. - Szacuję, że ta kwota może wzrosnąć nawet dwukrotnie – mówi inspektor ds. drogownictwa w UG Złotów Grzegorz Górski. Czy 50 tys. zł to dużo? Trudno powiedzieć. Bywały bowiem łagodne, kosztujące samorząd 20 – 30 tys. złotych zimy, a także i te dużo bardziej ostre. Finansowy rekord, który padł 3 lata temu, ukształtował się na poziomie dokładnie 146 tys. zł. Ile roboczogodzin wyjeżdżono w tym sezonie? Na chwilę obecną trudno powiedzieć (z dotychczas złożonych rachunków to liczba już ponad 230), wiadomo natomiast, że każda z nich kosztuje od 110 do 140 zł. Wysokość stawki zależna jest od rodzaju wykorzystywanego do odśnieżania sprzętu, a konkretniej mówiąc – od mocy silnika i rodzaju pługa. Jak mówi G. Górski, wykonawcy zostali wyłonieni w drodze złożonych przez siebie ofert, kryterium wyboru była oczywiście cena. - Oferty w większości zbliżone były do kwot, które ustaliliśmy, w dwóch przypadkach negocjowaliśmy cenę – wyjaśnia urzędnik. Jego zdaniem gmina pod względem zimowego utrzymania dróg wyposażona jest dobrze. - Jak dotąd nie mieliśmy sytuacji, by jakakolwiek uczęszczana przez mieszkańców danej miejscowości droga była nieprzejezdna dłużej niż kilka godzin (dopuszcza się 24 godziny, nawet do 48 na drogach klasy gminnej) – dodaje G. Górski. - Zresztą z roku na rok sprzęt jest coraz lepszy, a co za tym idzie – prace są coraz to sprawniej wykonywane. [[reklama]] Morze żużla
Śnieg śniegiem, nie mniej ważna jest jednak kwestia tego, co znajduje się pod białą pokrywą. W nawierzchni powstało sporo ubytków, które trzeba będzie wypełnić. W grudniu 2012 roku gmina ogłosiła przetarg na dowóz żużla przeznaczonego właśnie na remonty dróg gruntowych. Zgłosił się tylko jeden oferent – Ryszard Serówka. Samorząd zaplanował zakup ok. 5500 ton materiału (czyli o 500 ton więcej niż w roku ubiegłym), do tej pory dostarczono 4000 ton. Czy wystarczająco? G. Górski, biorąc pod uwagę stan dróg przewiduje, że nie uda się wykonać wszystkich niezbędnych napraw. - Potrzeby jak zawsze są znacznie większe – mówi, dodając, że zanim na drogę zostanie wysypany żużel, powinna być ona wyrównana. Póki co jednak na wyjazd równiarki w teren nie pozwalają warunki pogodowe. Jak urzędnik mówił w trakcie ubiegłotygodniowego spotkania z sołtysami, prace w tym zakresie, w stosunku do lat ubiegłych, są już opóźnione co najmniej o miesiąc. - Pozostaje się modlić, by obeszło się bez awarii sprzętu i o sprzyjającą pogodę, to może uda nam się nadgonić stracony czas – uświadamiał. Kiedy aura pozwoli na wyjazd sprzętu, w pierwszej kolejności mają być równane drogi komunikacji szkolnej, a więc trasa Stawnica–Stare Dzierzążno, droga dojazdowa do Sławianówka i Zalesia, później drogi w Dzierzążenku, Międzybłociu i Płoskowie. Następnie już w kolejności, zaczynając od miejscowości położonych na południu gminy.
Godzina pracy równiarki kosztuje urząd dokładnie 126,78 zł.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze