Na utwardzonym niedawno placu przy ulicy Bocznej spółdzielnia postawiła wiatę śmietnikową. Pierwszą w jej zasobach tak pojemną, która może pomieścić sześć pojemników po 1100 litrów każdy. Jedna z mieszkanek bloku numer 8 napisała petycję do władz spółdzielni, w której nie zgadza się z takim jej ulokowaniem, gdyż negatywnie wpływa jej zdaniem na wizerunek osiedla. Pod petycją podpisali się mieszkańcy klatki, postulują o przestawienie wiaty w miejsce, gdzie stała stara, względnie w inne, ale dalsze od bloku.
Wystosowaliśmy pismo do mieszkańców pobliskich bloków z prośbą o spotkania w dwóch różnych terminach: w dniu 25.08 o g.18 i 02.09 o g.14. Tak abym mógł spotkać się z jak największą liczbą mieszkańców. Przy założeniu, że przyjdzie przynajmniej połowa i zdecydują, że mamy to przenieść, zrobimy to
Reklama
– prezes zastrzega jednak, że jeżeli dojdzie do przestawienia wiaty, znacznie zmniejszy to powierzchnię placu utwardzonego oraz dodatkowo narażony on będzie na częstsze remonty ze względu na konieczność manewrowania pojazdów zabierających odpady.
Wojciech Buczek przypomina, że wcześniej stały tutaj dwie mniejsze wiaty, mieszczące po jednym mniejszym pojemniku.
Zamiana na tak pojemną wiatę jest stąd, że chcemy rozpocząć proces edukacji spółdzielców w zakresie segregacji. Dać im możliwość segregowania, mimo że płacą za zbiórkę nieselektywną. Jeśli pomysł sprawdzi się, mieszkańcom osiedla zostanie zmieniona decyzja podatkowa i będą płacili mniej za selektywną zbiórkę odpadów
Reklama
– prezes wyjaśnia, że próbny okres ma trwać około pół roku. Pojemniki zgromadzone w wiacie mają być na kółkach.
Stąd tak ulokowaliśmy wiatę, żeby optymalnie dostosować jej posadowienie względem ulicy Bocznej. Stoi blisko krawędzi drogi, dzięki czemu śmieciarka nie musi wjeżdżać na plac i na nim manewrować. Stanie wzdłuż krawężnika, panowie ją obsługujący wyciągną pojemniki na kołach z wiaty i z łatwością przerzucą zawartość do samochodu
– wyjaśnia.
Miejsca wzdłuż Bocznej jest tym mniej, że jest to dość wąska ulica, a na dodatek niemal na granicy sąsiednich działek stoi cały rząd garaży. Stoją w ogrodach prywatnych, okolicznych posesji. Zresztą kilka dni temu zwrócił się do nas właściciel jednego z garaży z uwagą, że najprawdopodobniej właśnie manewrujący tutaj pojazd MZUK–u uszkodził bramę jego garażu, czego dowód w postaci wgniecenia. Faktem jest, że pojemniki stały wtedy swobodnie przy ulicy, a nie w wiacie – przestawiono je tam na czas prac polegających na utwardzeniu placu.

W najbliższym czasie mieszkańcy mają zdecydować czy wiata będzie przestawiona czy pozostanie w tym miejscu
Tak się składa, że kilka tygodni temu mieszkanka jednego z sąsiednich bloków nadesłała na nasz redakcyjny adres mailowy zdjęcie tej okolicy, zwracając uwagę na dziwną lokalizację garaży i architektoniczny nieład. Zauważyła, że aktualnie powstają tutaj inwestycje, dodające okolicy uroku, a obok stoją jakieś baraki, każdy zresztą z innej bajki.
Z tego, co widziałem w dokumentach, tych garaży rzeczywiście nigdzie nie ma na mapach
Reklama
– przyznaje Wojciech Buczek. Podkreśla, że z map wynika, iż powinno tam być znacznie mniej obiektów i jeśli już, to są to obiekty gospodarstwa rolnego lub o innym przeznaczeniu, ale nie garaże. Stoją na prywatnych gruntach, nie są ani miasta, ani spółdzielni.
Wydaje mi się, że nie powinno ich tutaj być, a już na pewno negatywnie wpływają na wizerunek całego osiedla
– stwierdza prezes. Podkreśla również, że wątpliwości są tym większe, że z garaży tych jest bezpośredni wyjazd na drogę publiczną.
Są usytuowane w niebezpieczny sposób
Reklama
– mówi Wojciech Buczek, z którego opinią zgadza się radny z tego terenu Grzegorz Kolera. On również potwierdza, że w ostatnim czasie dotarły do niego opinie w tej sprawie od jednej z mieszkanek pobliskich bloków. Radny zwraca uwagę przynajmniej na względy estetyczne i podpowiada zamianę drewnianych konstrukcji na blaszane.
Są nie tylko estetyczniejsze, ale stwarzają mniejsze zagrożenie pożarowe
– dodaje Wojciech Buczek.
Dbajmy o wizerunek miasta. Jeżeli ktoś nim zarządza, powinno mu na tym zależeć – mówi prezes SM Piast. – Tym bardziej, że w obszarze tym trwają obecnie inwestycje
Reklama
– dodaje.
Rozmawialiśmy na ten temat z zastępcą burmistrza Małgorzatą Chołodowską, ale w artykule nie chciała odnieść się do tej sprawy. O remontach na ulicach Bocznej i Matejki szerzej w jednym z najbliższych numerów „Aktualności Lokalnych”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Po pierwsze: to była mieszkanka bloku nr 6, po drugie sama wystosowała to pismo, po trzecie jako powód podała to, że jej śmierdzi w mieszkaniu. Na zebraniu było 20 mieszkańców z czego WSZYSCY powiedzieli jednogłośne NIE przestawieniu wiaty. Jak już bardzo chcecie napisać artykuł to chociaż zorientujcie się w temacie.
Pan Buczek rozpoczał kampanie ale zachowuje się jak Bierut.
Garaże są prywatne i stoją na prywatnej działce. Właściciela nie stać nawet na ich rozbiórkę a co dopiero wymianę na nowe. Zresztą żeby to zrobić trzeba być trzeźwym a dzięki p. Basi i p. Jasiowi którzy kupują spirytus w bloku na ul. Matejki i piją razem z nim właściciel nigdy nie trzeźwieje
Stare źle nowe źle. .W domu. d...e wie im przewraca. Te stare garaże wywalić. W końcu jest gdzie auto zaparkować. ..
Mieszkańcy to debile mają ładny pojemny śmietnik to źle! Lepiej te garaże niech usuna lub zmienia wizerunek na lepszy a nie szopy które grozom spaleniem!
Kolejny lans. Ci co umieją czytać to zrozumieją.
Po pierwsze: to była mieszkanka bloku nr 6, po drugie sama wystosowała to pismo, po trzecie jako powód podała to, że jej śmierdzi w mieszkaniu. Na zebraniu było 20 mieszkańców z czego WSZYSCY powiedzieli jednogłośne NIE przestawieniu wiaty. Jak już bardzo chcecie napisać artykuł to chociaż zorientujcie się w temacie.
Pan Buczek rozpoczał kampanie ale zachowuje się jak Bierut.
Garaże są prywatne i stoją na prywatnej działce. Właściciela nie stać nawet na ich rozbiórkę a co dopiero wymianę na nowe. Zresztą żeby to zrobić trzeba być trzeźwym a dzięki p. Basi i p. Jasiowi którzy kupują spirytus w bloku na ul. Matejki i piją razem z nim właściciel nigdy nie trzeźwieje