16 lutego Rada Gminy Zakrzewo podjęła uchwałę w sprawie likwidacji Publicznej Szkoły Podstawowej w Śmiardowie Złotowskim. Za było ośmiu radnych, przeciw dwóch (Tomasz Barabasz i Stanisław Pasisz), a pięciu (członkowie klubu „Wspólna sprawa”) wstrzymało się od głosu.
Placówka funkcjonować będzie do końca tego roku szkolnego. Od września jej uczniowie trafią do ośmioklasowej podstawówki w Zakrzewie, a przedszkolaki do przedszkola w stolicy gminy. Zatrudnienia nauczycielom samorząd zapewniać nie musi. Podejmując decyzję o likwidacji radni oparli się na opinii kuratora oświaty. Wypowiedział się on na ten temat pozytywnie.
Mocy wiążącej nie miała natomiast ocena gminnego oddziału Związku Nauczycielstwa Polskiego. Jej prezes Edmund Bindek stwierdził, że likwidacja szkoły w Śmiardowie Złotowskim to błąd. Jako argumenty za jej pozostawieniem podał bardzo dobre wyniki w nauczaniu oraz rolę kulturotwórczą i integrującą placówki.
Nauczyciele i pracownicy są bardzo zaangażowani w pracę dla dobra dzieci i społeczeństwa, mimo że nie są często mieszkańcami naszej gminy
– napisał do lokalnych władz. Jego zdaniem kurator oświaty nie zapoznał się z argumentami takimi jak dobro uczniów i nie podjął rozmów z rodzicami na temat problemów z dowożeniem małych dzieci.
Ostatnią deską ratunku dla Śmiardowa Złotowskiego miał być pomysł utworzenia tam filii Szkoły Podstawowej im. ks. dr. Bolesława Domańskiego w Zakrzewie. Z oddziałem przedszkolnym i klasami I – IV. Rada Rodziców z Marylą Fidler na czele stwierdziła, że dzięki temu nie będzie konieczności wprowadzenia drugiego autobusu do przewozu uczniów, zatrudnienia dla nich opieki na czas przejazdu i nie trzeba będzie powiększać liczby etatów w szkole w Zakrzewie.
Z wyliczeń urzędników wynika coś innego.
Obecnie jeździ tam dwudziestoosobowy bus, ale w przypadku większej ilości dzieci pojedzie autobus. Opiekunka w nim jest, a liczba etatów w Zakrzewie nie wzrośnie, jest tam pełna obsada
Reklama
– 15 lutego, podczas posiedzenia komisji oświaty, stwierdził wójt Henryk Dobrosielski. Co do utraty pracy przez tamtejszych nauczycieli włodarz uspokoił radnych, że niemal wszyscy oni zatrudnieni są w szkołach w Złotowie.
Przeszkód do utworzenia filii jest kilka. Po pierwsze liczba uczniów. Obecnie w szkole sześcioklasowej jest ich dwudziestu sześciu. W czteroklasowej, od września, byłoby ich prawdopodobnie trzynastu. Do klas I i II chodziłoby po jednym uczniu. To nieekonomiczne i nieracjonalne.
Z pozostałych wiosek dzieci są dowożone do Zakrzewa i jest dobrze, a tu raptem będzie źle?
Reklama
– przewodniczący rady Antoni Łosoś dziwił się oporowi rodziców.
Z Werska dzieci są dowożone i jakoś korona z głowy nikomu nie spadła. Poza tym nie chciałbym być czwartoklasistą, który idzie do piątej klasy do Zakrzewa. Wyskakuje jak Filip z konopi z jakiejś tam wioseczki. Małe dzieci łatwiej się integrują
– argumentował mieszkaniec Starej Wiśniewki.
Sekretarz Urzędu Gminy w Zakrzewie tłumaczyła, że utworzenie filii szkoły o strukturze klas I–IV mogłoby spowodować problemy z organizacją lekcji w klasie IV.
Zgodnie z projektem siatki godzin klasa IV nie może mieć zajęć zintegrowanych, tylko normalne przedmioty: język polski, historia, matematyka itd. Nauczać przedmiotów mogą tylko nauczyciele z odpowiednimi kwalifikacjami, więc dyrektor szkoły musiałaby delegować ich do Śmiardowa na zajęcia klasy IV. Dla przykładu historia w klasie IV to dwie godziny tygodniowo, które nie mogą się odbyć jednego dnia
– mówiła radnym Aneta Buława. W przypadku klasy IV doszłoby więc do sytuacji, że nauczyciele jeździliby na jedną godzinę lekcyjną dziennie.
Czy zrobiliśmy wszystko? – Przed głosowaniem nad likwidacją szkoły głos zabrał Krzysztof Doroszuk. Radny z klubu „Wspólna sprawa” zastanawiał się, czy...
Sala wiejska zamiast szkoły – Pozostaje pytanie, co z budynkiem po szkole w Śmiardowie Złotowskim. Wójt mówił otwarcie, że jeżeli rada zdecyduje o likwidacji szkoły, wówczas...
Problemem mogłoby być także znalezienie kierownika dla szkoły filialnej. Kiedy urzędnicy szukali zastępstwa dla idącej na zwolnienie lekarskie dyrektor Elżbiety Kozicz, żaden z nauczycieli pracujących w Śmiardowie nie podjął tematu.
Nie mogliśmy zrobić im wypłat, bo nie miał kto podpisać listy płac, nie miał kto dokonywać zakupów czy opisywać faktur
– dziwił się wójt. W końcu funkcję tę, tymczasowo, objął ksiądz Stanisław Goszyc.
Jako argument za przeniesieniem dzieci ze Śmiardowa Złotowskiego i Kujana do Zakrzewa Henryk Dobrosielski podał funkcjonowanie przedszkola.
W Śmiardowie działa od 9 do 14, a w Zakrzewie od 6:30 do 16. Rodzice mogą dzieci wcześniej posłać do przedszkola i później odebrać
– przekonywał. Obecnie w oddziale w Śmiardowie Zł. jest siedemnaścioro przedszkolaków, z tego troje spoza gminy Zakrzewo. Urząd nie mógłby mieć pewności, ilu z nich trafiłoby do tamtejszego oddziału we wrześniu.
Opory przed odrzuceniem wniosku rady rodziców zdawał się mieć radny Jan Zawadzki. Reprezentant Starej Wiśniewki próbował wymusić na wójcie stwierdzenie, że szkołę trzeba zamknąć i nie tworzyć w jej miejsce filii.
Jeżeli wójt też tak twierdzi, to niech powie, że jest przeciwny
– mówił podczas posiedzenia komisji.
Moje prywatne zdanie nie ma nic wspólnego z decyzją rady
– odparł H. Dobrosielski. Decyzja rady o likwidacji jest nieodwołalna.
Przed głosowaniem nad likwidacją szkoły głos zabrał Krzysztof Doroszuk. Radny z klubu „Wspólna sprawa” zastanawiał się, czy samorząd i nauczyciele zrobili wszystko, by utrzymać placówkę w Śmiardowie Złotowskim.
Próbowaliśmy wspomóc szkołę, zaczęliśmy od założenia stowarzyszenia, za naszą podpowiedzią pani dyrektor nawiązała współpracę z Powiatową Poradnią Psychologiczno–Pedagogiczną w Złotowie, gdzie urodził się pomysł przekształcenia szkoły podstawowej w szkołę z klasami integracyjnymi. Dosyć śmiały pomysł, wymagający dużego nakładu pracy
– przypominał radny, który optował za stworzeniem szkoły terapeutycznej. Plany te prysnęły jak bańka mydlana, gdy do konkursu na dyrektora nie przystąpiła ówczesna szefowa szkoły Bożena Kowalska.
Przyjęliśmy to z dużym zdziwieniem
– mówił radny.
– Osobiście czuję głęboki żal, że chyba nie zrobiliśmy wszystkiego, co mogliśmy, żeby tę placówkę uratować.
Przy okazji K. Doroszuk proponował rozpoczęcie szerokiej dyskusji na temat oświaty w gminie.
Szkoła w Starej Wiśniewce również jest deficytowa i trzeba do subwencji dokładać
– zauważył.
Pozostaje pytanie, co z budynkiem po szkole w Śmiardowie Złotowskim. Wójt mówił otwarcie, że jeżeli rada zdecyduje o likwidacji szkoły, wówczas należy budynek sprzedać.
Ale nie jest prawdą, że już tym budynkiem handluję. Z nikim na ten temat nie rozmawiałem
– zaznaczył włodarz Zakrzewa.
Być może na pewien czas z obecnej sali komputerowej i biblioteki da się stworzyć świetlicę wiejską. W tej chwili Śmiardowo Złotowskie nie ma takiego miejsca, jednak samorządowcy chcieliby to zmienić.
Myślimy o wybudowaniu małej sali w środku wsi, koło transformatora
– mówił wójt. Tę wstępną deklarację poparł przewodniczący rady Antoni Łosoś:
Sala w szkole nie będzie przez mieszkańców wykorzystywana, bo jest za daleko. Pomysł zbudowania obiektu w środku wsi jest dobry.
Mieszkańcy Śmiardowa Złotowskiego i Kujana walczyli o swoją szkołę, dlatego dziś mogą mieć poczucie porażki. Przewodniczący komisji oświaty Tadeusz Drobczyński pociesza ich jednak, że za jakiś czas dojdą do wniosku, że to był dobry krok. Dla ich dzieci.[[/pay]]
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Jaka opiekunka tam jest w tym 20 osobowym busie ? Dzieci stoją bo brak miejsc siedzących To kłamstwo zgłaszam do kuratorium niech przyjadą i sprawdzą
Z jednej strony rozumiem, że utrzymywanie na siłę szkoły w Śmiardowie jest bez sensu z powodu bardzo małej ilości dzieci i wysokich kosztów utrzymania placówki z drugiej strony wiem bardzo dobrze co to znaczy być uczniem "dojeżdzającym". A bycie takim uczniem oznaczało np. czekanie na autobus godzinę przy minus -30 stopniach ażeby dojechać na lekcje, czekanie po lekcjach na autobus, żeby wrócić do domu. Kiedy miejscowi dawno byli po obiedzie i mieli odrobione zadania domowe my zamiejscowi dopiero wracaliśmy. I tak od gimnazjum, poprzez liceum i studia jeśli ktoś robił je zaocznie. A potem do pracy znów trzeba dojechać. Marznięcie na przystankach autobusowych, strata czasu na czekanie. Zawsze zazdrościłam tutejszym. Ale nie każdy rodzic może a czasem nawet nie chce mieszkać np. w Zakrzewie czy Złotowie.
Po raz kolejny oszczędzają na tym co najważniejsze. A o aklimatyzacji w szkole w Zakrzewie nigdy nie będzie mowy niezależnie od wieku dzieci.
Wójt nie jest zorientowany w sprawie dowozu dzieci do szkoły..! Jaka opiekunka jeździ????? Dzieci stoją w busie, bo miejsc nie ma!!! Za to zabierane są osoby, które nie są uczniami zakrzewskiej szkoły... Dziwne
Tadek jak ci tak zalezalo to teraz postaraj sie o sale wiejska twoje dzialania beda pod scisla obserwacja.
Jaka opiekunka tam jest w tym 20 osobowym busie ? Dzieci stoją bo brak miejsc siedzących To kłamstwo zgłaszam do kuratorium niech przyjadą i sprawdzą
Z jednej strony rozumiem, że utrzymywanie na siłę szkoły w Śmiardowie jest bez sensu z powodu bardzo małej ilości dzieci i wysokich kosztów utrzymania placówki z drugiej strony wiem bardzo dobrze co to znaczy być uczniem "dojeżdzającym". A bycie takim uczniem oznaczało np. czekanie na autobus godzinę przy minus -30 stopniach ażeby dojechać na lekcje, czekanie po lekcjach na autobus, żeby wrócić do domu. Kiedy miejscowi dawno byli po obiedzie i mieli odrobione zadania domowe my zamiejscowi dopiero wracaliśmy. I tak od gimnazjum, poprzez liceum i studia jeśli ktoś robił je zaocznie. A potem do pracy znów trzeba dojechać. Marznięcie na przystankach autobusowych, strata czasu na czekanie. Zawsze zazdrościłam tutejszym. Ale nie każdy rodzic może a czasem nawet nie chce mieszkać np. w Zakrzewie czy Złotowie.
Po raz kolejny oszczędzają na tym co najważniejsze. A o aklimatyzacji w szkole w Zakrzewie nigdy nie będzie mowy niezależnie od wieku dzieci.