Za kilka lat Jastrowie będzie znakomitym miejscem do życia – mówi burmistrz Jastrowia Piotr Wojtiuk w rozmowie z Mariuszem Leszczyńskim
Nie miał Pan konkurenta w wyborach, większość radnych pochodzi z Pana komitetu. Pięć lat spokoju, chciałoby się rzec – żyć nie umierać. Martwi coś Pana?
Faktycznie. Wybory przeszły trochę obok mnie, nie musiałem z nikim rywalizować, to z jednej strony pewien komfort, ale również niewiadoma co do tego, ilu mieszkańców będzie na tak wobec mojej osoby. Skład rady też jest taki, że raczej liczę na współpracę ze wszystkimi radnymi, nawet z tymi, którzy nie reprezentowali mojego komitetu. Dogadamy się. Cieszę się, ale ta radość już minęła i szybko wróciłem do codziennej pracy. Czy mnie coś martwi? Martwię się sprawami bieżącymi, czy np. wykonawcy inwestycji, którzy zostali wyłonieni w przetargach zdążą na czas, czy uda nam się w terminie rozliczyć dotację. Trochę sen z powiek spędza mi sprawa obwodnicy, która nie wiadomo kiedy, ale na pewno powstanie. Niektórzy ludzie mówią, że jak krajówka ominie Jastrowie to miasto starci, z drugiej strony jak będzie obwodnica to terenem wokół miasta zainteresują się kolejni inwestorzy. Aktualnie przygotowujemy projekt budżetu na rok 2019 i chciałbym, żeby to był dobry budżet. To są sprawy, o których dzisiaj myślę.
A może Jastrowie stracić jak powstanie obwodnica?
Ktoś na pewno straci, sądzę jednak, że korzyści będzie zdecydowanie więcej. Kto ma wjechać do restauracji w Jastrowiu to wjedzie, nawet jak będzie miał zjechać z obwodnicy. Pewnie stracą stacje benzynowe, może sklepy, ale z drugiej strony trzeba patrzeć na korzyści. Nowe zakłady sprawią, że ludzie nie tylko będą mieli pracę, będą mieli dobrze płatną pracę. Już dziś to widać. Dziś nikt w Jastrowiu nie pójdzie do pracy za mniej niż 2,5 tysiąca złotych na rękę. Śmiem zaryzykować opinię, że płace w Jastrowiu są na najwyższym poziomie w całym powiecie.
Po latach marazmu nastały złote czasy. Koniunktura gospodarcza, wasza praca, lokalizacja – co tak naprawdę zadecydowało?
Wszystko po trochu. Na pewno wszystko rozpoczęło się od Dino, które udało się przekonać, żeby zlokalizowali tu swoje centrum logistyczne. Oni pokazali innym, że Jastrowie jest dobrym miejscem do prowadzenia biznesu.
Innym?
Zainwestował u nas duży zakład z branży meblarskiej Adriana. Kilku naszych, miejscowych przedsiębiorców również zaczęło inwestować z większym rozmachem. Kilka innych znanych na rynku krajowym firm sonduje nasz rynek jako potencjalne miejsce do inwestowania. Mamy atrakcyjne tereny, ich lokalizacja jest wyśmienita. Część terenów nie jest nasza, ale my mamy np. 12 hektarów między Rometem a chłodnią Noris oraz ok. 8 hektarów za Preconem przy ul. Roosevelta i tam chcemy stworzyć naszą strefę gospodarczą. Na pewno trzeba te tereny dobrze skomunikować i częściowo dozbroić w media. Wymagać to będzie znacznych nakładów finansowych. Mam przeświadczenie, że za kilka lat Jastrowie będzie naprawdę znakomitym miejscem do życia.
Wspomniał Pan o płacach. Na początku, jak weszło Dino, nie było tak kolorowo, ludzie byli zawiedzeni.
To bardzo szybko uległo zmianie. Dziś płace, faktycznie, bardzo mocno wzrosły. Powiem więcej – dziś obserwujemy takie zjawisko, że firmy, które gorzej płacą, zaczynają cierpieć z powodu braku pracowników. A do Jastrowia ściągają za pracą ludzie z okolicznych miejscowości, a także ze Złotowa, z Wałcza, z Piły. Widać to choćby po rynku nieruchomości. Dobrze sprzedają się działki pod budownictwo wielorodzinne i jednorodzinne, także na rynku wtórnym. Pojawili się deweloperzy, dobrze sprzedają i wynajmują się mieszkania, Nam jako samorządowcom nie pozostaje nic innego jak tylko się cieszyć z tego powodu.
Szukacie w jakiś szczególny sposób tych inwestorów?
Nie, nawet na targach się nie wystawiamy. To działa mniej więcej w ten sposób, że przedsiębiorcy, którzy zdecydowali się tu zainwestować, polecają nas. Mówię, że jest dobry klimat do rozmów, do inwestowania. Nie mogę tu wszystkich kart na stół wykładać, ale prowadzimy wiele takich rozmów.
Trzeba zrozumieć, że ci ludzie chcą zrobić jak najlepszy biznes. Pewną barierą są faktycznie coraz wyższe płace. Poza tym zaczyna brakować nam ludzi do pracy. Mnie zależy na tym, aby młodych ludzi, którzy wchodzą na rynek pracy, zatrzymać w Jastrowiu, żeby nie musieli wyjeżdżać za granicę czy do dużych miast. I tu, niestety, nasza wizja kształcenia bardzo mocno rozmija się z wizją władz powiatu.
Chciałby mieć Pan swoją szkołę średnią w Jastrowiu?
Oczywiście. Chciałbym mieć szkołę, która będzie kształciła w tak zwanym systemie dualnym w bardzo ścisłej kooperacji z funkcjonującymi tu zakładami pracy. Widziałem taki model szkoły w Pile, to ma sens. Nie ma natomiast sensu kształcenie na poziomie ogólnokształcącym czy na kierunkach, które ładnie brzmią, ale niestety nie dadzą pracy, bo uczniowie nie nabędą niezbędnych umiejętności. Mnie się marzy bardzo dobra szkoła zawodowa, która będzie kształcić na dobrym poziomie, że jak ktoś ją skończy z marszu będzie miał zatrudnienie w zakładzie, do którego chodził na praktyki, wie wszystko o panującej tam kulturze pracy, zna zatrudnionych tam ludzi. Nam są potrzebni elektrycy, operatorzy maszyn, logistycy.
Byłby Pan gotowy przejąć taką szkołę z powiatu, tak by organem prowadzącym była gmina?
Kilka lat temu złożyliśmy taką propozycję, że jesteśmy na to gotowi. Powiat, z jakichś powodów, tej szkoły nie chce przekazać.
Bo?
Mogę tylko się domyślać, że chodzi o subwencję. To jest nieszczęście. Według mnie na pewno nie chodzi o dobro ucznia.
Dużo młodych wyjeżdża?
Ta tendencja jakby ulega zmniejszeniu. Do Jastrowia migrują młodzi ludzie z okolicznych wiosek i to również z terenu gminy Złotów, Tarnówka, czy z gminy Okonek.
Twardo Pan stąpa po ziemi. Mógłby Pan mamić ludzi walorami turystycznymi gminy, które są niezaprzeczalne, zdecydowanie najlepsze w całym powiecie. Nie robi Pan tego, nie roztacza przed swoimi mieszkańcami turystycznego raju.
Z turystyki w Jastrowiu i okolicy niewielu wyżyje. Będą zakłady, będą ludzie mieli pracę, będą zarabiać, będą mieli turystykę. Miejsca, gdzie będą mogli spędzać czas, same powstaną. To jest prosta zależność. W Nadarzycach jest parę agroturystyk, ale to jest praca sezonowa. Cieszę się, że są, na tym jednak nie da się budować planu rozwoju miasta i gminy. Naszym potencjałem jest położenie i to musimy wykorzystać, to jest nasz priorytet.
Czy w budżecie miasta i gminy odczuwacie, że jest koniunktura, że macie większe wpływy?
Bezwzględnie. Od czterech lat nie podnosiliśmy podatków, a wpływy rosną. Rosną z tytułu podatku od nieruchomości, rośnie kwota z tytułu udziału w podatku dochodowym od osób fizycznych. To są bardzo duże kwoty. Dynamika jest następująca – jeśli w 2010 roku wpływy z podatku mieliśmy na poziomie 5,5 miliona, tak teraz mamy 9 milionów. Udział w podatku dochodowym 8 lat temu mieliśmy niespełna 2,8 miliona, a teraz 6,5 miliona!
W Jastrowiu jak wszędzie – są ludzie, którzy chcą pracować i są tacy, którym za bardzo nie pali się do roboty. Próbował Pan ich w pewien sposób zaktywizować? Nie myślał Pan o spółdzielni socjalnej tak jak próbowano to zrobić w gminie Okonek?
Powiem tak – kogo mieliśmy zaktywizować to zaktywizowaliśmy. Wychodzę z założenia, że nie można trwonić ani pieniędzy, ani czasu na osoby, które nie chcą zmienić swojego życia. Spółdzielnia socjalna? Tak, kilka lat temu myśleliśmy o tym, ale kiedy zaczęliśmy szukać chętnych i zobaczyłem, kto tę spółdzielnię ma tworzyć, od razu powiedziałem, że nie, że z tymi ludźmi to się nie uda. Poza tym taką spółdzielnię trzeba by było cały czas dotować, cały czas troszczyć się, by ci ludzie mieli co robić. Za to wdrożyliśmy własny program – stworzyliśmy ludziom, którzy zalegali z opłacaniem czynszów, możliwość odpracowania. Około dwudziestu osób skorzystało z tej szansy. Oczywiście są również tacy, którym nawet się nie śni taka opcja, nie pójdą odpracowywać.
Kto będzie Pana zastępcą po tym, jak w styczniu odejdzie Jerzy Klimczak?
Nie chciałbym dzisiaj podawać nazwiska. Było kilka osób, o których myślałem w tym kontekście, dzisiaj jest już to właściwie przesądzone. Nie mniej dopiero w grudniu zostanie oficjalnie przedstawiony nowy zastępca. Na pewno będzie to osoba młodsza ode mnie, która zna dobrze specyfikę gminy. Nowego zastępcę czekają konkretne zadania, z których będzie musiał się wywiązać.
Jakie?
Na przykład pobudzenie aktywności społeczności. Ta w Jastrowiu i w gminie kuleje, trochę brak nam lokalnych liderów, takich ludzi z ciekawymi pomysłami. Mam świadomość, że nie będzie to zadanie łatwe, nie da się tego zrobić administracyjnie, nie można kazać ludziom zakładać stowarzyszenia i działać. Trzeba im pokazać, że warto, trzeba im pomóc, by nie zrażali się niepowodzeniami. Skoro Pan pyta o zmiany personalne, powiem, że w Jastrowiu szykuje się sporo zmian w związku z tym, że kilku kierowników jednostek w najbliższych latach odchodzi na emeryturę, na przykład kierownik i zastępca kierownika MGOPS–u.
Najważniejsze zadanie w tej pięciolatce?
Drogi, drogi, drogi i to różnych kategorii. Obwodnica może się nie udać, ale za pięć lat będziemy już wiedzieć, kiedy. W samym Jastrowiu główna ulica, ścieżki rowerowe. Droga powiatowa do Sypniewa i Nadarzyc, drogi do poszczególnych miejscowości.
Na koniec krótkie pytanie. Ile kosztuje metr kwadratowy mieszkania w Jastrowiu?
Jeszcze niedawno poniżej 3 tysięcy, teraz około 3,2 tysiąca złotych.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
obwodnica to inwestycja państwowa a nie gminna bez zgody ministerstwa i rządu nic nie będzie
Niema pracy w jastrowiu za 2500... Wszedzie daja teraz 2250 brutto plus jakies wymioty typu premia 100zl brutto, prosze nie czarować tutaj czytających. Taka jest prawda. Wczoraj w urzedzie pracy ok godz 12 naliczylem 14 osób z Jastrowia, nie wspominajac o ludziach z okolic. Prawdę mówiąc nic się nie zmienilo w jastrowiu w sprawie pracy. Każdy zakład przyjmuje Ukraińców, bo niema chętnych za najniższą krajową.... Romet np. Wyjątkiem jest Precon bo pracują ludzie aż z Mołdawii,jeżeli chodzi o pracowników. Pozatym to samo co było wczesniej. Amen
nie lubie pana ale szacunek za wybor miejsc pracy
Dino jest, Adrianna była przed Dino, a Zbyszko uciekło, Rimaster uciekło i pewnie inni, o których nie wiemy, więc troszkę za dużo ściemniania ludzi...ale fakt jest w Jastrowiu lepiej tak jak w całej Polsce. Dźwigamy się z Polski w ruinie
W zlotowie pewne osoby trzymaja za morde wlodarzy zeby nie wpuscic inwestorow.Bo nie chce mi sie wierzyc ze sa jakies inne powody ze odstajemy znaczaco od innych podobnych osrodkow....
Kiedys w Jastrowie mozna bylo zrobic przeswietlenie,albo okulista . W osrodku zdrowia dwa fryzjery,paznokcie....nawet konkretnych badan nie mozna zrobic bo trzeba gnac do Zlotowa....
Wiadomo już kto będzie nowym wiceburmistrzem?
Co do pracy za 2500 to oczywiście że taka praca jest, jednak zauważyłem tendencje w Jastrowiu że każdy chciał by zarabiać 4000 niezależnie od kwalifikacji i chęci do pracy, co jest trochę śmieszne. Z dostaniem pracy za 2500 na rękę nie ma problemu jeżeli coś się potrafi albo chociaż ma się zapał do pracy
Rimaster chciał pracowników za najnizszą, kto był na spotkaniach to wie co mówili o płacy. Takich firm nie potrzebujemy.
Kto chce to ma pracę w Jastrowiu, kto nie chce ściemnia i tyle.
Za to rynek lokalny w branży spożywczej p. Burmistrz rozpi....ył totalnie.
Sikora nie wpuszczał do Jastrowia marketów, Wojtiuk otworzył im drzwi na oścież.
Zauważcie co burmistrz powiedział, jeżeli tak powiedział? , że młodzi z Jastrowia wyjeżdżają ale to nic bo z okolic "wsioki" do Jastrowia się sprowadzają więc to co wcześniej powiedziałem, miasto z tradycjami zostało opanowane przez wsiowych i jest dokładnie jak z imigrantami , że w efekcie końcowym doprowadzają miasto do wioski co sie już stało. Od kiedy "wsioki" zaczeły sie masowo sprowadzać do Jastrowia to drastycznie wzrosło łamanie prawa.Co do wynagrodzeń, to zgodnie z ostatnim raportem, minimum potrzebne do godziwej egzystencji w Polsce wynosi 3620 zł netto, co sprawia , że na razie daleko nam do najsłabszych w UE.
Burmistrz to pajac okulisty innych lekarzy brak tylko się liczą piłkarzyki zero pomysłów na rozwój Jastrowia .Kolesiostwo to domena burmistrza.
Do Jastrobetu chodniki zajechane strach iść burmistrz problemu nie widzi.Żałosne.
Napisz do NFZ , że chcesz lekarzy, bo to ich broszka , najlepiej psychiatrę a nie okulistę.
Na te tematy się nie wypowiadać lepiej... Złodzieje i tyle!!!! Komu chcą to dają, kogo chcą to zatrudniają i jak im pasuje to tak robią!!!!!!!
Pitolenie Jaka pensja? Chyba brutto? Więcej pracuje w pobliskich miejscowościach niż na odwrót, to ich z pracy masz podatek dochodowy Inwestorzy? Ktoś przyjedzie z wielkiego miasta to gacie ściagają, a dla lokalnych przedsiębiorców co? Chyba ze swoich. Mieszkania? Tez wyczyn przez 30 lat nic się nie budowało to niedziwne ze podaż Jastrowie sięgła. Także ble ble ble blee
Powinni dodać do tytułu: Jastrowie idealne do życia dla popleczników, kliki i wszystkich ziomków Wojtiuka!!! Choć antypis dziękuje za dwukadencyjnosc
2500 zł na reke !?!?!?!
Bez przesady ! Kto dogłębnie zna poruszane tematy i ma trochę oleju w głowie potrafi w tych sukcesach znależć wiele propagandy ! A co , ten potężny sztab Urzędników i kilkunastu Radnych pobierających z miejskiej kasy niemałe kwoty mieliby się bezczelnie lenić !!
Skoczył gul niektórym ? Trzeba było startować na radnego albo na burmistrza.
Jastrowie to przynajmniej 20 lat za Złotowem ,czy wiecie jak mieszkaniec Jastrowia mówi,że jedzie do miasta to ma na mysli Złotów.
W tej Adrianie to inspekcja pracy powinna byc codziennie, 2500 ok, ale za ile godzin. Prosze zapytac pracownikow po ile godzin pracuja.... Od 5 rano do 16....i od 16do 5 rano. Co innego na umowie a co innego w praktyce.obóz pracy.
obwodnica to inwestycja państwowa a nie gminna bez zgody ministerstwa i rządu nic nie będzie
Niema pracy w jastrowiu za 2500... Wszedzie daja teraz 2250 brutto plus jakies wymioty typu premia 100zl brutto, prosze nie czarować tutaj czytających. Taka jest prawda. Wczoraj w urzedzie pracy ok godz 12 naliczylem 14 osób z Jastrowia, nie wspominajac o ludziach z okolic. Prawdę mówiąc nic się nie zmienilo w jastrowiu w sprawie pracy. Każdy zakład przyjmuje Ukraińców, bo niema chętnych za najniższą krajową.... Romet np. Wyjątkiem jest Precon bo pracują ludzie aż z Mołdawii,jeżeli chodzi o pracowników. Pozatym to samo co było wczesniej. Amen
nie lubie pana ale szacunek za wybor miejsc pracy