Reklama

Złotów lepszy od Berlina

27/09/2013 11:02
Nie mieli z mężem pracy, więc... przyjechali do Polski. Mężczyzna zmarł, spoczął na złotowskim cmentarzu, a Marina Kamilli została. Uczy Polaków niemieckiego

Pierwszy kontakt z Polską i Złotowem miała Pani w1994 roku. Z mężem i dwiema córkami przyjechała Pani tutaj na wakacje, prawda?
Oboje z mężem lubiliśmy jeździć na wieś, lubiliśmy konie. W zakładzie razem z mężem pracowała dziewczyna, która miała męża Polaka. Powiedziała, że jej teść ma duży dom w Złotowie, ma konie i cieszy się jak ma gości, więc przyjechaliśmy tu na wakacje.

Złotów spodobał się Pani na tyle, że zapragnęła Pani tu wrócić.
Złotów bardzo nam się spodobał, bo jest tu dużo lasów, jezior. Pisaliśmy listy i słaliśmy widokówki do nowego znajomego, ale było cicho z jego strony i nie byliśmy pewni, czy możemy drugi raz do niego jechać. A w tamtych czasach często jeździliśmy do Rumunii, bo mąż miał tam rodzinę.

Pięć lat później znowu przyjechaliśmy do Polski. Jechaliśmy wybrzeżem od Koszalina do Helu. W drodze powrotnej myśleliśmy czy odwiedzić Złotów. Przyjechaliśmy i znowu było bardzo miło. Od tego czasu często jeździliśmy do Złotowa – na wakacje, na weekend.
To tylko fragment artykułu z AL 39/2013, s.10


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości