Reklama

Złotów zdrój - mieszkańcy komentują

21/11/2016 07:00
Złotów. Wielkopolskie zdroje budzi silne emocje. Co o pomyśle na miasto myślą mieszkańcy? Oddajmy im głos

2 listopada burmistrz Adam Pulit zorganizował dwa spotkania w sprawie marki Złotowa. W samo południe zaprosił do magistratu mieszkańców, a dwie godziny później radnych. Prezentacje były identyczne.

O 12:00 w sali sesyjnej zgromadziło się około czterdziestu osób. Po wystąpieniu Artura Gnata, prezesa Domu Marki Max von Jastrov, którzy przygotował pomysł, by ze Złotowa zrobić zdroje, burmistrz oddał głos mieszkańcom. Oto ich opinie.

Wiesław Fidurski, przewodniczący PiS w powiecie, radny powiatu:

Moim zdaniem jest to super idea. Z miastem jest jak z człowiekiem, jeśli nie ma charakteru, to go nie zauważamy. Jednak więcej miejsca w tej koncepcji poświęciłbym turystyce.

Reklama

Chrystian Brzeziński, prezes stowarzyszenia Gospodarstw Agroturystycznych Północnej Wielkopolski „Krajna”, radny powiatu złotowskiego:

Nigdy nie będziemy Eldorado, ale to jest bardzo dobry kierunek. Wspólna promocja miasta i gmin jest bardzo potrzebna, jesteśmy na siebie skazani.

Marek Romaniec, dyrektor biura Lokalnej Grupy Działania „Krajna Złotowska”:

Złotów jest rdzeniem powiatu, a w tym powiecie żyje wielu bardzo aktywnych ludzi. Ale nie ma w mieście miejsca, w którym można by położyć autokar ludzi. Muszę ich kierować do Jastrowia albo Kujanek. Potrzebujemy wspólnej promocji z gminami, bo turysta nie zna granic administracyjnych. Razem możemy wiele.

Reklama

Siostra Piotra, dyrektor Hospicjum Sióstr św. Elżbiety:

Siostra Piotra twierdzi, że codziennie mogłaby otwierać nowy oddział dla chorych. Takie jest zapotrzebowanie na usługi lecznicze i opiekuńcze

Potrzeba coraz więcej miejsc do rehabilitacji. Ludzie żyją nadzieją, że u nas odzyskają zdrowie. Mam tylu chętnych, że codziennie mogłabym otwierać nowy oddział. Kiedy w weekend naszych podopiecznych odwiedzają rodziny, to idą do Promenady, a stamtąd dzwonią: Siostro, nie mamy już wolnych stolików. Rodziny proszą też mnie o namiar na nocleg, więc daję im numery. Jedna działalność napędza drugą.

Reklama

Arkadiusz Janczewski, współwłaściciel „Zacisza”:

Fajnie się tego słucha i ogląda, ale co miasto robi, żeby nam pomóc? Mamy kłody rzucane pod nogi. Do czego ci ludzie mają tu przyjeżdżać?

Karol Pufal, starszy Cechu Rzemiosł Różnych:

Miasto musi współpracować ze starostwem i je naciskać, aby tworzone były kierunki nauczania, po których młodzi ludzie znajdą pracę. (…) Największą wartością Złotowa są mieszkańcy – są bardzo przedsiębiorczy.

Krzysztof Koronkiewicz, radny Rady Miejskiej Złotowa:

Pomysł jest dobry. Lepsze to niż fabryka, ale dziesięć lat to za mało, by to zrealizować. Trzeba stworzyć w urzędzie komórkę i zatrudnić człowieka, który zajmować się będzie wyłącznie marką. Poza tym powinna być jeszcze chemia między radnymi a burmistrzem, a jej nie ma.

Reklama

Małgorzata Chołodowska, wiceburmistrz Złotowa:

Mam złą wiadomość – chemia między nami nie ma żadnego znaczenia. W prezentacji marki była mowa o trendach, przedsiębiorcach, a o radnych i burmistrzu nic. Jak przedsiębiorcy wyczują interes, to zbudują tę infrastrukturę.

Artur Gnat, prezes Max von Jastrov:

W jednym przypadku mieliśmy sytuację, gdy samorząd przyjął nasz pomysł, a nowy burmistrz go zdjął. To był dramat. Zaznaczam, że „Złotów. Wielkopolskie zdroje” nie jest koncepcją burmistrza. To jest koncepcja dla Złotowa.

Reklama

Mariola Wegner, radna:

W Złotowie były SPA i nie dały rady się utrzymać, a uzdrowiskiem nigdy nie będziemy, bo nie mamy takich warunków. Przeciwnie – nasz klimat sprzyja rozwojowi choroby reumatycznej. Chcemy więc sprzedać ludziom coś, czego nie mamy. Znam osoby, który odbierają to jako małe oszustwo.

M. Chołodowska:

W Biskupinie są wystające z ziemi pale, a rok temu przyjechało tam 300 tys. ludzi. Czy pani czuje się oszukana po wizycie w Biskupinie?

A. Gnat:

To nie jest oszustwo. To jest jak z reklamami suplementów diety. One działają. My krzyczymy, kim chcemy być, choć formalnie nie musimy wcale zostać uzdrowiskiem.

Reklama

Roman Głyżewski:

Boję się, że pomysł na markę będzie martwy. Tak się stanie, jeśli nie przekonamy do niego sąsiednich gmin.

Grzegorz Kolera, radny:

Mam wrażenie, że kupujemy produkt nie do końca pełny.

Anna Rogut:

To dobra propozycja. Mamy swoich inwestorów i ich powinniśmy docenić najpierw. Ważne, by mieszkańcy spojrzeli na Złotów jak na miasto czyste i zdrowe. Musimy im pomóc to zauważyć i się z tym utożsamiać.

Krzysztof Kulasek:

Następnym krokiem powinno być stworzenie preferencji dla przedsiębiorców, którzy chcieliby w to inwestować.

Reklama

Stanisław Pikulik:

Propozycja bycia sanatorium jest trochę na wyrost, choć jest perspektywiczna. Tyle że sanatoria, w których bywam, nie są twórcze, wypalają się. One żyją kilka miesięcy w roku.

Stanisław Wojtuń:

Mnie zdroje nie kojarzą się z sanatorium. Od paru lat zastanawiałem się, co zrobić, by miasto się rozwijało. To może być to. Jako rada możemy stworzyć warunki do rozwoju, np. zmieniając plany zagospodarowania przestrzennego.

Adam Pulit, burmistrz Złotowa:

Jeżeli mam być odpowiedzialny za rozwój miasta przez najbliższe dwa lata, to z tą koncepcją czułbym się lepiej. Dzięki niej nasuwają się odpowiedzi na dręczące nas pytania: co z Euro Eco Festivalem, z basenem, który przysparza nam problemów, z kulturą. Może ten program nas zbliży…

Reklama

Jak widać, dyskusja nad marką Złotowa rozgorzała na dobre i trwać będzie jeszcze długo. O tym, jak żmudny to proces, na stronie 6 tego wydania „AL” opowiada prezes firmy Max von Jastrov, Artur Gnat. Odpowiedzi na wiele nurtujących złotowian pytań poznać mamy najpóźniej za trzy miesiące. Wtedy dom marki ze Szczecina przedstawić ma plan wdrożenia marki „Złotów. Wielkopolskie zdroje”.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    roco - niezalogowany 2016-12-05 10:09:17

    Za to ty masz pojęcie o wszystkim, tylko pomysłu żadnego! Krytykować bardzo łatwo, ale samemu coś wymyślić, to już trudniej, jak widać. Przedstaw jakiś konkretny pomysł, to zobaczymy na co cię stać

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    lynx - niezalogowany 2016-12-02 13:31:46

    Turysta nie ma pojęcia o żeglowaniu, a podaje się za znawcę :) Takiego kompetentnego inaczej burmistrza już chyba mamy :)

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Lynx - niezalogowany 2016-12-02 13:30:13

    Wiatr to jedno, a drugie to fakt, że żeglowanie po jeziorze rynnowym (zwłaszcza tak wąskim jak Zaleskie) jest dosyć trudne, ciężko się halsuje przy niesprzyjającym wietrze. Popatrz jak wyglądają i jaką mają powierzchnię jeziora w Szczecinku, czy Chojnicach, porównaj do naszej "glisty" i wtedy się wypowiadaj.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama