Mariusz Irzykowski ściga się z najlepszymi kierowcami świata. Robi to nie subaru czy mazdą, lecz… gokartem
Szkoda Panu tych 20 lat? O tyle się Pan spóźnił na wyścigi, bo gokartami w zawodach jeździć mogą już ośmioletnie dzieci.
Szkoda wielka, pewnie, tyle że mieszkając w Złotowie nie interesowałem się kartingiem. Podobno kiedyś ten sport był uprawiany nad Głomią - zajmował się nim pan Nafalski. Dziś jest to niestety temat w naszym mieście zapomniany. Ja natomiast przygodę z tym sportem zacząłem po przeprowadzce do Łodzi.
Kilka dni temu zakończyły się mistrzostwa świata, w których wziął Pan udział. Próżno jednak szukać o nich informacji w mediach.
Niestety nie były one medialnie wypromowane. Wiadomo, że to mistrzostwa świata w piłce nożnej zrobiły furorę, ale powiem nieskromnie, że karting halowy jest równie widowiskowy. I mamy w nim sukcesy! Polski karting wznosi się na wyżyny, a na podiach wielu imprez stają nasi rodacy. Mamy wicemistrza świata w grupie senior - Jakuba Kłęka i II wicemistrzynię w kategrii woman – Edytę Pałeczkę oraz mistrza świata w grupie masters – Artura Pelę. To dzięki niemu wszedłem w ten sport i dlatego tak bardzo cieszy mnie, że zdobył ten tytuł.

To musiało się tak skończyć...
Karting kojarzy się z wesołymi miasteczkami. Z gokartami, którymi ani się człowiek nie rozpędzi, ani też wielkiej krzywdy sobie nie zrobi.
Karting jest postrzegany jako forma rozrywki dla dzieci, które za 20 zł mogą zabawić się np. przed marketem, tymczasem to jest sport z krwi i kości. Trzeba przyjść do hali, poczuć klimat rywalizacji i zobaczyć, o co w tym chodzi. Tu różnice czasów sięgają setnych sekundy! To nawet nie mrugnięcie oka.
Gokart, którym Pan jeździ, ma 9 KM. Tylko tyle i aż tyle, bo można sobie zrobić w nim krzywdę. W 2013 roku doznał Pan kontuzji kręgosłupa...

To tylko fragment artykułu.
Cały znajdziesz w tygodniku Aktualności Lokalne.
Jeśli chcesz czytać cały artykuł
napisz na redakcja@zlotowskie.pl
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze