To będzie pierwsze lato, kiedy drużyna Wodnego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego będzie poruszać się nowym samochodem. Kilkuletniego mercedesa sprintera zamieniono na wyprodukowanego w 2017 roku terenowego isuzu d–max. Ekipa posiada również nowy skuter wodny yamaha o mocy 110 KM – trzyosobowy, do którego w przyszłości planuje zakupić, za kilka tysięcy złotych, platformę do podejmowania ratowanych osób. W tej chwili do podjęcia akcji niezbędne są dwie osoby, sternik plus drugi ratownik. Platforma umożliwi podjęcie akcji ratowniczej skuterem. Na wyposażeniu drużyny jest również nowa deska ratownicza, dwie specjalistyczne torby ratownicze z pełnym wyposażeniem, które stanowi również butla tlenowa.
Pełna wartość brutto nowego sprzętu wynosi ponad 206 tys. zł. 109 tys. zł dofinansowania drużyna pozyskała z Urzędu Marszałkowskiego Województwa Wielkopolskiego w Poznaniu, 6 tys. zł ze starostwa powiatowego, a około 90 tys. zł to pieniądze własne. Ratownikom udało się je pozyskać przede wszystkim ze sprzedaży mercedesa sprintera, którym dotychczas poruszali się woprowowcy, od sponsorów, a także z własnych składek i zarobionych pieniędzy.

Drużyna ma już taki skuter wodny – teraz czyni starania o kupno następnego, większego i mocniejszego
Terenowy samochód ułatwi wodowanie skutera czy łodzi i wyciąganie ich z wody. W powiecie złotowskim jest bardzo mało slipów, które umożliwiają wodowanie takiego sprzętu. Dlatego musimy mieć auto, które pozwoli poruszać się w terenie i go wodować
– tłumaczy prezes złotowskiej drużyny WOPR Tadeusz Kubów.
Jesteśmy też w międzynarodowej grupie interwencyjnej, a to także obliguje do pewnych rzeczy. Takie auto jest nam przydatne ze względu na możliwe interwencje
Reklama
– T. Kubów wyjaśnia, że przynależność do tej systemowej struktury oznacza, że złotowska drużyna WOPR może być wzywana do akcji ratowniczych w całej Polsce, a w takich przypadkach nieprzewidywane utrudnienia terenowe mogą być jeszcze większe.
Zgodnie z podpisanymi umowami i zasadami przynależności do międzynarodowej grupy interwencyjnej, w razie konieczności podjęcia akcji mamy pół godziny na zebranie członków grupy i wyjazd w teren. Musimy też być zdecydowanie bardziej dyspozycyjni
– zaznacza prezes WOPR.
Złotowska drużyna liczy około sześćdziesięciu członków, z których najaktywniej działająca grupa składa się obecnie z około dwudziestu osób.
Spora część studiuje, uczy się poza Złotowem
– nasz rozmówca wyjaśnia, dlaczego w ciągu roku trudniej utrzymać gotowość większej ilości członków WOPR–u. W rozpoczętym właśnie sezonie letnim złotowski WOPR będzie obsługiwać trzy plaże: obie miejskie nad Jeziorem Zaleskim i gminną plażę w Kujankach.
Złotowska drużyna ma zakupić również łączność cyfrową, która pozwoli na bezpośredni kontakt z policją i strażą pożarną na kanale B112. Dodajmy, że woprowcy mają też złożony wniosek na nabycie drugiego, większego i mocniejszego skutera wodnego. Ma kosztować około 90 tys. zł, 50% ma pochodzić z zewnętrznego dofinansowania, drugą połowę drużyna musi zdobyć w ramach wkładu własnego.
Rozstrzygnięcia konkursu spodziewamy się w październiku
– Tadeusz Kubów przyznaje, że dalszego wsparcia drużyna będzie szukać u władz powiatu i Złotowa. Podkreśla jednocześnie, że złotowski samorząd co roku w ramach projektu przekazuje drużynie dofinansowanie w wysokości 10 tys. zł na ponoszenie stałych kosztów związanych z zabezpieczeniem akwenu Jeziora Zaleskiego.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
To jest ten skuter co w lipce walnął w pomost??
Samochód też wyjeżdża ciągle spod domu pana kierownika topi się pod prysznicem czy co
To należy zgłosić takie zachowanie pseudo ratownika odpowiednim słuzbom,by nie doszło do tragedii,a nie po fakcie jak już coś się stanie.
Ten prezes sam nie uratowałby się, gdyby tonął :-D, a ratownicy czasami lornetką zamiast na kapiacych się szukają chyba suma na jeziorze :-S
Ci nieudacznicy od 7 boleści nic nie powinni dostać, jak ktoś się umię kąpać i robi to z rozwagą to sie nie utopi(oczywiście nie mówię o dzieciach) . Na plaży od strony jastrowskiej pracuje jakiś idiota a nie ratownik, zamiast patrzeć czy sie dzieciaki nie topią to ogląda lornetką całe jezioro w poszukiwaniu czegoś przez godziny. Po co tacy ludzie są zatrudniani masakra...
To jest ten skuter co w lipce walnął w pomost??
Samochód też wyjeżdża ciągle spod domu pana kierownika topi się pod prysznicem czy co
To należy zgłosić takie zachowanie pseudo ratownika odpowiednim słuzbom,by nie doszło do tragedii,a nie po fakcie jak już coś się stanie.