Strzały to za mało. Musi być dramat: kobieta płacząca nad trumną, spaleni żołnierze. Pokazać nam to chce nowo powstałe Stowarzyszenie Ziem Odzyskanych
Przedmioty mają moc. Na przykład mundur żołnierza polskiego z 1939 roku. Nadgryziony przez mole, ale za to oryginalny, po dziadku. – Kolega w życiu go nie odda do muzeum, ale chętnie bierze w nim udział w rekonstrukcjach. Ludziom opowiada historię dziadka i munduru, a im szczęki opadają. To jest to, co chcemy ludziom pokazywać – mówi miłośnik rekonstrukcji historycznych Grzegorz Tyluś.
[[reklama]]
– Bo za przedmiotami kryją się historie ludzi. Mamy członka stowarzyszenia, który zbiera elementy umundurowania SS. Ale jak była mowa o tym, do której sekcji chce wstąpić, to powiedział, że on nie chce do sekcji niemieckiej. On chce do polskiej sekcji, przemyślał to i chce być partyzantem – dopowiada prezes nowo powstałego Stowarzyszenia Ziem Odzyskanych Grupy Rekonstrukcji Historycznej Front.
To tylko fragment artykułu z AL 44/2013, s. 14
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze