Reklama

Zwiększyć przydatność stacji meteorologicznej

17/03/2018 11:00
Takie zabiegi czyni starostwo powiatowe, m.in. po to, by lepiej chronić rolników przed zjawiskami pogodowymi niszczącymi uprawy

Czytasz tekst premium, który został udostępniony dla wszystkich Czytelników portalu.
Zostań stałym Czytelnikiem.
Zaloguj się i subskrybuj wszystkie treści portalu .


Od maja 2016 r. pod Złotowem, w pobliżu Regionalnej Instalacji Przerobu Odpadów Komunalnych, działa stacja meteorologiczna. Starania o jej budowę koordynowało starostwo powiatowe, a pieniądze dołożyły samorządy gminne. Urządzenia w niej zamontowane pozwalają na odczytywanie i dokumentowanie szeregu wartości: temperatury powietrza i gruntu, wilgotności, prędkości oraz kierunku wiatru, a także wielkości opadów. Aktualne dane pomiarowe każdy może zobaczyć na stronie internetowej. Powstanie stacji było spowodowane przede wszystkim problemami rolników z uzyskaniem pomocy finansowej wobec klęski suszy, która nawiedziła powiat rok wcześniej. Niestety, z danych, którymi dysponował Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, który opracowuje raporty suszowe, wynikało, że powiatu złotowskiego w większości (poza Krajenką i gminą Złotów) klęska ta nie dotknęła. Nowa stacja podlega więc pod instytut i jest sprzężona z Systemem Monitoringu Suszy Rolniczej.
Sęk w tym, że w ubiegłym roku zamiast suszy rolnicy musieli zmagać się z potężnymi ulewami i burzami, a te zjawiska z kolei są potwierdzane przez inne stacje, znajdujące się w systemie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jak tłumaczył wicestarosta Daniel Sztych, te znajdują się najbliżej w Pile, Szczecinku czy Chrząstowie. Stąd znowu dane przez nie przekazywane bywają niezbyt dokładne dla naszego regionu. Bywało np. tak, że raport mówił, że była u nas burza o godz. 14:00 podczas gdy w rzeczywistości docierała ona tutaj dopiero około 20:00.

Pogoda to zjawisko lokalne, bardzo lokalne. Niekiedy granica jest rzędu kilku kilometrów, a nie kilkudziesięciu

Reklama

– komentuje Jacek Januszewski, radny i rolnik z gminy Złotów. Poza tym ekspertyzy pogodowe kosztują.

Ile płaciliśmy? Dwa razy po 500 zł, żeby dowiedzieć się, że u nas padało, choć byliśmy zalani

– mówił podczas dyskusji na sesji wójt Piotr Lach.

Dlatego wicestarosta spotkał się w Poznaniu z przedstawicielem IMGW i zabiegał o włączenie złotowskiej stacji do ich systemu, aby uzupełnić tę lukę. Jak przekazuje, odpowiedź była pozytywna, ale ostateczna decyzja zapadnie w Warszawie. Jeśli uda się to osiągnąć to stacja będzie generować także alerty pogodowe, ostrzegając np. o zbliżających się silnych wiatrach i burzach.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    bambarini - niezalogowany 2018-03-19 12:56:42

    Masz rację nie ma sensu polemizować. Zbyt dużo faktów na nieudolność i lenistwo niektórych rolników. W okolicach Gdańska miastowi przeprowadzili się na wieś i po 8 latach wioski wyglądają jak "paradise" a miejscami po PGR-wskie enklawy wyładniały na prawdziwe gospodarstwa agroturystyczne za to wy mieszkacie w swoich 50 lat i dalej syf i brud. Wiem, wiem ktoś musi za was to zrobić. Więc my miastowi przyjeżdżamy na wieś i za własne pieniądze odmieniamy "zaklętą" rzeczywistość.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    rr - niezalogowany 2018-03-18 21:27:29

    Widzę że twoja wiedza jest znikoma na temat rolnictwa i nie będę z tobą rozpisywał na forum, bo to nie ma większego sensu, gdyż zjawisko ekonomii, zarządzania pieniądzem, wiedzy nt. ochrony środowiska, restrykcji ze strony UE i innych krajów członkowskich, jest taka jaką zobaczysz w wiadomościach na jedynce lub w faktach. Chyba że chciałbyś się spotkać i retoryczne porozmawiać a nie jak polak cebulak hejtować. Zapewne jesteś szarym człowieczkiem, który nie ma na siebie pomysłu i tak pracujesz sobie od do, narzekając jak ja to mam ciężko, a dlaczego inni mają dobrze?.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    bambarini - niezalogowany 2018-03-18 20:20:44

    Rolnik dzisiejszy to trochę jak "hiena" państwo starało się cały czas utrzymać rentowność ich gospodarstw zapewniając gwarancje cenowe skupu ich produktów ale oni tez musieli się zmodernizować i dostosować do rynku. Z tym dostosowaniem to był i jest problem bo ludzie odporni na wiedzę ( nie wszyscy) nie chcieli modernizować swoich gospodarstw a jak już to wszystko chcieli by najmniejszym kosztem zrobić. W czasie kiedy na Zachodzie Europy rolnicy albo się jednoczyli i tworzyli potężne "spółdzielnie" mające wpływ na swój los i ceny swoich produktów a przy tym modernizowali swoje gospodarstwa to słabsi rezygnowali lub przekazywali w zarządzanie swoje ziemie sprawniejszym gospodarstwom. W tym czasie w Polsce rolnikami nazywali siebie nawet cwaniaki z 1 ha ziemi i składkami na KRUS którzy ze sobą walczyli wzajemnie. Niestety ale ciężko jest walczyć z patologicznym systemem.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama