Od maja 2016 r. pod Złotowem, w pobliżu Regionalnej Instalacji Przerobu Odpadów Komunalnych, działa stacja meteorologiczna. Starania o jej budowę koordynowało starostwo powiatowe, a pieniądze dołożyły samorządy gminne. Urządzenia w niej zamontowane pozwalają na odczytywanie i dokumentowanie szeregu wartości: temperatury powietrza i gruntu, wilgotności, prędkości oraz kierunku wiatru, a także wielkości opadów. Aktualne dane pomiarowe każdy może zobaczyć na stronie internetowej. Powstanie stacji było spowodowane przede wszystkim problemami rolników z uzyskaniem pomocy finansowej wobec klęski suszy, która nawiedziła powiat rok wcześniej. Niestety, z danych, którymi dysponował Instytut Uprawy Nawożenia i Gleboznawstwa – Państwowy Instytut Badawczy w Puławach, który opracowuje raporty suszowe, wynikało, że powiatu złotowskiego w większości (poza Krajenką i gminą Złotów) klęska ta nie dotknęła. Nowa stacja podlega więc pod instytut i jest sprzężona z Systemem Monitoringu Suszy Rolniczej.
Sęk w tym, że w ubiegłym roku zamiast suszy rolnicy musieli zmagać się z potężnymi ulewami i burzami, a te zjawiska z kolei są potwierdzane przez inne stacje, znajdujące się w systemie Instytutu Meteorologii i Gospodarki Wodnej. Jak tłumaczył wicestarosta Daniel Sztych, te znajdują się najbliżej w Pile, Szczecinku czy Chrząstowie. Stąd znowu dane przez nie przekazywane bywają niezbyt dokładne dla naszego regionu. Bywało np. tak, że raport mówił, że była u nas burza o godz. 14:00 podczas gdy w rzeczywistości docierała ona tutaj dopiero około 20:00.
Pogoda to zjawisko lokalne, bardzo lokalne. Niekiedy granica jest rzędu kilku kilometrów, a nie kilkudziesięciu
Reklama
– komentuje Jacek Januszewski, radny i rolnik z gminy Złotów. Poza tym ekspertyzy pogodowe kosztują.
Ile płaciliśmy? Dwa razy po 500 zł, żeby dowiedzieć się, że u nas padało, choć byliśmy zalani
– mówił podczas dyskusji na sesji wójt Piotr Lach.
Dlatego wicestarosta spotkał się w Poznaniu z przedstawicielem IMGW i zabiegał o włączenie złotowskiej stacji do ich systemu, aby uzupełnić tę lukę. Jak przekazuje, odpowiedź była pozytywna, ale ostateczna decyzja zapadnie w Warszawie. Jeśli uda się to osiągnąć to stacja będzie generować także alerty pogodowe, ostrzegając np. o zbliżających się silnych wiatrach i burzach.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Masz rację nie ma sensu polemizować. Zbyt dużo faktów na nieudolność i lenistwo niektórych rolników. W okolicach Gdańska miastowi przeprowadzili się na wieś i po 8 latach wioski wyglądają jak "paradise" a miejscami po PGR-wskie enklawy wyładniały na prawdziwe gospodarstwa agroturystyczne za to wy mieszkacie w swoich 50 lat i dalej syf i brud. Wiem, wiem ktoś musi za was to zrobić. Więc my miastowi przyjeżdżamy na wieś i za własne pieniądze odmieniamy "zaklętą" rzeczywistość.
Widzę że twoja wiedza jest znikoma na temat rolnictwa i nie będę z tobą rozpisywał na forum, bo to nie ma większego sensu, gdyż zjawisko ekonomii, zarządzania pieniądzem, wiedzy nt. ochrony środowiska, restrykcji ze strony UE i innych krajów członkowskich, jest taka jaką zobaczysz w wiadomościach na jedynce lub w faktach. Chyba że chciałbyś się spotkać i retoryczne porozmawiać a nie jak polak cebulak hejtować. Zapewne jesteś szarym człowieczkiem, który nie ma na siebie pomysłu i tak pracujesz sobie od do, narzekając jak ja to mam ciężko, a dlaczego inni mają dobrze?.
Rolnik dzisiejszy to trochę jak "hiena" państwo starało się cały czas utrzymać rentowność ich gospodarstw zapewniając gwarancje cenowe skupu ich produktów ale oni tez musieli się zmodernizować i dostosować do rynku. Z tym dostosowaniem to był i jest problem bo ludzie odporni na wiedzę ( nie wszyscy) nie chcieli modernizować swoich gospodarstw a jak już to wszystko chcieli by najmniejszym kosztem zrobić. W czasie kiedy na Zachodzie Europy rolnicy albo się jednoczyli i tworzyli potężne "spółdzielnie" mające wpływ na swój los i ceny swoich produktów a przy tym modernizowali swoje gospodarstwa to słabsi rezygnowali lub przekazywali w zarządzanie swoje ziemie sprawniejszym gospodarstwom. W tym czasie w Polsce rolnikami nazywali siebie nawet cwaniaki z 1 ha ziemi i składkami na KRUS którzy ze sobą walczyli wzajemnie. Niestety ale ciężko jest walczyć z patologicznym systemem.
Dotacje w mieście? Pierwsze słyszę. Opierdalamy się w mieście? Ty chyba nigdy nie robiłeś u prywaciarzy. Wcale się nie dziwię ze wasze myślenie jest upośledzone w tych sprawach skoro ty zawsze robiłeś na swoim a twoim jedynym przełożonym był twój ojciec a teraz ty.
Mam rodzinę na wsi i to nie jedną wiec mogę ci pokazać ale dupe.
Tak się składa że duża ilość ludzi ma rodziny na wsiach i wie jak się powodzi rolnikom.
I dostajecie za to grubą kasę i powtórzę nie ma biednych rolników każdy ma conajmniej jeden nowy samochód prosto z salonu, postawił sobie dom jednorodzinny dołożył dzieciom kasę do kupna mieszkania lub domu itp. a w mieście człowiek zapierdala za grosze i większość życia spłaca kredyt mieszkaniowy. Znam kilku rolników. I WY ROLNICY PŁACZECIE I NARZEKACIE ZE WAM ŹLE???? WY WSTYDU NIE MACIE !!!
Hiszpan ty palo a w mieście nie dostajecie dotacji pracujecie po 8 godzin z tego 4 to się opier ...dalacie i co mało wam jeszcze gdyby nie rolnik to byś żarł te bloki co budujecie i od rolników wara bo was żywimy
Krawcowa, szewc muszą co miesiąc płacić prawie 1300 zł ZUSu by dostać taką emeryturę jak Ty. Ty ile płacisz?
pokaz mi takich rolników z nowymi autami ciagnikami itd chetnie zobacze- rolnik
pojedz na wies a nie ogladasz tv tylko..
Chciałbym. Nie udawaj biednego rolnika bo takich nie ma każdy ma nowy samochód postawił sobie dom jednorodzinny itp. a w mieście robisz za grosze i spłacasz większość życia kredyt mieszkaniowy. Ale bogaci zawsze narzekają.
Niestety, stacja ta (http://meteor.iung.pulawy.pl/view.php?s=40) od dłuższego czasu nie monitoruje siły i kierunku wiatru. Jest jednak neizła prywatna stacja w Nowym Dworze => http://wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?ID=IGMINAZO3#history
Zgadza się. Sam korzystałem z danych IMGW - też zapłąciłem 5 stów za zwykła informację! Skandal! Niestety, ale na tej stacji (http://meteor.iung.pulawy.pl/view.php?s=40) od dłuższego czasu nie działa czujnik wiatru. Ale jest także prywatna niezła stacja w Nowym Dworze => https://www.wunderground.com/personal-weather-station/dashboard?ID=IGMINAZO3#history
to zostan rolnikiem buraku
Rolnicy niech tak nie płaczą, dostają dopłaty itp. z UE. Nigdy nie mieli tak dobrze.
No panocku ta stacja to jedynie może ostrzegać rolników przed zjawiskami, bo uprawy nie ochroni
Masz rację nie ma sensu polemizować. Zbyt dużo faktów na nieudolność i lenistwo niektórych rolników. W okolicach Gdańska miastowi przeprowadzili się na wieś i po 8 latach wioski wyglądają jak "paradise" a miejscami po PGR-wskie enklawy wyładniały na prawdziwe gospodarstwa agroturystyczne za to wy mieszkacie w swoich 50 lat i dalej syf i brud. Wiem, wiem ktoś musi za was to zrobić. Więc my miastowi przyjeżdżamy na wieś i za własne pieniądze odmieniamy "zaklętą" rzeczywistość.
Widzę że twoja wiedza jest znikoma na temat rolnictwa i nie będę z tobą rozpisywał na forum, bo to nie ma większego sensu, gdyż zjawisko ekonomii, zarządzania pieniądzem, wiedzy nt. ochrony środowiska, restrykcji ze strony UE i innych krajów członkowskich, jest taka jaką zobaczysz w wiadomościach na jedynce lub w faktach. Chyba że chciałbyś się spotkać i retoryczne porozmawiać a nie jak polak cebulak hejtować. Zapewne jesteś szarym człowieczkiem, który nie ma na siebie pomysłu i tak pracujesz sobie od do, narzekając jak ja to mam ciężko, a dlaczego inni mają dobrze?.
Rolnik dzisiejszy to trochę jak "hiena" państwo starało się cały czas utrzymać rentowność ich gospodarstw zapewniając gwarancje cenowe skupu ich produktów ale oni tez musieli się zmodernizować i dostosować do rynku. Z tym dostosowaniem to był i jest problem bo ludzie odporni na wiedzę ( nie wszyscy) nie chcieli modernizować swoich gospodarstw a jak już to wszystko chcieli by najmniejszym kosztem zrobić. W czasie kiedy na Zachodzie Europy rolnicy albo się jednoczyli i tworzyli potężne "spółdzielnie" mające wpływ na swój los i ceny swoich produktów a przy tym modernizowali swoje gospodarstwa to słabsi rezygnowali lub przekazywali w zarządzanie swoje ziemie sprawniejszym gospodarstwom. W tym czasie w Polsce rolnikami nazywali siebie nawet cwaniaki z 1 ha ziemi i składkami na KRUS którzy ze sobą walczyli wzajemnie. Niestety ale ciężko jest walczyć z patologicznym systemem.