Gdyby chcieć porównać kalendarz Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Łobżenicy z tym tradycyjnym, powszechnie znanym datownikiem, od razu widać różnicę. - Można powiedzieć, że nasz rok rozpoczyna się od najważniejszego w nim wydarzenia, czyli strzelania o tytuł Króla Bractwa. To zawsze odbywa się w drugiej połowie maja – mówi Leszek Glapiak, który tę godność zdobył, a właściwie wystrzelał w tym roku. - W strzelaniu królewskim mogą brać udział jedynie członkowie danego Bractwa. Nikt inny. Nie jest ono obowiązkowe, choć w złym tonie jest się na nim nie pojawić. Tak nakazuje tradycja – wyjaśnia tegoroczny Król.
Na strzelnicy celem Braci jest rzeźbiony, drewniany kur umieszczony od spodu na drewnianej tyczce o średnicy około 3-4 centymetrów, od góry przymocowany na żyłce.
- Nie strzelamy bezpośrednio do figury, lecz do tyczki. Na niej oznaczony jest pasek długości około 8 centymetrów. Wygrywa ten, po którego strzale kur zawiśnie w powietrzu. Po to właśnie jest żyłka. Figura, choć i jej czasem pocisk nie ominie, jest często misternie rzeźbiona, zdobiona, malowana - jest też symbolem zdobytej władzy w Bractwie, dlatego dbamy o to, by nie zniszczyła się, uderzając o posadzkę strzelnicy – mówi Leszek Glapiak. Do celu strzela się z KBKS-u. Po trzynastu latach obserwacji królewskich strzelań okazuje się, że zwycięskie trafienie następuje najczęściej w szóstej, siódmej kolejce. - Szansę, aby zdobyć tytuł, mają wszyscy z ponad dwudziestu należących do KBS w Łobżenicy. Tradycją jest też, że oprócz Króla powoływani są jego rycerze. Zostają nimi osoby, które strzelały przed i po Królu, zgodnie z wyznaczoną kolejką. Moimi zostali Piotr Graj i śp. Andrzej Gierwatowski – mówi L. Glapiak.
Kurkowe Bractwa Strzeleckie były w dawnych czasach zakładane głównie jako formacje, które broniły miejskich murów przed wrogami. Stąd cieszyły się dużym poważaniem wśród miejscowej społeczności, której zapewniały bezpieczeństwo i która chętnie uczestniczyła w brackich uroczystościach. Kolejnym, najważniejszym po królewskim strzelaniu wydarzeniem w roku jest intronizacja, czyli przekazanie insygniów władzy, co następuje miesiąc po zdobyciu tytułu. Ten dzień rozpoczyna śniadanie brackie, na które zaprasza ustępujący Król. Grono gości jest zamknięte i składa się jedynie z należących do bractwa. - Dawniej było to święto całego miasta, które trwało od kilku dni do nawet tygodnia. Do dzisiaj tak świętują np. niemieckie bractwa. My przyjęliśmy dużo skromniejszą formę i ograniczamy to do jednego dnia. Myślimy jednak, by powrócić do tradycji intronizacji na rynku miasta, połączonej z osobną mszą św. i festynem dla mieszkańców – mówi Leszek Glapiak. Obecnie przekazanie władzy odbywa się na uroczystej mszy świętej, bowiem w charakter bractwa wpisane jest też kultywowanie wartości chrześcijańskich. Na ramiona Króla trafia srebrny łańcuch. W przypadku KBS w Łobżenicy jest to wierna replika przedwojennego łańcucha. Król wybiera też swój przydomek. - Zdarza się, że Bracia podpowiadają, ale ostateczna decyzja należy do Króla. Według tradycji, jego przydomek powinien odzwierciedlać jego nastawienie do ludzi – mówi Król Leszek Serdeczny. Tego dnia odbywa się także strzelanie intronizacyjne. Celem nie jest już kur, a tarcze. Zwycięża ten, kto zdobędzie jak najwyższą liczbę punktów.

Jednym z symboli władzy Króla Kurkowego Bractwa Strzeleckiego jest właśnie drewniany kur, do którego odbywa się strzelanie
Skoro mowa już była o dawnych czasach, warto wspomnieć, że kiedyś Król, poza splendorem i chwałą, zyskiwał też od władz miasta przywileje podatkowe. - Podobnie jak teraz byli to ludzie, którzy na co dzień zajmowali się rzemiosłem, mieli własne manufaktury, handel czy, mówiąc w dzisiejszym znaczeniu, wykonywali wolny zawód. Władze miasta na rok, w którym zostawali Królem, zwalniały ich np. z podatku od nieruchomości. Dziś też można by wrócić do tej tradycji, wszystko zależy od burmistrza – żartuje Leszek Glapiak.
Przywileje królewskie nie są obecnie zbyt liczne. Znacznie więcej jest obowiązków. Królowi wypada reprezentować Bractwo na wszystkich ważnych lokalnych uroczystościach oraz wydarzeniach związanych z funkcjonowaniem okolicznych Bractw. Oprócz królewskiego śniadania w dniu intronizacji Król jest też zobowiązany wydać królewski obiad, który odbył się przed tygodniem, a który przypomina małe wesele. - Są goście, życzenia, prezenty. Jest jedzenie, zdarza się i muzyka. Niektórzy dokumentują to też na video – mówi Leszek Glapiak. Obowiązkiem Króla jest ugościć wszystkich Braci wraz z małżonkami lub osobami towarzyszącymi. Zaprosić wypada też osoby ważne dla Bractwa, czyli członków honorowych czy kapelanów. Pozostałych gości Król zaprasza wedle uznania.
- Następne ważne wydarzenie, za które odpowiada Król, to karnawałowy bal Królewsko-Rycerski. Czuwa on nad jego organizacją, choć nie ponosi już w tym względzie kosztów z własnej kieszeni. Firmuje go swoją osobą, wita gości, dba, by dobrze się bawili – mówi Leszek Glapiak. Bracki rok kończy się w maju, kiedy to po odbytych wcześniej rekolekcjach i strzelaniu o tytuł Króla Rekolekcyjnego ponownie organizowane jest strzelanie o tytuł Króla Bractwa.
Tradycyjne w Bractwie jest też nazewnictwo funkcji. Choć współcześnie działa ono na zasadach stowarzyszenia, to próżno szukać w nim prezesa, przewodniczącego itp. Jest za to Starszy, który ma czasami władzę nawet wyższą niż Król. - Starszy to jakby prezes zarządu, który przewodniczy walnemu zebraniu – wyjaśnia L. Glapiak. Podstarszy to jego zastępca. Jest też Marszałek. Tę funkcję sprawuje Tomasz Grochowski, a dotyczy ona szeroko pojętego ceremoniału.
- Marszałek to Mistrz Ceremonii, który dba, by nasze wydarzenia toczyły się zgodnie z przewidzianą w tym względzie tradycją – dodaje tegoroczny Król. W Bractwie można znaleźć też Faryniarza, czyli Strzelmistrza. To Piotr Graj - tegoroczny Rycerz. Podskarbi to inaczej skarbnik. W skład pocztu sztandarowego wchodzą Chorąży (Bogdan Pufal, Szczepan Rybacki i Grzegorz Wagner). Jest też miejsce dla kronikarza (Aleksander Lewczan) oraz pisarza (Stanisław Jasiński). Ten pierwszy dokumentuje historię Bractwa, drugi - protokołuje wszystkie zebrania. Te odbywają się przynajmniej raz w miesiącu.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze