Reklama

Zwyczaje zobowiązują

13/10/2015 12:00
Aby zostać Królem Bractwa Kurkowego trzeba ustrzelić drewnianego kura. Później należy się splendor, chwała i przywileje, zaczynają się też obowiązki. Wszystko zgodnie z wielowiekową tradycją

Strzelać, żeby trafić

Gdyby chcieć porównać kalendarz Kurkowego Bractwa Strzeleckiego w Łobżenicy z tym tradycyjnym, powszechnie znanym datownikiem, od razu widać różnicę. - Można powiedzieć, że nasz rok rozpoczyna się od najważniejszego w nim wydarzenia, czyli strzelania o tytuł Króla Bractwa. To zawsze odbywa się w drugiej połowie maja – mówi Leszek Glapiak, który tę godność zdobył, a właściwie wystrzelał w tym roku. - W strzelaniu królewskim mogą brać udział jedynie członkowie danego Bractwa. Nikt inny. Nie jest ono obowiązkowe, choć w złym tonie jest się na nim nie pojawić. Tak nakazuje tradycja – wyjaśnia tegoroczny Król.

Na strzelnicy celem Braci jest rzeźbiony, drewniany kur umieszczony od spodu na drewnianej tyczce o średnicy około 3-4 centymetrów, od góry przymocowany na żyłce.

Reklama

- Nie strzelamy bezpośrednio do figury, lecz do tyczki. Na niej oznaczony jest pasek długości około 8 centymetrów. Wygrywa ten, po którego strzale kur zawiśnie w powietrzu. Po to właśnie jest żyłka. Figura, choć i jej czasem pocisk nie ominie, jest często misternie rzeźbiona, zdobiona, malowana - jest też symbolem zdobytej władzy w Bractwie, dlatego dbamy o to, by nie zniszczyła się, uderzając o posadzkę strzelnicy – mówi Leszek Glapiak. Do celu strzela się z KBKS-u. Po trzynastu latach obserwacji królewskich strzelań okazuje się, że zwycięskie trafienie następuje najczęściej w szóstej, siódmej kolejce. - Szansę, aby zdobyć tytuł, mają wszyscy z ponad dwudziestu należących do KBS w Łobżenicy. Tradycją jest też, że oprócz Króla powoływani są jego rycerze. Zostają nimi osoby, które strzelały przed i po Królu, zgodnie z wyznaczoną kolejką. Moimi zostali Piotr Graj i śp. Andrzej Gierwatowski – mówi L. Glapiak.

Święto całego miasta

Kurkowe Bractwa Strzeleckie były w dawnych czasach zakładane głównie jako formacje, które broniły miejskich murów przed wrogami. Stąd cieszyły się dużym poważaniem wśród miejscowej społeczności, której zapewniały bezpieczeństwo i która chętnie uczestniczyła w brackich uroczystościach. Kolejnym, najważniejszym po królewskim strzelaniu wydarzeniem w roku jest intronizacja, czyli przekazanie insygniów władzy, co następuje miesiąc po zdobyciu tytułu. Ten dzień rozpoczyna śniadanie brackie, na które zaprasza ustępujący Król. Grono gości jest zamknięte i składa się jedynie z należących do bractwa. - Dawniej było to święto całego miasta, które trwało od kilku dni do nawet tygodnia. Do dzisiaj tak świętują np. niemieckie bractwa. My przyjęliśmy dużo skromniejszą formę i ograniczamy to do jednego dnia. Myślimy jednak, by powrócić do tradycji intronizacji na rynku miasta, połączonej z osobną mszą św. i festynem dla mieszkańców – mówi Leszek Glapiak. Obecnie przekazanie władzy odbywa się na uroczystej mszy świętej, bowiem w charakter bractwa wpisane jest też kultywowanie wartości chrześcijańskich. Na ramiona Króla trafia srebrny łańcuch. W przypadku KBS w Łobżenicy jest to wierna replika przedwojennego łańcucha. Król wybiera też swój przydomek. - Zdarza się, że Bracia podpowiadają, ale ostateczna decyzja należy do Króla. Według tradycji, jego przydomek powinien odzwierciedlać jego nastawienie do ludzi – mówi Król Leszek Serdeczny. Tego dnia odbywa się także strzelanie intronizacyjne. Celem nie jest już kur, a tarcze. Zwycięża ten, kto zdobędzie jak najwyższą liczbę punktów.

Reklama

Jednym z symboli władzy Króla Kurkowego Bractwa Strzeleckiego jest właśnie drewniany kur, do którego odbywa się strzelanie

Przywileje i obowiązki

Skoro mowa już była o dawnych czasach, warto wspomnieć, że kiedyś Król, poza splendorem i chwałą, zyskiwał też od władz miasta przywileje podatkowe. - Podobnie jak teraz byli to ludzie, którzy na co dzień zajmowali się rzemiosłem, mieli własne manufaktury, handel czy, mówiąc w dzisiejszym znaczeniu, wykonywali wolny zawód. Władze miasta na rok, w którym zostawali Królem, zwalniały ich np. z podatku od nieruchomości. Dziś też można by wrócić do tej tradycji, wszystko zależy od burmistrza – żartuje Leszek Glapiak.

Reklama

Przywileje królewskie nie są obecnie zbyt liczne. Znacznie więcej jest obowiązków. Królowi wypada reprezentować Bractwo na wszystkich ważnych lokalnych uroczystościach oraz wydarzeniach związanych z funkcjonowaniem okolicznych Bractw. Oprócz królewskiego śniadania w dniu intronizacji Król jest też zobowiązany wydać królewski obiad, który odbył się przed tygodniem, a który przypomina małe wesele. - Są goście, życzenia, prezenty. Jest jedzenie, zdarza się i muzyka. Niektórzy dokumentują to też na video – mówi Leszek Glapiak. Obowiązkiem Króla jest ugościć wszystkich Braci wraz z małżonkami lub osobami towarzyszącymi. Zaprosić wypada też osoby ważne dla Bractwa, czyli członków honorowych czy kapelanów. Pozostałych gości Król zaprasza wedle uznania.

- Następne ważne wydarzenie, za które odpowiada Król, to karnawałowy bal Królewsko-Rycerski. Czuwa on nad jego organizacją, choć nie ponosi już w tym względzie kosztów z własnej kieszeni. Firmuje go swoją osobą, wita gości, dba, by dobrze się bawili – mówi Leszek Glapiak. Bracki rok kończy się w maju, kiedy to po odbytych wcześniej rekolekcjach i strzelaniu o tytuł Króla Rekolekcyjnego ponownie organizowane jest strzelanie o tytuł Króla Bractwa.

Reklama

Nomenklatura

Tradycyjne w Bractwie jest też nazewnictwo funkcji. Choć współcześnie działa ono na zasadach stowarzyszenia, to próżno szukać w nim prezesa, przewodniczącego itp. Jest za to Starszy, który ma czasami władzę nawet wyższą niż Król. - Starszy to jakby prezes zarządu, który przewodniczy walnemu zebraniu – wyjaśnia L. Glapiak. Podstarszy to jego zastępca. Jest też Marszałek. Tę funkcję sprawuje Tomasz Grochowski, a dotyczy ona szeroko pojętego ceremoniału.

- Marszałek to Mistrz Ceremonii, który dba, by nasze wydarzenia toczyły się zgodnie z przewidzianą w tym względzie tradycją – dodaje tegoroczny Król. W Bractwie można znaleźć też Faryniarza, czyli Strzelmistrza. To Piotr Graj - tegoroczny Rycerz. Podskarbi to inaczej skarbnik. W skład pocztu sztandarowego wchodzą Chorąży (Bogdan Pufal, Szczepan Rybacki i Grzegorz Wagner). Jest też miejsce dla kronikarza (Aleksander Lewczan) oraz pisarza (Stanisław Jasiński). Ten pierwszy dokumentuje historię Bractwa, drugi - protokołuje wszystkie zebrania. Te odbywają się przynajmniej raz w miesiącu.

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości