Reklama

Życie w procentach

29/03/2013 00:00
Niefrasobliwość, niedbalstwo - czasami rażące - bywa, że pech lub przypadek. Wypadki w rolnictwie mają najróżniejsze, nie zawsze jasne przyczyny. Skutki zazwyczaj są natomiast aż nadto wiadome

Młoda dziewczyna stoi na przyczepie. Układa sprasowane kostki słomy. Ciągnik rusza, słomiana piramida obsuwa się. Dziewczyna spada, uderza głową. Efekt? Uraz kręgosłupa.

***

Mężczyzna prowadzi byka. Zatrzymuje się, pochyla podczas wiązania 800-kilogramowego zwierzęcia. Byk unosi łeb, rogiem przebija dolną wargę rolnika, na 3-4 cm rozrywa górną.

***

Młody chłopak tnie drewno na pilarce tarczowej. Ostrze pilarki nie jest osłonięte. Ręka ześlizguje się, uderza prosto w tarczę. Palec zostaje rozpłatany na dwie części.

***

Mężczyzna przechodzi po zaczepie maszyny. Niezabezpieczony, będący w ruchu wałek przekazu mocy chwyta go za nogawkę. Dżinsy okręcają się wokół niego, mężczyzna upada. Otwarte złamanie nogi.

***

Mężczyzna obcina konary drzewa, które utrudniają mu przewóz ładunków. Stoi na szczycie pnia drzewa. Gałąź spada, odbija się od podłoża, górna jej część zrzuca rolnika z drzewa. Mężczyzna z 4 metrów spada na oblodzoną ziemię.

[[reklama]]

Do wypadków, o których mowa, doszło na terenie gminy Złotów, nie znaczy to jednak, że w Krajence czy Tarnówce rolnicy mają więcej szczęścia czy też są bardziej ostrożni. W zestawieniach za ostatnie dwa lata żadna z gmin nie może się poszczycić bezwypadkowością. Najwięcej zdarzeń, tj. 20, w ubiegłym roku wydarzyło się na terenie miasta i gminy Złotów. 12 odnotowano na terenie miasta i gminy Łobżenica, 2 mniej – w Zakrzewie. 7 to Lipka, 6 - Krajenka, 5 - Okonek, 4 - Tarnówka i 2 - Jastrowie. Rok wcześniej słupki wyglądały gorzej. Najwięcej wypadków wydarzyło się na terenie Łobżenicy (28), 24 odnotowano w mieście i gminie Złotów, 10 w Zakrzewie, 9 w Lipce, 6 w Jastrowiu, 4 w Tarnówce, 3 w Okonku i 2 w Krajence. Przestrzegamy jednak przed bezpośrednim porównywaniem przytoczonych cyfr. By właściwie ocenić ich rozmiar potrzeba znajomości kontekstu, który w tym przypadku opiera się o ogólną liczbę ubezpieczonych rolników. Przykład – rok 2012: miasto i gmina Złotów - 20 zdarzeń, ale 977 osób ubezpieczonych; Jastrowie – 2 wypadki, ale ubezpieczonych 248. Idźmy dalej. Rok 2011: Łobżenica – 28 zdarzeń na 1102 ubezpieczonych, dla kontrastu Tarnówka – 4 wypadki i 197 ubezpieczonych.

Częściej mężczyźni
Co rok KRUS rozpatruje dziesiątki wniosków, nie wszystkie uznaje za zasadne. - Przyjmujemy wszystkie zgłoszenia o wypadku, a w trakcie postępowania ustalamy, czy zdarzenie faktycznie nosi znamiona wypadku przy pracy w rolnictwie czy nie – wyjaśnia Anna Nowaczewska. Kierownik złotowskiej placówki terenowej KRUS przyznaje, że czasami są to postępowania długotrwałe i żmudne. Zwłaszcza że nie wszyscy rolnicy „jak na spowiedzi” przyznają, co im się przytrafiło. Bywa, że próbują naginać rzeczywistość. Rozpytywanie sołtysa, sąsiadów, pisma do lekarza, który udzielał pomocy i w stosunku do którego zazwyczaj jest się szczerym, zwłaszcza, jeśli nie ma naocznych świadków – podejmowanie takich kroków bywa niezbędne.
W roku 2012 do Placówki Terenowej KRUS w Złotowie wpłynęło 66 zgłoszeń i, jak mówi A. Nowaczewska, jest to liczba mniejsza aniżeli w latach wcześniejszych. Za zasadne uznano 58 z nich. Roszczeń pozostałej ósemki przepisy nie pozwoliły zaakceptować. Jakie najczęściej są tego przyczyny? - Zdarzenia nie miały miejsca w związku z wykonywaniem pracy w rolnictwie lub doznała ich osoba, która nie podlega ubezpieczeniu KRUS – tłumaczy nasza rozmówczyni.
Rok 2011 to 86 wniosków, z podobnych powodów odrzucono zasadność 13 z nich.
- Najczęściej wypadkom ulegają mężczyźni w wieku 40-50 lat – wyjaśnia Jacek Bielecki, specjalista ds. prewencji złotowskiej placówki. A dzieci? - Rodzicom dzieci pracujących w gospodarstwie rolnym dawno już, bo od maja 2004 roku, nie przysługuje świadczenie odszkodowawcze z tytułu wypadków, które miały miejsce w rolnictwie - tłumaczy J. Bielecki. - Niemniej jednak zdarzenia z udziałem dzieci były, są i będą – pracownicy nie mają co do tego wątpliwości - tylko ustawa zamknęła drogę ich rodzicom do ubiegania się o odszkodowanie. - Dzieci wciąż pracują w rolnictwie – potwierdza A. Nowaczewska.
[[nowa_strona]]
Upadek to nie przypadek
Pierwszą pozycję na liście wypadków od lat zajmują upadki. W 2012 roku odnotowano ich 26, rok wcześniej – 23. - To około 50% wszystkich zdarzeń – wyjaśnia
J. Bielecki. Często zdarzają się również pochwycenia i uderzenia przez części ruchome maszyn (2012 – 6, 2011 – 15), przygniecenia bądź pogryzienia przez zwierzęta (kolejno 12 i 10) i zdarzenia powstałe w wyniku upadku przedmiotów (10 i 5).

***

Mężczyzna zauważa otwarte wrota od stodoły. Chcąc je zamknąć, podchodzi. Otwiera, układane wcześniej baloty lecą na niego z wysokości 3 metrów. Rolnik doznaje urazu nóg.

***

W porównaniu do poprzednich lat „zetknięcia z ostrymi narzędziami” mają niewielki udział w ogólnej liczbie wypadków. W 2012 nie odnotowano ani jednego takiego zdarzenia, w trakcie poprzedzających go 12 miesięcy – 3. - Kiedyś pilarka była uznawana za najbardziej niebezpieczne urządzenie w gospodarstwie – przypominają nasi rozmówcy. 99,9% pilarek to tzw. samoróbki, bez niezbędnych osłon na tarcze. Przyzwyczajenia trudno jest zmienić. Magnesem często nie jest nawet finansowy bodziec. – Jeszcze kilka lat temu KRUS dofinansowywał połowę kwoty na zakup i wymianę osłon wałków przekazu mocy – wyjaśnia A. Nowaczewska. Zainteresowanie było znikome.

[[reklama]]


zlotowskie.pl - Duży wpływ, szczególnie na upadki, ma bałagan w gospodarstwie

W procentach
1% długotrwałego uszczerbku na zdrowiu obecnie równa się 650 zł. Zanim jednak rolnik dostanie odszkodowanie musi przejść badanie, w trakcie którego lekarz rzeczoznawca KRUS określi wysokość wspomnianego uszczerbku. By diagnoza była miarodajna trzeba jednak odczekać 6 miesięcy. Największy, odnotowany w złotowskiej placówce uszczerbek to 50% - mężczyzna stracił słuch. Dla porównania – utrata palca to około 5%.

Włączamy myślenie
- Przyczyn wypadku z reguły jest kilka – wyjaśnia A. Nowaczewska. - Duży wpływ, szczególnie na upadki, ma bałagan w gospodarstwie – szczerze przyznaje J. Bielecki. Istotna jest też nieznajomość choćby zasad BHP lub też po prostu niefrasobliwość. Za nią przychodzi czasami płacić drogo – odszkodowania można odmówić. Dlatego zwyczajnie opłaca się myśleć. Być ostrożnym. Mieć oczy dookoła głowy. I chodzić z tą głową na karku.
[[nowa_strona]]
Jednorazowe odszkodowanie przysługuje:
ubezpieczonemu rolnikowi (domownikowi), który doznał stałego lub długotrwałego uszczerbku na zdrowiu wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej członkom rodziny ubezpieczonego, który zmarł wskutek wypadku przy pracy rolniczej lub rolniczej choroby zawodowej.
Jednorazowe odszkodowanie nie przysługuje ubezpieczonemu, jeżeli:
spowodował wypadek umyślnie albo wskutek rażącego niedbalstwa lub będąc w stanie nietrzeźwości lub będąc pod wpływem środków odurzających, substancji psychotropowych lub innych środków o podobnym działaniu, sam w znacznym stopniu przyczynił się do wypadku.
Informacje na temat działań prewencyjnych znaleźć można na www.krus.gov.pl w zakładce „wydarzenia prewencyjne”.

Patrycja Koplin

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości