- Dzień w dzień kilkakrotnie po kilka psów [...] załatwia w chaszczach swoje potrzeby. Właściciele stoją obok i udają, że ich pupile nie istnieją albo dobrze się bawią - w liście do redakcji pisze zniesmaczona tym faktem Czytelniczka
- Mieszkamy w bloku przy ul. Szpitalnej. Balkon szczytowy, jeden z większych, ma widok na rondo, szpital (ładnie odnowiony) i... pastwisko, ugór, psi kibel […] - relacjonuje kobieta, szukając właściwego określenia dla nieużytku znajdującego się przy skrzyżowaniu ulic Norwida ze Szpitalną z jednaj strony i Szpitalnej z Nieznanego Żołnierza z drugiej (przestrzeń pomiędzy szpitalem a blokiem, w którym mieści się sklep Avans).
Nasza Czytelniczka chce zwrócić uwagę na obecny również w Złotowie problem niesprzątania psich odchodów. - Dzień w dzień kilkakrotnie po kilka psów (liczyłam, w ciągu godziny było ich 6) załatwia w chaszczach swoje potrzeby. Właściciele stoją obok i udają, że ich pupile nie istnieją albo dobrze się bawią – pisze, zwracając uwagę na to, że miejskie tereny zielone zamieniają się w psie toalety. Kobietę razi nie tylko ten fakt, ale i obojętność właścicieli psów, którzy nie reagują na żadne napomnienia. - Na klatkach są porozwieszane żółte kartki ostrzegawcze z informacją o karze za niesprzątanie po swoim psie – i co z tego, skoro one tylko tam wiszą... – pisze, wyjaśniając, że wraz z pupilami nieużytkiem spacerują mieszkańcy jej i sąsiednich bloków. Nie tylko inercja właścicieli psów denerwuje naszą czytelniczkę, ale i ich zapewnienia, że po zwierzętach sprzątają. - Ja widzę co innego – pisze – próbowałam interweniować w spółdzielni o zadbanie o ten kawałek „zieleni”, ale bezskutecznie, ponieważ jest to teren prywatny.
Sprawdziliśmy – rzeczywiście, po tym jak mieszczące się w rejonie wspomnianych wcześniej ulic Pilskie Przedsiębiorstwo Przemysłu Drzewnego upadło, wskutek działań syndyka masy upadłościowej, w drodze przetargów, działki trafiły w prywatne ręce. Jak dotąd nie zostały zagospodarowane.
Będzie interwencja
Czy od prywatnych osób można żądać, by utrzymywały swoje posesje w należytym porządku? Owszem, i, jak mówi komendant złotowskiej straży miejskiej Ryszard Macanko, za uchylanie się od tego obowiązku strażnik ma prawo nałożyć mandat w wysokości do 500 zł. Nasz rozmówca przyznaje, że w stosunku do terenu, o którym mowa, były już podejmowane interwencje, jednak ich właścicieli niełatwo jest nakłonić do reakcji. Czemu można się temu dziwić? Oceniający muszą zadać sobie pytanie, czy sami chcieliby sprzątać po cudzych psach. Rozwiązaniem byłoby ogrodzenie terenu, ale jeśli rychłych planów inwestycyjnych nie ma, jasne jest, że nikt nie chce się narażać na koszty. Jakie jest zatem wyjście z sytuacji? Edukacja właścicieli czworonogów. Co jednak jeśli ta nie przynosi wymiernych efektów? Uderzenie po kieszeni. Jak wyjaśnia bowiem R. Macanko, nie sprzątając po swoim pupilu właściciel musi się liczyć z tym, że na jego konto trafi mandat w wysokości nawet do 500 zł.
Plan jest
Jak wynika z planu zagospodarowania przestrzennego, obszar położony w rejonie ulic Norwida, Szpitalnej i Nieznanego Żołnierza został zatwierdzony jako teren zabudowy mieszkaniowej wielorodzinnej i jednorodzinnej. W parterze pierwszego typu budynków dopuszcza się umiejscowienie nieuciążliwej działalności usługowej, w drugim przypadku natomiast prowadzenie – również zlokalizowanej na poziomie parteru – działalności handlowo-usługowej.
Patrycja Koplin
Foto: www.sxc.hu
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze