Młodych dziś ciężko pozyskać. Każdy tylko telefon, tablet, słuchawki w uszach…
– gorzko stwierdza były wójt Zakrzewa, a dziś członek „Strefy Kultury”. To stowarzyszenie, które od dziesięciu lat krzewi rodzimą kulturę i tradycję oraz podejmuje szereg akcji społecznych. Festiwal „Z Przytupem”, Blues Express, spektakle seniorów, „Wrzosowisko”, „Zakrzewski Sejmik Młodzieży”. W tym wszystkim członkowie „Strefy” mają swój udział.
Stowarzyszenie pozyskuje na te działania pieniądze, po to powstało
– mówi prezes organizacji Jan Wojciechowski. Jest 10 kwietnia, a w biurze Domu Polskiego oprócz niego jest kilkunastu działaczy oraz m.in. przedstawiciele rady gminy. Tym ostatnim dziękuje Janusz Okoński, skarbnik „Strefy Kultury”:
Pan Tadziu [Tadeusz Drobczyński, przewodniczący komisji oświaty i kultury w Radzie Gminy Zakrzewo – red.] chodzi na wszystkie imprezy w gminie, a zainteresowanie radnych nas uskrzydla. Jego poprzednik na imprezy nie chodził, a krytykował.
Trudno jednak mieć pretensje do stowarzyszenia, które w 2016 roku ze źródeł pozabudżetowych gminy pozyskało około 136 tys. złotych, z tego blisko 66 tys. zł wydało na działalność statutową, a resztę na pokrycie kosztów administracyjnych. – To nasz wkład w zakrzewską kulturę – uważa Henryk Szopiński, który występuje tutaj w potrójnej roli. Jest członkiem stowarzyszenia, pracownikiem Domu Polskiego w Zakrzewie oraz radnym Sejmiku Województwa Wielkopolskiego.
W Złotowie zazdroszczą nam Henia, bo on pomaga zorganizować pieniądze od marszałka
– mówi J. Podlewski, który nawet za czasów pełnienia funkcji wójta Zakrzewa mieszkał w stolicy Złotowszczyzny. Radny Szopiński zapewnia, że po prostu trochę więcej wie niż inni i dzięki temu może podpowiadać organizacjom, gdzie i kiedy mogą zgłaszać się po pieniądze. Dzięki temu dofinansowanie na swoje działania dostała choćby „Gromada” ze Starej Wiśniewki.
Podczas zebrania sprawozdawczego działacze „Strefy” zastanawiają się, co mogą zrobić lepiej. Jak przyciągnąć na imprezy ludzi i ich na nich zatrzymać? Że jest z tym problem mówi radny Czesław Greczyło:
W ostatnim „Z Przytupem” występuje 135 osób, ale dla kogo? Dla siebie, bo publiczności nie ma. Może powinniście pomyśleć o reklamie poza Zakrzewem, a może zrobicie jeden dzień festiwalu w innej miejscowości?
Rację przyznaje mu prowadzący zebranie J. Podlewski.
My się napracujemy, społecznie, a ludzie tego nie doceniają. A przecież dajemy im na tacy wszystko
– mówił o atrakcjach dla duszy i ciała. Przykładem braku zaangażowania mieszkańców są Mikołajki. Ludzie biorą świąteczne paczki i znikają. Mało kto ma ochotę zostać i integrować się z innymi.
A na Dniach Kwitnących Wiśni siedzą do końca
– zauważa znowu Jerzy Podlewski. Sytuację ratuje Barbara Matysek–Szopińska. Dyrektor Domu Polskiego mówi, że nie jest tak źle, bo widzów jest coraz więcej. Przykładem może być ostatni występ Grupy Spektaklowej. „Łomatko!” w Domu Polskim oglądało blisko dwieście osób.
Udało nam się wypracować stałą publiczność
– twierdzi szefowa Zakrzewskiego Domu Kultury. A że może być lepiej? Może i do tego „Strefa Kultury” będzie dążyć – by na współorganizowanych przez nią imprezach było jak najwięcej ludzi.
Poniedziałkowe spotkanie jest okazją do podsumowania rocznych działań i zaplanowania kolejnych. Zarząd stowarzyszenia otrzymuje absolutorium (jednogłośnie) i ustami Jana Wojciechowskiego przedstawia plan działań na rok bieżący. W maju czekają nas „Zakrzewskie nowalijki”, w czerwcu dziesiąta edycja „Z Przytupem”, w lipcu Blues Express, w sierpniu spektakl seniorów, we wrześniu zakończenie lata, w październiku „Wrzosowisko” seniorów, w listopadzie sejmik młodzieży, a w grudniu wigilia.
Już dziś zapraszamy Państwa do skorzystania z tych propozycji oraz do włączenia się w prace stowarzyszenia „Strefa Kultury”.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
...Zgadzam się. Tak jest od wielu, wielu lat. Jestem niemłodym człowiekiem, a nawet mój śp. Ojciec powtarzał, że zakrzewiacy, nie wiedzieć dlaczego, zawsze uważali się za lepszych od innych...
Do tur to Ty niewiesz że Zakrzewo ta zamknięta kassta(sami-swoi)
Ludzie lubią imprezy na wolnym powietrzu.Zbudujcie promenadę nad jeziorem i autobus,który dowiezie młodzież i starszych i niech w dniu imprezy autobus ma kila kursów Zakrzewo -Złotów. A wy odcięliście się od sasiednich miejscowości i siedzicie i narzekacie.
...Zgadzam się. Tak jest od wielu, wielu lat. Jestem niemłodym człowiekiem, a nawet mój śp. Ojciec powtarzał, że zakrzewiacy, nie wiedzieć dlaczego, zawsze uważali się za lepszych od innych...
Do tur to Ty niewiesz że Zakrzewo ta zamknięta kassta(sami-swoi)
Ludzie lubią imprezy na wolnym powietrzu.Zbudujcie promenadę nad jeziorem i autobus,który dowiezie młodzież i starszych i niech w dniu imprezy autobus ma kila kursów Zakrzewo -Złotów. A wy odcięliście się od sasiednich miejscowości i siedzicie i narzekacie.