Reklama

20 lat z grzybem

06/04/2017 17:00
Halina Wielga ma pleśń na ścianie, syna z astmą i marzenie o nowym mieszkaniu. – Mam wrażenie, że pani nie chce naszej pomocy – mówi jednak wójt P. Kurdzieko

Za Niemca był tu hotel. Za komuny – geesowska knajpa, o czym przypomina wytarty napis „karczma” na frontowej ścianie, a dziś jest zapleśniała klitka dla trzech osób.

Mi to przez gumolit przełazi!

– skarży się Halina Wielga, która od dwudziestu lat mieszka przy ulicy IV Dywizji Piechoty w Lipce. Gdy wprowadzała się tu z mężem, grzyb już tu był. Jakby na zasadzie pierwszeństwa z roku na rok zajmuje coraz większą część mieszkania. Wyziera spod podłogi i po ścianach wspina się w kierunku świętego obrazka.

Reklama

Widziałam go, ale nie wiedziałam, że będzie aż tak źle

– mówi pani Halina. Rady właścicielki lokalu, by posmarowała ciemny nalot wodą z octem nie traktuje poważnie.

Co, napryskam i pójdę stać na chodniku? Co ja tutaj zrobię? Nie dam rady nic zrobić. Tak tu jest wszystko zgniłe już. Deska na deskę poprzybijana, bo to od piwnicy idzie

– kobieta pokazuje podziemię, w którym, jak mówi, kiedyś pewnie przechowywane było wino. Dziś jest w miarę sucho, ale i tak w dwóch dziurach w podłodze zanurza deskę na kilkadziesiąt centymetrów.

Reklama

Mogę tu zrobić spływ kajakowy

– stwierdza gorzko.

Właścicielka mieszkania zapewnia, że z wilgocią w budynku walczy. Kupiła pompę i regularnie odprowadza wodę z piwnicy. Reszta należeć ma do H. Wielgi.

Ona nawet nie przewietrzy tego mieszkania. Suszy pranie w środku, to pleśń i grzyb wychodzą. Mówiłam jej, żeby przesmarowała to wodą z octem chociaż, ale tego też nie zrobiła

– twierdzi pani Anna.

W odpowiedzi pani Halina pokazuje na zabite gwoździami okna. W domu jest ciepło, bo piec, choć dziurawy, wciąż spełnia swoje zadanie, ale między szybami skrapla się woda. A grzyb rośnie w siłę.

Reklama

Wójt jak szofer

Przemysław Kurdzieko czasem bierze autostopowiczów, najchętniej tych z Lipki. Podwiezie do Złotowa, a i zabrać się z nim z powrotem da radę. To samo proponuje Halinie Wieldze. Że zawiezie do miasta, pomoże znaleźć mieszkanie, odwiezie. Pani nie korzysta. W poszukiwaniu innego lokalu pomagają jej też pracownicy socjalni. Podrzucają ogłoszenia ze Złotowa lub Debrzna, bo mieszkanka Lipki najchętniej wyprowadziłaby się do miasta.

Dzieci miałyby do szkoły blisko [syn ma 14 lat, córka 20 – red.], a ja do lekarza

Reklama

– argumentuje, wyciągając przed siebie dłonie. Na stole leży już zaświadczenie, że jest chora na gościec stawowy. Choroba, która wykręca stawy dobrze rozwija się w chłodnym i wilgotnym klimacie.

Mam zaatakowane całe ciało. Puchną mi stawy, dziury się robią. Mam nie dźwigać, dbać o siebie

– mówi kobieta, która nie pracuje od co najmniej dwudziestu lat. Żyje z opieki społecznej. Jak sama mówi, ma świadczenie rodzinne, fundusz alimentacyjny, bo ojciec na dzieci nie płaci, zapomogi celowe, np. na opał, 500 plus. W sumie około 2 tys. zł na trzy osoby. Za mieszkanie płaci 200 zł miesięcznie.

Reklama

Pomagamy jej jak możemy, właściwie wszystko co ma, pochodzi od nas, od gminy, od państwa

– zauważa wójt Przemysław Kurdzieko. Człowiek jednak szybko przyzwyczaja się do tego, że może liczyć na innych. Pani Halina zdaje się potrafi sobie poradzić bez asysty gminy. Dlatego chce, by to samorząd dał jej mieszkanie komunalne.

Woda regularnie zalewa piwnicę, a to z pewnością nie ułatwia utrzymania mieszkania w dobrym stanie higieniczno–sanitarnym

Kiełpin jak koniec świata?

I wójt się nie uchyla.

Niedawno zwolnił się lokal w Kiełpinie. To mieszkanie, które po remoncie chcemy podzielić na dwa mniejsze, by jego lokatorzy „załapali” się na dodatek mieszkaniowy. Dzięki temu pani Halinie byłoby łatwiej je utrzymać

Reklama

– proponuje Przemysław Kurdzieko. Tyle że mieszkanka Lipki nie chce przeprowadzać się do Kiełpina. Gdy mówi o nowym mieszkaniu roni łzę (– O niczym innym nie marzę – zapewnia), ale bez namysłu odrzuca tę propozycję. Wójtowi udaje się ją namówić do zastanowienia. Bo wie, że nie rozwiązane problemy wracają jak kule śnieżne – za każdym razem większe.

Uważam, że pani Halina musi zmienić otoczenie i warunki, w których mieszka. Zgodziła się poczekać z podjęciem decyzji

– mówi, po czym dodaje:

Autobus w Kiełpinie podjeżdża pod dom i zabiera dzieci do szkoły, do Złotowa też jest dojazd.

Reklama

Czasu na odpowiedź Halina Wielga ma coraz mniej, bo pani Anna zapowiada, że nie przedłuży jej umowy najmu. Ta wygaśnie z końcem czerwca.

Prosiłam ją wiele razy, by się wyprowadziła, ale nie chciała. A ja jestem coraz starsza i gdy nie będę już miała siły, by nosić węgiel na piętro, to przeniosę się na dół

– zapowiada mieszkająca nad lokatorką właścicielka domu.

Decyzja o zmianie otoczenia należy do pani Haliny. Na nią ma wpływ, bo na postęp choroby nie bardzo.

Lekarka powiedziała mi wprost, że mam dwie przyszłości: wózek inwalidzki albo łóżko...

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Karolina - niezalogowany 2017-04-24 21:59:40

    Ludzie wy serce nie macie. Jak kobieta opisuje swoją sytuacje I potrzebuje wsparcia to wy jej jeszcze gwóźdź do trumny wbijacie . Wójt I opieka jest od tego aby zajmować się swoimi mieszkańcami a nie rzucać swymi frazesami. Ciekawe jak by wójt potraktował I gdzie umieścił np. imigrantów tych od pani Merkel pewnie I by wyremontował na tip top najlepsze miejsce w Lipce I kase za free też by I"m dawał I to nie mało z pocałowaniem w d... Wiec pomyślcie ludzie o swoich pierwej I cieszcie się spokojem. A wójt to urzędnik który jest na łasce swoich wyborców I podatnika niech działa.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    była sąsiadka - niezalogowany 2017-04-07 17:38:03

    Mieszkanie jest słoneczne, tylko trzeba otwierać okna nikt nie kazał jej ich zabijać gwoździami i zatykać wentylacji. A grzyb to ta kobieta ma od 20 lat w mózgu. Wiem bo tam mieszkałam. Dowiedziałam się że zamek w Książu jest do wynajęcia, może reflektuje? Taka to powinna mieszkać w przytułku i grabić liście na około zakładu. Wójta powinna po rękach całować.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Oz - niezalogowany 2017-04-07 16:49:04

    Aż dwoje dzieci? Dwoje to mało. Widać że jedynaczka pisze

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości