Reklama

Auto za 500+?

04/08/2016 19:00
Ogólnopolskie media donoszą, że wprowadzenie rządowego programu wsparcia dla rodzin i wypłata świadczenia wychowawczego ma wpływ na rynek sprzedaży samochodów. Jak wygląda sytuacja w powiecie złotowskim?

„W pierwszym półroczu sprowadzono do Polski rekordową liczbę starych aut. Eksperci widzą w tym efekt uboczny rządowego programu wsparcia rodzin”

– pisze Rzeczpospolita. To hasło przetacza się przez wiele innych tytułów, w tym typowo motoryzacyjnych, które doradzają nawet, co można nabyć dysponując dodatkowymi środkami. Ogólnokrajowe źródła podają ponadto, że w zależności od regionu kraju poziom rejestrowanych pojazdów wzrósł od kilku do nawet 24 procent (w przypadku Łomży). Import aut ma szansę przekroczyć milion pojazdów w ciągu roku. A jak jest w naszej okolicy? Okazuje się, że nieco inaczej.

Reklama

Stagnacja?

Złotów i powiat złotowski mocno odstają od trendu, o którym w ostatnim czasie zrobiło się głośno

– mówi Danuta Boguniewicz–Kwaśniewska, dyrektor Wydziału Komunikacji i Dróg w Starostwie Powiatowym w Złotowie. W jej ocenie sporo mieszkańców z naszego terenu, poprzez zagraniczne wyjazdy do pracy, weszło w posiadanie własnych samochodów już wcześniej.

Stwierdzenie, że to bogaty region byłoby na wyrost, ale ludzie mają tu rodziny za granicą, głównie w Niemczech. Mają kontakty, jeżdżą tam do pracy, ich sytuacja materialna nie jest zła, więc w sporej mierze może mieć to przełożenie na fakt, że własne cztery kółka kupili już wcześniej

Reklama

– mówi D. Boguniewicz–Kwaśniewska.

Widać to także w liczbach. W kwietniu, maju i czerwcu 2015 do złotowskiego starostwa przyszło 657 osób, by zarejestrować używane auto, kupione w kraju. W tym roku, w tym samym okresie było to 646 osób. W przypadku pojazdów z importu wynik jest identyczny – 500 aut rejestrowanych w tym samym okresie (kwiecień, maj, czerwiec) roku 2015 i 2016. Trudno tu więc mówić o jakimkolwiek wzroście.

Wśród najchętniej kupowanych aut na trzech pierwszych miejscach znajdują się modele volkswagena. Polo, golf i passat to liderzy lokalnego rynku pojazdów używanych. Dalsze miejsca także zajmują auta zza Odry. Opel, ford, bmw, audi – mieszkańcy powiatu złotowskiego te właśnie marki darzą zaufaniem[[pay]].

Reklama

Minivany - to one cieszą się największym zainteresowaniem wśród osób, które szukają auta z pomocą środków z programu 500 plus

Statystyka rejestracji pojazdów nowych pokazuje, że tych w ciągu minionych trzech miesięcy kupiono znacznie mniej niż w 2015 roku, bo jedynie 139, względem 180 dwanaście miesięcy wcześniej. Nie chodzi tu też głównie o samochody, rejestrowano bowiem przede wszystkim ciągniki, motorowery i przyczepy. Średnio w roku w złotowskim starostwie rejestrowanych jest od 6 do 8 tysięcy pojazdów nowych i używanych.

Reklama

Z danych Centralnej Ewidencji Pojazdów i Kierowców, zebranych na terenie dawnego województwa pilskiego wynika, że wśród nowych samochodów najchętniej wybieraną marką jest toyota. Za nią plasuje się skoda, ford, volkswagen i renault. Co ciekawe, na końcu tej listy można też znaleźć bentleya.

Przychodzą, oglądają...

Wzrostu zainteresowania pojazdami używanymi nie zaobserwował też właściciel jednego ze złotowskich komisów.

Najczęściej klienci szukają aut do 15–20 tys. złotych i tańszych. Za 4–5 tys. zł też da się coś kupić, ale przy takim samochodzie zawsze znajdzie się coś do zrobienia. Zdarzało się, że przyjeżdżały tu rodziny z trójką dzieci, które chciały przesiąść się z mniejszego do większego auta, np. do minivana, ale nikt nie mówił wprost o tym, że to za sprawą rządowego programu. Można się tego jedynie domyślać. Inna sprawa, że wiele osób stąd ma jakieś dziwne przeświadczenie, żeby nie kupować w okolicy. Wolą jechać chociażby w okolice Gniezna, gdzie jest chyba największe w regionie zagłębie komisów samochodowych

Reklama

– mówi mężczyzna. Z rozmowy z nim wynika, że na rynku samochodów używanych w naszym regionie przestały dominować auta z silnikiem diesla.

To podzieliło się pół na pół, choć w ostatnim czasie odnoszę wrażenie, że szala przechyla się nawet w stronę silników benzynowych. Ludzie montują do takich aut instalacje gazowe i jeżdżą za kilkanaście złotych po 100 km

– mówi.

Był u nas klient, który otwarcie przyznał, że ma trójkę dzieci i poprosił o to, aby zrobić dla niego kalkulację na samochód z ratą do 1000 złotych, bo chciałby wymienić auto na nowe

Reklama

– mówi sprzedawca w jednym z okolicznych salonów. Dodaje jednak, że był to jednostkowy przypadek. Pytając u dilerów innych marek sytuacja powtarza się. O 500 plus oficjalnie mało kto mówi, a auta sprzedają się na zbliżonym do zeszłorocznego poziomie.

Co kupić?

Zerkając na jeden z popularniejszych, internetowych, serwisów ogłoszeniowych wybieramy lokalizację: „Złotów”. Aby poszerzyć zasięg poszukiwań wymarzonych czterech kółek zaznaczamy opcję pokazywania ogłoszeń z terenu do 30 kilometrów od stolicy powiatu. Ustalamy też górną granicę ceny: 20 tys. złotych. Jakie auta można znaleźć? Najwięcej, bo ponad 100, jest modeli opla. Szukający popularnej astry nie będą zawiedzeni. Czeka na nich blisko 50 aut w cenach już od 1200 zł za pierwszą generację tego modelu. By wejść w posiadanie „trójki” trzeba dysponować kwotą około 9000 zł. Jeśli ma to być model kombi należy przygotować jeszcze 2–3 tys. złotych. Popularna jest też vectra. Model oznaczony jako „C”, produkowany od 2002 do 2008 roku, można kupić w cenie podobnej do astry „trójki”. Auto będzie jednak nieco starsze, wyższe też będą koszty jego utrzymania. Druga lokata wśród ogłoszeń należy do volkswagena. Tu największy wybór mają miłośnicy passata – około 30 ogłoszeń, golfa – około 25 ogłoszeń oraz polo – 15 ogłoszeń. Inne marki? Chociażby trabant za 2 tys. złotych albo mercedes w211 za około 20 tys. złotych. Co ciekawe, gdy na innym portalu ogłoszeniowym wpisze się hasło „auto 500 plus” pojawia się oferta zabytkowego już volkswagena golfa cabrio, którego właściciel namawia kupującego, aby to auto potraktować jako lokatę kapitału, bo tańsze już nie będzie. Jest w tym sporo racji, bo rynek samochodów zabytkowych w Polsce rozwija się z roku na rok.

Reklama

Brać, wybierać, decydować i niczego nie żałować

– jak mawiał Franciszek Dolas. Jest jednak pewien haczyk...

Nie tylko zakup...

To koszty utrzymania. Każdy, kto kiedykolwiek odważył się prowadzić zestawienie wydatków ponoszonych na auto wie, że jeżdżenie nim to nie tylko koszt tankowanego paliwa. Przegląd, ubezpieczenie, opony, serwis klimatyzacji, serwis instalacji gazowej, silnika, zawieszenia, itd., itp. W skali roku potrafią się uzbierać z tego całkiem niezłe sumy, a jeśli ktoś ma pecha i poprzedni właściciel używanego samochodu o niego nie dbał albo „przekręcił” licznik o jakieś kilkaset tysięcy kilometrów, wydatki nawet wśród popularnych modeli, wartych kilkanaście tys. złotych, mogą iść w tysiące złotych. Otwarta pozostaje jeszcze jedna kwestia. Podobnie jak od kilku miesięcy dyskutuje się w mediach, co za „500 plus” kupują Polacy, zaczynają się pojawiać doniesienia o nowym podatku, który miałby uderzyć w najstarsze samochody. Ponad 10–letnie, a więc najczęściej kupowane pojazdy, mogłyby wówczas kosztować swych właścicieli dodatkowe, nawet kilkaset złotych rocznie. Warto taki wydatek także brać pod uwagę. [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Miłosz - niezalogowany 2016-08-08 00:56:13

    Idea jest inna, ale nie ważne. Każdy normalny, odpowiedzialny ojciec zarabiający 2 tys. i dostający 1.5 tys. nie zwolniłby się z pracy, nie mając innego pomysłu na siebie, dorabianie na boku to nie jest pomysł, bo mógł to robić pracując. Gdyby to dorabianie było takie dochodowe, to zwolniłby się już wcześniej, musiało być coś na rzeczy być może słaba płaca + ciężka praca, a gość miał okazję zmienić swoje życie, bo za te 2 tys kilka miesięcy pociągnie i być może zrealizuje swoje marzenia, zmieni branżę, czy założy coś swojego. Jak się nie uda, to pracy za 1600-2000 jest pełno. Nie wiem czy jego żona pracuje, ale jeżeli nie to zarabiając najniższą dostaje się też na pierwsze dziecko, więc wystarczyło się dogadać, tu jest tyle sprzeczności, że można z dużym prawdopodobieństwem przyznać, że post Zadowolonego z życia, to jedynie wyraz jego zadowolenia:). Oczywiście istnieje możliwość, że on ma swoją rodzinę gdzieś i woli całe dnie siedzieć i patrzeć jak jego dzieci jedzą chleb ze smalcem. Ale takich osobników nie biorę pod uwagę, bo oni prędzej czy później stracą pracę i pójdą na dno. Osobiście mam nadzieje, że ludzie zmienią swoja mentalność niewolnika, starzy już raczej nie mają szans, ale młodzi znają swoja wartość, potrafią kalkulować i stwarzać sobie możliwości, co już widać. Polski przedsiębiorca wydaje na pracownika 10% dochodu, a niemiecki 23%, więc tutaj też jest ogromny problem. Ale to się powoli zmienia, co prawda przedsiębiorcy naciskają na rząd, żeby uprościć dostęp do naszego rynku dla Ukraińców, ale ich jest też skończenie wiele i jak będą mieli możliwość to uciekną na zachód, a nas jest coraz mniej. Jakieś gadanie o powrocie Polaków do kraju to mrzonki, bo nie ma żadnych szans, żeby zarobić 4 tys. w zwykłych prostych pracach nie wymagających specjalnych umiejętności.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Złotowianka - niezalogowany 2016-08-07 22:17:23

    Pięćset plus jest dla dzieci, nie zaś na "przedsiębiorczych" rodziców. Próg dochodowy jest tylko na jedno dziecko, na pozostałe dzieci dostaje się "po pięćset" niezależnie od dochodu. Więc "pracuś" może śmiało pracować przede wszystkim na siebie i dla siebie. Taka chyba jest idea tego programu?

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis
  • Awatar użytkownika
    Miłosz - niezalogowany 2016-08-07 14:48:21

    Pieniądze biorą się z powietrza tak? Sęk w tym, że ludzie są źli, bo przez to że inni dostają 500+, to oni mają gorzej, bo się do tego dokładają. Pis teraz szuka pieniędzy i zaczyna grzebać w kieszeniach wszystkich pracującym. Niestety, ale nic się nie zmieni, bo ten pomysł ma tylko jeden cel, poparcie w następnych wyborach. Ludzie nie rozumieją, że jak państwo daje 500, to z tylnej kieszeni wyciąga 700, ale jak większość jest matematycznymi matołami, to mamy to co mamy.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości