Dwa nowe szlabany zainstalowano po południu, o piątej rano były już wyłamane. Zatrzymany? Mieszkaniec osiedla! Głośna dewastacja odsłania większy społeczny problem w Złotowie, głównie dotyczący parkowania: gdzie kończy się „wspólne”, a zaczyna „cudze”? Zdegustowani pytają, kiedy zamknięte będą chodniki i place zabaw. Tymczasem do gry wchodzą kamery
...
Chcesz czytać dalej? Wykup subskrypcję e-wydania Aktualności Lokalnych! Zapłać za pomocą BLIK lub przelewem ze swojego banku
Pozostało 100% tekstu do przeczytania.
Wykup dostępChcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Ja tam uważam, że należy postawić podwójny płot, a między tymi płotami aligatory. Do tego przydał by się przynajmiej pas min przeciwpiechotnych i fosa. A na wjeżdzie na ten parking i z drugiej strony budka watrtownicza z ochroniarzami uzbrojonymi po "zęby". Nie ma nic gorszego jak blokowiska zaczynają sie grodzić. Ta moda przyszła z dużych miast tzw osiedla zamknięte. To samo jest ze wspólnotą przy placu Wolności w Złotowie. Mieszkańcy tej wspólnoty mogą wychodzić na teren Spółdzielni Nowość przez furtkę do której mają klucze ale Mieszkańcy Spółdzielni nowość nie moga przejść przez teren wspólnoty. Czy ktoś coś z tego rozumie?
Jakby wszyscy byli nauczeni poszanowania cudzej własności, to by nie trzeba było grodzić. Tam chodziło niszczenie nasadzeń (wartych kilka tysięcy, zakupionych z pieniędzy mieszkańców) - mimo tego, że było wyznaczone przejście między blokiem przy placu Wolności a blokami obu spółdzielni, utworzyły się dodatkowe 2-3 dzikie przejścia. Do tego dochodziło podrzucanie śmieci przez mieszkańców bloków spółdzielni. Dodatkowo doszedł szlaban, bo przyjeżdżali mieszkańcy spółdzielni i zajmowali miejsca jak swoje... na prywatnym terenie. Coś jeszcze chcesz wiedzieć? Chętnie wyjaśnię.
Wojtek przestań gwiazdorzyć. Moi rodzice mieszkają w tym budynku przy placu Wolności, a ja w Sp Nowość. I doskonale wiem, że nie to było powodem grodzenia. Był krzyk " to nasze i nie pozwolimy". Wszedzie w mieście nasadzenia sa niszczone i też to robią mieszkańcy Sp Nowość? Po drugie pół miasta tamtendy chodziło, a nie tylko mieszkańcy Sp Nowość. Po trzecie podrzucających śmieci wystarczyło wyłapać. Zrobiono getto. Jak do rodziców nie mogę pójść na skruty ale oni do mnie przez bramkę. Też tak byś chciał?
Nie jesteś mieszkańcem na Wolności, więc nie wiesz - furtka była otwarta dla wszystkich, zamek został założony później, po podrzucaniu śmieci i zajmowaniu miejsc parkingowych. Dziwnym trafem największy ból tyłka o to mieli mieszkańcy najbliższych bloków. Poza tym, czytaj ze zrozumieniem - nie napisałem, że to mieszkańcy spółdzielni niszczyli nasadzenia. Doczytaj też definicję słowa "getto" zanim zaczniesz go używać idąc na skrÓty.
Prezesie proszę o pilną interwencję i zamontowanie szlabanu również na chodniku przy bloku 13 na ulicy Norwida i drugiego szlabanu od Westerplatte 18 ? My mieszkańcy niezmotoryzowani mieszkający w bloku na ulicy Norwida 13 nie wyrażamy zgody by chodnikiem przy ulicy Norwida 13 chodziły obce osoby. P.S. A tych co się nas czepiają z innych bloków. Czy wy nie rozumiecie, że musimy chodzić po waszych chodnikach bo jakoś musimy dojść do naszej działki, na której stoi nasz blok.
Powaliło.
No to prezes zafundował mieszkańcom nieplanowane pobudki, wiecie ile razy w nocy karetki jeżdżą do bloków na Westerplatte, Słowackiego czy Norwida? Mają wyć w środku nocy żeby otworzyć szlaban?
Chore ego "pana" prezesa i robienie sobie prywatnego osiedla... Zamknięcie dojazdu pod blok mieszkańcom bloku nr 18 gdzie nie można nawet uzyskać pozwolenia na pojedynczy wjazd. Skoro ten teren "panie" prezesie przynależy do "pana" bloku więc na plac zabaw nie powinny być wypuszczane inne dzieci jak tylko z bloku nr 18 skoro ten teren należy do 18-tki Dzielić / grodzić / zabraniać
Ja tam uważam, że należy postawić podwójny płot, a między tymi płotami aligatory. Do tego przydał by się przynajmiej pas min przeciwpiechotnych i fosa. A na wjeżdzie na ten parking i z drugiej strony budka watrtownicza z ochroniarzami uzbrojonymi po "zęby". Nie ma nic gorszego jak blokowiska zaczynają sie grodzić. Ta moda przyszła z dużych miast tzw osiedla zamknięte. To samo jest ze wspólnotą przy placu Wolności w Złotowie. Mieszkańcy tej wspólnoty mogą wychodzić na teren Spółdzielni Nowość przez furtkę do której mają klucze ale Mieszkańcy Spółdzielni nowość nie moga przejść przez teren wspólnoty. Czy ktoś coś z tego rozumie?
Jakby wszyscy byli nauczeni poszanowania cudzej własności, to by nie trzeba było grodzić. Tam chodziło niszczenie nasadzeń (wartych kilka tysięcy, zakupionych z pieniędzy mieszkańców) - mimo tego, że było wyznaczone przejście między blokiem przy placu Wolności a blokami obu spółdzielni, utworzyły się dodatkowe 2-3 dzikie przejścia. Do tego dochodziło podrzucanie śmieci przez mieszkańców bloków spółdzielni. Dodatkowo doszedł szlaban, bo przyjeżdżali mieszkańcy spółdzielni i zajmowali miejsca jak swoje... na prywatnym terenie. Coś jeszcze chcesz wiedzieć? Chętnie wyjaśnię.
Wojtek przestań gwiazdorzyć. Moi rodzice mieszkają w tym budynku przy placu Wolności, a ja w Sp Nowość. I doskonale wiem, że nie to było powodem grodzenia. Był krzyk " to nasze i nie pozwolimy". Wszedzie w mieście nasadzenia sa niszczone i też to robią mieszkańcy Sp Nowość? Po drugie pół miasta tamtendy chodziło, a nie tylko mieszkańcy Sp Nowość. Po trzecie podrzucających śmieci wystarczyło wyłapać. Zrobiono getto. Jak do rodziców nie mogę pójść na skruty ale oni do mnie przez bramkę. Też tak byś chciał?