Rada Gminy Tarnówka podjęła stosowne uchwały podczas piątkowej, nadzwyczajnej sesji. Zaciągnięcie zobowiązania okazało się niezbędne w celu sfinansowania części inwestycji, dokonania zakupów i wykonania kilku mniejszych zadań. Jak tłumaczą Jacek Mościcki i Piotr Jarosz, głównym powodem sięgnięcia po pożyczkę jest początkowe, zbyt optymistyczne podejście do tematu sprzedaży gminnych działek. Wójt i skarbnik założyli w pierwotnym kształcie budżetu, że wpływy z tego tytułu będą znacznie wyższe. Minęło blisko pół roku i na razie nie wpłynęło nic z zakładanych łącznie około 400 tys. zł. Miały być one pozyskane ze sprzedaży gruntów w okolicach Fabryki Tektury.
To siedemnaście ładnie położonych i przewidzianych pod budownictwo, dziesięcioarowych działek. Jest tam dostęp do sieci wodociągowej, światłowodu, linii energetycznej, brakuje jedynie kanalizacji
Reklama
– charakteryzuje nieruchomości Jacek Mościcki.
Kredyt zaciągnięty jest na lata 2017–2023.
Warunki są korzystne, nie będzie z tego tytułu negatywnych skutków finansowych, bo część tych pieniędzy w kolejnych latach będzie do nas spływać w postaci dofinansowań na poszczególne inwestycje. Tak więc to chwilowe zadłużenie
– mówi skarbnik Piotr Jarosz. Chodzi o: trwające prace przy ulicy Fabrycznej, mające nastąpić niebawem przebudowy ulic Niepodległości i Zwycięstwa, a także kilka wodno–kanalizacyjnych inwestycji (pisaliśmy o nich szerzej w ostatnich tygodniach).
Te inwestycje trzeba zrealizować
– argumentuje wójt.
Z kolei skarbnik zapewnia, że wskaźnik zadłużenia gminy pozostaje na bezpiecznym poziomie i przez najbliższe lata powinien oscylować w połowie możliwego zadłużenia.
50% wskaźnika wciąż mamy w zapasie i nie ma tutaj zagrożenia
– opisuje. Nie wszyscy radni podzielali ten optymizm podczas poszczególnych głosowań. Zaciągnięcia kredytu nie poparli Piotr Zajkowski i Dariusz Leszczyński.
Ten ostatni miał wątpliwości choćby w kwestii kupna wspomnianej na początku działki od lokalnej spółki – związanej z innym radnym Kazimierzem Cybulskim – która ma być przeznaczona na budowę przyszkolnego boiska. O potrzebie wykonania takiej inwestycji mówi się w radzie od wielu miesięcy, a nawet lat. Dariusz Leszczyński uznał, że owszem, o kupnie działki rozmawiano, ale wedle jego pamięci temat miał być szerzej przedyskutowany przez radnych. Tymczasem teraz stawia się ich przed faktem. Wójt odparł, że już ówczesne ustalenia ewidentnie dały mu zielone światło w kwestii negocjacji, na które zabezpieczono kwotę 130 tys. zł. Nasze dopytania o przebieg negocjacji, o to, kto ile zyska i ile straci, wójt i skarbnik pozostawiają jednak w sferze tajemnicy handlowej. Jacek Mościcki tak widzi finał negocjacji: sprzedający otrzymają trochę więcej niż pierwotnie zapłacili za grunt, ale nie tyle, ile w rzeczywistości jest on wart.
Kiedy ma dojść do transakcji?
W miarę w szybkim terminie
– odpowiada Jacek Mościcki, choć zastrzega, że w tym półroczu z samą inwestycją gmina raczej jeszcze nie ruszy.
Teraz zaczniemy rozglądać się za możliwymi źródłami dofinansowania budowy boiska
– stwierdza wójt.
Mając akt notarialny tej działki będziemy mieli dużo większe pole działania
– dodaje Piotr Jarosz.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak, tak. Bobry do dzisiaj mają koszmary, gdy sobie przypomną bolid wjeżdżający im do domu w środku nocy.
Ustawa o finansach publicznych zakazuje nabywania nieruchomości za sumę przekraczającą jej rzeczywistą wartość. Mam nadzieje, że wójt posiada wycenę tej nieruchomości dokonaną przez uprawniony podmiot i kiedy mówi o jej wartości, nie jest to jego osobisty pogląd. Po drugie "tajemnica handlowa" przy pieniądzach publicznych i radnym jako współwłaścicielem kupowanej nieruchomości w tle to bardzo ryzykowne podejście. Uprawnienia obywatela do informacji publicznej nie ogranicza termin "tajemnica handlowa" choćby wygłaszał go wójt czy skarbnik. Jak panowie będą kupować kwiatki dla żon za prywatne pieniądze takie dyrdymały mogą sobie mówić. Jeszcze jedno - wójt jest uprawniony do podejmowania samodzielnych zobowiązań finansowych do wysokości (jeżeli dobrze pamiętam) pięciu tysięcy złotych. We wszystkich przypadkach przekraczających tę wartość musi uzyskać akceptację Rady. Rada decyzje podejmuje w formie uchwał. Pozostaje zatem pytanie - kiedy rada przeprowadzi tajną sesję aby "tajemnica handlowa" została zabezpieczona? Ot, kabaret. Sprawa upoważnienia do prowadzenia negocjacji - nie śledziłem szczegółowo biegu zdarzeń w czasie ale jeżeli tym "zielonym światłem" miało być tylko ubiegłoroczne zebranie wiejskie mieszkańców Tarnówki, na którym zapytano wprost mieszkańców, czy wójt może kupować przedmiotową działkę, to mimo ich akceptacji "światełko" nie świeci. Zebranie dotyczyło tylko mieszkańców dwóch sołectw, a gmina liczy ich piętnaście, pozostałych nie pytano choć inwestycja rodzi skutki finansowe dla całej gminy. Pod tym względem poprzednik przed podjęciem decyzji o budowie hali był bardziej zapobiegliwy i szumnie ogłosił, że "rada gabinetowa" upoważniła go do podjęcia działań zmierzających do realizacji tej inwestycji. Dla tych co nie w temacie wyjaśniam, że było to też zebranie wiejskie ale wybranych przez wójta przedstawicieli wszystkich wsi. Reasumując choć to pięknie wygląda upoważnienie, albo jak Jacek Mościcki chce "zielone światło" i tak musi pochodzić od Rady jako całości. Jeżeli coś takiego do tej pory nie nastąpiło to Leszczyński ma rację. Co się zaś dotyczy samej inwestycji, to biorąc pod uwagę że zabezpieczenie rozwoju fizycznego młodzieży nie jest najgorsze, bo jest i hala, i stadion sądzę, że na dzień dzisiejszy gmina ma pilniejsze potrzeby. Jest to oczywiście mój osobisty pogląd i nie trzeba się z nim zgadzać. Przy okazji powyższy tekst napisałem osobiście i jak we wszystkich moich komentarzach jestem gotów ponosić za ich treść pełną odpowiedzialność. Mam nadzieję, że oświadczeniem tym ewentualnie ułatwię życie pewnej pani pełnomocnik. W związku z tym proszę nie sugerować się zmiennym adresem IP komputera i nie zajmować czasu miejscowym organom państwowym duperelami. Nazywam się Zygmunt Starzyński, listopadowy komentarz z ubiegłego roku, podpisany moim nazwiskiem, a następnie usunięty przez administratora także pochodził ode mnie. Jest mi przykro, że mojemu adwersarzowi tamtej dyskusji zafundowano wycieczkę do "spowiedzi", a mnie pominięto. Człowiek ten zawsze kierował się dobrem gminy, środowiska gdzie mieszka i także dzięki jego wytężonej pracy dziś władzę sprawują obecni włodarze. Nigdy nie napisał czegoś co nie miało pokrycia w rzeczywistości. Potwierdzają to nawet bobry z rozlewiska przy moście na Gwdzie. Pozdrawiam serdecznie.
Działki budowlane , gdzie przecież ta miejscowość to obraz nędzy i rozpaczy poprzednik zrobił tyle ile zrobił aktualny szkoda słów.
Jaka tajemnica handlowa? Przecież to publiczne pieniądze!
Tak, tak. Bobry do dzisiaj mają koszmary, gdy sobie przypomną bolid wjeżdżający im do domu w środku nocy.
Ustawa o finansach publicznych zakazuje nabywania nieruchomości za sumę przekraczającą jej rzeczywistą wartość. Mam nadzieje, że wójt posiada wycenę tej nieruchomości dokonaną przez uprawniony podmiot i kiedy mówi o jej wartości, nie jest to jego osobisty pogląd. Po drugie "tajemnica handlowa" przy pieniądzach publicznych i radnym jako współwłaścicielem kupowanej nieruchomości w tle to bardzo ryzykowne podejście. Uprawnienia obywatela do informacji publicznej nie ogranicza termin "tajemnica handlowa" choćby wygłaszał go wójt czy skarbnik. Jak panowie będą kupować kwiatki dla żon za prywatne pieniądze takie dyrdymały mogą sobie mówić. Jeszcze jedno - wójt jest uprawniony do podejmowania samodzielnych zobowiązań finansowych do wysokości (jeżeli dobrze pamiętam) pięciu tysięcy złotych. We wszystkich przypadkach przekraczających tę wartość musi uzyskać akceptację Rady. Rada decyzje podejmuje w formie uchwał. Pozostaje zatem pytanie - kiedy rada przeprowadzi tajną sesję aby "tajemnica handlowa" została zabezpieczona? Ot, kabaret. Sprawa upoważnienia do prowadzenia negocjacji - nie śledziłem szczegółowo biegu zdarzeń w czasie ale jeżeli tym "zielonym światłem" miało być tylko ubiegłoroczne zebranie wiejskie mieszkańców Tarnówki, na którym zapytano wprost mieszkańców, czy wójt może kupować przedmiotową działkę, to mimo ich akceptacji "światełko" nie świeci. Zebranie dotyczyło tylko mieszkańców dwóch sołectw, a gmina liczy ich piętnaście, pozostałych nie pytano choć inwestycja rodzi skutki finansowe dla całej gminy. Pod tym względem poprzednik przed podjęciem decyzji o budowie hali był bardziej zapobiegliwy i szumnie ogłosił, że "rada gabinetowa" upoważniła go do podjęcia działań zmierzających do realizacji tej inwestycji. Dla tych co nie w temacie wyjaśniam, że było to też zebranie wiejskie ale wybranych przez wójta przedstawicieli wszystkich wsi. Reasumując choć to pięknie wygląda upoważnienie, albo jak Jacek Mościcki chce "zielone światło" i tak musi pochodzić od Rady jako całości. Jeżeli coś takiego do tej pory nie nastąpiło to Leszczyński ma rację. Co się zaś dotyczy samej inwestycji, to biorąc pod uwagę że zabezpieczenie rozwoju fizycznego młodzieży nie jest najgorsze, bo jest i hala, i stadion sądzę, że na dzień dzisiejszy gmina ma pilniejsze potrzeby. Jest to oczywiście mój osobisty pogląd i nie trzeba się z nim zgadzać. Przy okazji powyższy tekst napisałem osobiście i jak we wszystkich moich komentarzach jestem gotów ponosić za ich treść pełną odpowiedzialność. Mam nadzieję, że oświadczeniem tym ewentualnie ułatwię życie pewnej pani pełnomocnik. W związku z tym proszę nie sugerować się zmiennym adresem IP komputera i nie zajmować czasu miejscowym organom państwowym duperelami. Nazywam się Zygmunt Starzyński, listopadowy komentarz z ubiegłego roku, podpisany moim nazwiskiem, a następnie usunięty przez administratora także pochodził ode mnie. Jest mi przykro, że mojemu adwersarzowi tamtej dyskusji zafundowano wycieczkę do "spowiedzi", a mnie pominięto. Człowiek ten zawsze kierował się dobrem gminy, środowiska gdzie mieszka i także dzięki jego wytężonej pracy dziś władzę sprawują obecni włodarze. Nigdy nie napisał czegoś co nie miało pokrycia w rzeczywistości. Potwierdzają to nawet bobry z rozlewiska przy moście na Gwdzie. Pozdrawiam serdecznie.
Działki budowlane , gdzie przecież ta miejscowość to obraz nędzy i rozpaczy poprzednik zrobił tyle ile zrobił aktualny szkoda słów.