Stylizacja złotowskiej fryzjerki zyskała uznanie cenionego stylisty fryzur i internautów. Nagroda ? Plejada polskich gwiazd na wyciągnięcie ręki
Zero zastanawiania się, kalkulowania szans, oceniania konkurentów – decyzję o udziale w konkursie złotowianka podjęła w okamgnieniu. - To była spontaniczna decyzja i bardzo szybka stylizacja – opowiada A. Tetzlaff, wyjaśniając, że jej wykonanie trwało zaledwie 20 minut. Na fotelu, by poddać się fryzjerskiej metamorfozie, usiadła Izabela Papierz. Chwilę później jej zdjęcie wylądowało w sieci i rozpoczęła się rywalizacja. Stylizacja przeszła wstępną kwalifikację (komisji przewodził właśnie M. Wróblewski, czołowy polski stylista fryzur wraz z Agnieszką Pawlak, dwukrotną mistrzynią Polski w przedłużaniu włosów) i rozpoczął się drugi etap – lajkowanie na Facebooku. Zadanie wyboru najlepszej stylizacji stworzonej z przedłużanych włosów powierzono użytkownikom portalu. Praca złotowianki, mimo że ta o konkursie dowiedziała się w zasadzie w ostatniej chwili i miała mniej czasu na zbieranie kliknięć „Lubię to!”, okazała się szczęśliwą. Została doceniona – znalazła się na drugim miejscu w ogólnej klasyfikacji konkursowej. Czy Anna Tetzaff spodziewała się takiego biegu wydarzeń? - Liczyłam na to, że moja stylizacja zostanie doceniona – przyznaje fryzjerka, dodając, że by zdecydować się na podobne wyzwanie po prostu trzeba w siebie wierzyć. - Chciałam spróbować swoich sił, lubię przygody i nowe wyzwania, a to właśnie było dla mnie coś zupełnie nowego – uzupełnia, wyjaśniając, że do tej pory nie miała okazji brać udziału w podobnych konkursach.
[[reklama]]
Czy gdyby fryzjerki nie gonił czas przygotowałaby tę samą stylizację? Absolutnie. - Gdybym miała więcej czasu przygotowałabym coś innego – zdradza. – Jestem w stosunku do siebie bardzo wymagająca. Tak czy inaczej – złotowianka została doceniona, w jej ręce trafiła więc jedna z dwóch nagród głównych – dwuosobowe zaproszenie na finałowy odcinek programu „Bitwa na Głosy”, obiad w towarzystwie Macieja Wróblewskiego i jego stylistów oraz Żanety Pawlak i publikacja w jednym z branżowych pism.
Kierunek: stolica
10 listopada A. Tetzlaff obrała zatem kierunek na Warszawę. W studio serdecznie przywitała ją Żaneta Pawlak, która tego dnia służyła jej za przewodnika. - Oprowadziła mnie po studio, poznała z uczestnikami. Czułam się dobrze, bo naprawdę się mną zajęto – opowiada nasza rozmówczyni, wyjaśniając, że przedstawiono jej m.in. Libera, Huberta Urbańskiego, Andrzeja „Piaska” Piasecznego, Piotra „Kędziora” Kędzierskiego i Agnieszkę Szulim. Kto zrobił na niej największe wrażenie? - Maciej Wróblewski. Jest bardzo otwarty, nie zadziera nosa – ocenia nasza rozmówczyni. Zanim, wraz z drugim zwycięzcą, udała się na obiad, miała okazję podejrzeć pracę najlepszych polskich stylistów i wizażystów, którzy już od przedpołudnia pracowali nad wizerunkiem uczestników programu. A Tetzlaff miała też okazję zobaczyć próby ich występów przed tzw. lifem. Czy show oglądane na żywo robi podobne wrażenie co to widziane w telewizji? - Jest całkowicie inaczej – odpowiada nasza rozmówczyni, zdradzając, że studio jest malutkie. - Lepiej się ogląda program w telewizji – mówi ze śmiechem.
Super przygoda
Czy możemy mówić o sukcesie? Niewątpliwie, nasza rozmówczyni jest jednak w swojej opinii bardziej ostrożna. - W jakimś stopniu tak, ponieważ dla mnie to podwójny sukces. Moja modelka zostanie twarzą firmy fryzjerskiej w Trójmieście. Na obecną chwilę nie mogę zdradzić więcej szczegółów. Jestem w trakcie przygotowań – odpowiada, wyjaśniając, że nie każdy ma odwagę brać udział w konkursach, poddawać się krytyce tak ważnym osobistościom w świecie fryzjerstwa, która jest nieodłącznym elementem podobnych przedsięwzięć. - Nie boję się krytyki i opinii innych ludzi. Jest ona dla mnie bardzo mobilizująca. Fryzjerstwo to moja pasja i czuję się w tej branży bardzo swobodnie – Annie Tetzlaff śmiałości nie brakuje.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze