Reklama

Błoto jest wszędzie

18/02/2013 00:00
Nadzwyczajną sesję zwołano w sprawie statutu dla Ośrodkowa Kultury w Jastrowiu, ale rozmawiano o błocie

Ośrodek Kultury ma nowy statut

7 lutego Rada Miejska w Jastrowiu przyjęła nowy Statut Ośrodka Kultury. Zmiany wynikły z konieczności dostosowania się do obowiązujących przepisów o rachunkowości oraz ustawy o finansach publicznych. Jak powiedział burmistrz, potrzeba zmiany statutu w tak pilnym trybie związana była z wnioskiem, jaki Ośrodek Kultury składał na dotacje na remont i przebudowę świetlicy wiejskiej w Brzeźnicy Kolonii. - Poprawki są niewielkie, ale wymagają omówienia - tłumaczyła dyrektor OK Agnieszka Głyżewska-Klofik. - Wprowadzono zmiany dotyczące sposobu powołania Rady Programowej, która może zostać powołana jako organ doradczy dyrektora OK. Ma liczyć do 5 członków – omawiała dyrektor OK. - Powołuje ją i odwołuje burmistrz na wniosek dyrektora. Członkowie Rady mają pełnić swe funkcje nieodpłatnie.

W nowym statucie wprowadzono też zmiany dotyczące prowadzenia działalności innej niż kulturalna. Co się z tym wiąże? OK może prowadzić działalność gospodarczą, a dochody z niej uzyskane przeznaczone będą w całości na finansowanie działalności statutowej Ośrodka.

Radny Michał Ludwisiak zapytał dyrektor OK, czy w związku z tym nie ulegnie zmianie struktura zatrudnienia w OK. Dyrektor zapewniła, że na razie nic takiego nie przewiduje.
[[reklama]]
Tonąc w błocie

Radna Anna Ośka spytała burmistrza, czy będą w końcu kosze na śmieci w parku. Burmistrz zapewnił, że na wiosnę miasto postawi, ale tym razem już nie plastikowe, lecz betonowe.

Kolejne pytanie radnej dotyczyło lokalnej drogi przy ulicy Roosevelta 18 a i b. Droga nie ma chodnika i z powodu odwilży ludzie zmuszeni są dochodzić do swoich posesji w błocie.

Problem ten nie dotyczy tylko ulicy Roosevelta. Radny Ludwisiak zaprasza wszystkich na osiedle przy ulicy Jedności Robotniczej, na ulicę Boczną i sąsiadujące z nią. Stwierdził, że cierpliwość mieszkańców nowego osiedla jest na wyczerpaniu. Tamtejsze drogi nie zawierają chodnika i gdy przychodzi odwilż również ludzie toną w błocie. Co roku po zimie mieszkańcy zmuszeni są wymieniać zawieszenia w autach. Radny pytał burmistrza, czy ten widzi możliwość zrobienia jakiś szlaków komunikacyjnych i utwardzenia dróg na osiedlu - oczywiście jako rozwiązanie doraźne. Zaproponował, by pieniądze, które gmina zaoszczędziła na przetargach, zainwestować w remont chociaż części dróg na tym osiedlu.

Temat dróg wywołał burzliwą dyskusję. Radny Jacek Witkowski przyłączył się do wniosku M. Ludwisiaka i stwierdził, że o ile kiedyś na tym osiedlu mieszkało tylko kilka osób, to dziś jest to problem ponad 100 osób, a kłopot z błotem dotyczy wielu ulic w Jastrowiu. Burmistrz stwierdził, że rozumie, że jest to duży problem dla mieszkańców, ale obecnie nic nie da się zrobić. Według niego nie ma sensu wałowanie czy równanie błotnistego terenu, można jedynie użyć równiarki tam, gdzie przymarzły koleiny. - Woda musi wsiąknąć - stwierdził burmistrz. Jedyne wyjście z sytuacji to odwodnienie terenów i budowanie dróg, a żeby budować drogi trzeba mieć pieniądze. Stąd między innymi fotoradary. Pieniądze z mandatów idą na remonty i budowę dróg. Poza tym to proces rozłożony w czasie, to inwestycja na kolejne 5-10 lat.
[[nowa_strona]]
Przewodniczący Rady Jan Przybylski uznał, że dyskusja na ten temat póki co jest bezzasadna. Najpierw trzeba rozliczyć budżet za 2012 rok, poczekać na decyzje, jakie będą subwencje i dotacje od państwa. Trzeba wiedzieć, jakim budżetem się dysponuje, by móc robić plany. Zapewnił, że do tematu radni wrócą w marcu. - Wtedy będziemy mogli dyskutować i podjąć konkretne decyzje - zakończył. Oburzyło to radnego Ludwisiaka, który spytał przewodniczącego, po co są w takim razie wolne wnioski.
[[reklama]]
Petycja mieszkańców Konopnickiej

W nieciekawej sytuacji znaleźli się mieszkańcy ulicy Konopnickiej - stwierdził radny Stanisław Gawluk. Przy posesji rozebrano barierki i chodniki. Z tego powodu mieszkańcy są zmuszeni chodzić po nierównym, błotnistym terenie. By uniknąć tego, najczęściej skracają sobie drogę, rezygnują z dojścia do pasów i przechodzą w niedozwolonych miejscach. Zwiększa to ryzyko wypadków. Mieszkańcy zwracają się z prośbą o przywrócenie im chodnika. Niestety, Wojewódzki Zarząd Dróg stwierdził jednoznacznie, że na tym wąskim pasie nawierzchni chodnika nie będzie. Przepisy jasno określają, że w przypadku przebudowy lub remontu drogi jeśli chodnik przeznaczony jest wyłącznie dla ruchu pieszego to szerokość jego musi wynosić min. 1,25 m, a przy posesji w niektórych miejscach jest tylko 40 cm. Co mieszkańcy mają zrobić w takiej sytuacji? - pytał radny.

Jedyne wyjście, jakie proponuje burmistrz, to by mieszkańcy wspólnoty dogadali się i przesunęli bramkę wejściową o kilka metrów, by graniczyła z posesją. Wtedy mieliby bliżej do przejścia dla pieszych o kilka metrów. Drugie wyjście to przywrócenie wyjścia z posesji od strony ulicy Konopnickiej, tak jak to było przed laty.

Joanna Kozij


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości