Reklama

Brzydka sprawa?

11/02/2013 00:00
- Nie chciałbym być dzieckiem, które w wieku 12 czy 13 lat zacznie analizować sytuację rodzinną i uświadomi sobie, że jest inne, bo ma tatę i tatę ? projekty ustaw o związkach partnerskich analizowane są główne przez pryzmat tych homoseksualnych

Ślub jest ślub
Jak wykazał przeprowadzony w ubiegłym tygodniu sondaż SMG/KRC, 50% badanych odrzucenie ustawy o związkach partnerskich uznało za działanie „zdecydowanie złe” i „raczej złe”, 41% określiło je jako „zdecydowanie dobre” i „raczej dobre”. Czy ogólnie nazwani „badani” są również wyrazicielami opinii złotowian?



Większość osób, które zapytaliśmy o to, czy prawa związków partnerskich należy zrównać z tymi, które przysługują związkom małżeńskich, rozgraniczyła temat na dwie kwestie: związki hetero- i homoseksualne. - Kobieta i mężczyzna bez ślubu – do przyjęcia, mężczyzna plus mężczyzna bądź kobieta plus kobieta bez prawa do adopcji również do przyjęcia – powiedział nam młody mężczyzna. - Nie chciałbym być dzieckiem, które w wieku 12 czy 13 lat zacznie analizować sytuację rodzinną i uświadomi sobie, że jest inne, bo ma tatę i tatę – powiedział na wstępie.

[[reklama]]

- Polacy dziś nie zgadzają się, żeby dwóch facetów adoptowało dzieci – powiedział w „Kontrwywiadzie” Jacek Żalek, członek konserwatywnej frakcji PO i – jak widać – w dużej części miał rację. - Jeszcze Polska nie dojrzała do tego, aby tak było – stwierdziła młoda złotowianka – potrzeba czasu, i to dużo. - Mam pewne obiekcje – to z kolei głos starszego pokolenia. - Nikt nie wnika w cudze życie intymne […], ale absolutnie nie zgadzam się na adopcje – powiedziała kobieta, mając na myśli pary homoseksualne. - Takie społeczeństwo nie ma przyszłości, bo społeczeństwo opiera się na dzieciach. Co do par heteroseksualnych zdanie kobiety było nieco bardziej łagodne, co nie znaczy, że przychylne. - Jeśli ktoś nie ma żadnych ideałów wiary, to jego sprawa, ale takie związki mogą ewentualnie być. - Nieładne są takie mody. Ludzie się spotykają kilka miesięcy, pół roku czy rok, a potem się rozchodzą i zostają sieroty. I mamy problem. […] Małą wagę przywiązuje się dziś do rodziny – starszy pan związków partnerskich nie akceptuje. Homoseksualiści? - To jest bardzo brzydka sprawa – komentuje krótko.
[[nowa_strona]]
- Uważamy, że każdy ma prawo żyć tak, jak chce. Żyjemy w państwie prawa i to prawo powinno dotyczyć wszystkich ludzi – to opinia młodego małżeństwa. - Uważam, że państwo nazbyt ingeruje w sprawy prywatne – dodał mężczyzna. W kontekście trwającej od kilkunastu dni medialnej debaty nasi rozmówcy stwierdzili krótko: wszystko, co jest kontrowersyjne, zbyt długo u nas trwa. Kolejna opinia była równie liberalna: - W świetle Konstytucji i w świetle prawa naturalnego wszyscy jesteśmy równi, nie można nikomu zabronić żyć. Żyjemy w XXI wieku, idźmy z postępem, nie cofajmy się – małżeństwo w średnim wieku podeszło do sprawy postępowo, lecz z jednym warunkiem. - Powinno się zabronić adopcji dzieci. Niech sobie żyją, ale bez adopcji – usłyszeliśmy w kontekście par homoseksualnych. Jeśli chodzi o pary heteroseksualne, obwarowań nie było. - Niektórzy bez ślubu żyją lepiej jak ci ze ślubem – takie przykłady można mnożyć. - Ślub jest ślub – to przeciwne, wyłowione przez nas z tłumu zdanie. - Tradycyjnie podchodzę do życia i dla mnie partnerstwo to kobieta i mężczyzna. To mąż i żona – to kolejny głos.
[[reklama]]




Ona i on
- Nie mieliśmy żadnych problemów, by uzyskać wspólny kredyt, mamy wspólne mieszkanie, wspólne konto, więc ślub to w zasadzie formalność – o swoim związku mówi Karol, który od 13 lat pozostaje w nieformalnym związku. Dodaje, że w jego przypadku nie zalegalizowanie go w żaden sposób nie wiąże się z problemami natury majątkowej czy innej, wprowadzenie regulacji prawych nie jest zatem dla niego szczególnie ważne. - Próba wprowadzenia tej ustawy jest kolejnym krokiem do próby legalizacji związków homoseksualnych. Droga może być taka, że od legalizacji takich związków partnerskich, przez legalizację ślubów, dojedziemy do praw adopcyjnych. Nie mam nic przeciwko związkom homoseksualnym, ale nie do końca jestem przekonany do adopcji – nasz rozmówca obrazuje drugą stronę bojów o projekt. - Problem związków nieformalnych istnieje od zawsze, nie powinniśmy zamiatać go pod dywan, ale wreszcie zacząć o nim rozmawiać.
[[nowa_strona]]
Podejście Iwony, mężatki z półtorarocznym stażem na temat związków partnerskich jest dość liberalne, waga małżeństwa jest jednak dla niej nie do przecenienia. Według niej ślub kościelny jest bardziej zobowiązujący i trwalszy. - Wiesz, że nawet jak będzie między małżonkami źle, to przetrwają, bez względu na wszystko. Będą ze sobą na dobre i na złe – ocenia. Związkom partnerskim homoseksualnym jest zdecydowanie przeciwna, heteroseksualne nie budzą jej wątpliwości.

[[reklama]]

Temat - bumerang
Dziedziczenie, wspólne zaciąganie kredytów, obowiązek alimentacyjny, prawo dostępu do informacji medycznej o partnerze czy decydowanie o jego pochówku – najszerzej komentowany w mediach projekt ustawy o związkach partnerskich, przygotowany przez posła Platformy Obywatelskiej Artura Dunina, regulował m.in. te kwestie. Regulował, bo podobnie jak projekty przygotowane przez Sojusz Lewicy Demokratycznej i Ruch Palikota, został odrzucony przez Sejm przed wysłaniem do komisji. Mimo iż premier Donald Tusk apelował o poddanie projektów pod debatę, 46 posłów PO wyłamało się z partyjnej dyscypliny. - Ten temat bardzo szybko wróci do Sejmu – powiedział w ubiegłą środę szef sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej Andrzej Halicki (PO) i miał rację. Tego samego dnia projekt ponownie złożyli posłowie SLD. Pozostali autorzy również nie złożyli broni – w mediach pojawiły się zapowiedzi złożenia kolejnych projektów.
[[nowa_strona]]
O co chodzi?
Najbardziej aktualny wydaje się być projekt SLD, który w ubiegłotygodniowy wtorek trafił do laski marszałkowskiej. Jest on, podobnie jak poprzedni, przeznaczony zarówno dla par hetero, jak i homoseksualnych. Zgodnie z jego postanowieniami, związek partnerski zostałby zawarty w chwili, kiedy dwie pełnoletnie osoby, bez względu na płeć, jednocześnie złożyłyby przed kierownikiem Urzędu Stanu Cywilnego oświadczenia, że takową relację chcą zawrzeć. Ograniczeniem byłby związek małżeński bądź partnerski uprzednio przez którąś z osób zawarty. Ustanie związku miałoby nastąpić w przypadku, kiedy partnerzy złożyliby przed kierownikiem USC stosowne oświadczenia bądź w drodze sądowej. Możliwe byłoby również jego zerwanie po upływie 6 miesięcy od chwili złożenia „wypowiedzenia” przez jedną ze stron. Naturalnie związek kończyłaby też śmierć którejś z osób. Projekt SLD precyzuje również, że wszelkie wzajemne uprawnienia i zobowiązania o charakterze majątkowym bądź osobistym (choćby klauzula o dochowaniu wierności, wspólnocie majątkowej czy też rozdziale lub podziale ewentualnie powstałego obowiązku alimentacyjnego) partnerzy mieliby sformułować w umowie związku partnerskiego zawartego w formie aktu notarialnego.


Związki homo- lub biseksualne byłby przez nas do zaakceptowania, ale bez możliwości adopcji dzieci

Z ważniejszych kwestii – projekt SLD daje związkom partnerskim prawo do wspólnego rozliczania się z podatku PIT, a także dziedziczenia po sobie na zasadach, które dotyczą związków małżeńskich. Istotną kwestią jest również uzyskanie zabezpieczenia społecznego po zmarłym partnerze, możliwość do wstąpienia po nim w stosunek najmu lokalu, a także prawo do ubiegania się o rentę rodzinną. Inny z zapisów otwiera przed partnerami możliwość wzięcia urlopu opiekuńczego, by móc opiekować się sobą podczas choroby. Kolejny punkt projektu lewicy daje prawo do pochowania zmarłego partnera, a także pozwala odmówić składania zeznań w postępowaniach cywilnym, karnym, administracyjnym i podatkowym.

Patrycja Koplin


Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości