Reklama

Chirurgia ma problem

01/05/2013 00:00
Tomasz Fidler oskarża ordynatora chirurgii o łączenie prywatnych interesów z obowiązkami w szpitalu. To przez pacjentów z Piły szpital ma tzw. nadróbki. Jerzy Teusz odpiera zarzuty

Tomasz Fidler, wicestarosta: - Jakby Pan odczytał informację, że lekarz w prywatnej praktyce pisze, że kwalifikuje do zabiegów?
Jerzy Teusz, dyrektor szpitala w Złotowie: - To było. Ten zapis zniknął.
T.F.: - Jest ścieżka wejścia do szpitala, przez co jest nadprodukcja pacjentów, co powoduje nadróbki.
J.T.: - Jeżeli komuś coś się stanie, to będziemy szukać tego lekarza, o którym w domyśle mówimy, żeby ratował nasze życie. Jak go nie było, to pielęgniarki czuły się zagrożone.
Domysł, o którym mówi dyrektor, dotyczy Macieja Mierzejewskiego – ordynatora oddziału chirurgicznego Szpitala Powiatowego im. Alfreda Sokołowskiego w Złotowie. Oprócz kierowania oddziałem prowadzi on prywatną praktykę w Pile. Zdaniem wicestarosty, wykorzystywał pozycję w złotowskiej lecznicy.

[[reklama]]

- To są insynuacje. Sprawa jest naturalna, że jeżeli pacjent wybiera sobie chirurga, to wiąże nadzieję, że ten, kto udziela mu porady i kwalifikuje do operacji, nie odeśle go do innego lekarza – mówi M. Mierzejewski.
- Faktem jest, że to szef oddziału kwalifikuje pacjentów do zabiegów – tak podczas posiedzenia Społecznej Rady Szpitala stwierdził dyrektor Teusz.
Maciej Mierzejewski twierdzi inaczej: - Codziennie ktoś z kolegów jest zobowiązany do badania pacjentów i on weryfikuje potrzeby pilnego czy planowego leczenia i ustala termin zabiegu.
Chirurg dodaje ironicznie, że chciałby mieć tak rozległą praktykę, by swoimi pacjentami przekraczać kontrakty szpitala.
[[nowa_strona]]
Chirurgia nie świeci przykładem
W 2011 roku lecznica w Złotowie przekroczyła kontrakt z Narodowym Funduszem Zdrowia o blisko trzy miliony złotych. W minionym o prawie milion trzysta tysięcy złotych. Postęp jest, ale nie na oddziale chirurgicznym. - Inne komórki zostały uporządkowane. Dlaczego ten jeden oddział generuje 80% kosztów? – dopytywał podczas posiedzenia Społecznej Rady Szpitala sekretarz powiatu Andrzej Ławniczak.
W marcu tego roku szpital odzyskał czterysta osiemdziesiąt jeden tysięcy złotych za nadwykonania. Sumując nadróbki z trzech ostatnich lat (około 5,5 mln zł) ten sukces w ściąganiu pieniędzy z NFZ wynosi niespełna 10%.
Fundusz nie musi płacić za usługi wykonane ponad zawarty kontrakt. Wyjątkiem są zabiegi ratujące życie. Zapłaty za nie złotowski szpital, wraz z innymi lecznicami, będzie się domagał w sądzie.

[[reklama]]

Jednym z powodów przekraczania kontraktu przez oddział chirurgiczny ma być nie rozgraniczanie przez NFZ przyjęć planowych i nagłych. Te ostatnie wykonane być muszą, ale nikt nie wie, ile ich będzie. Z wyliczeń M. Mierzejewskiego wynika, że 70% przyjęć na oddział, to te w trybie ostrym.
Jerzy Teusz: - W pierwszym półroczu orientujemy się, jaka będzie realizacja kontraktu, bo w ubiegłym roku w ostatnich czterech miesiącach przesuwaliśmy wszystkie planowe zabiegi o kilka miesięcy.
W tej chwili chętni na zabieg zapisywani są na listopad. – Pacjenci ortopedyczni mogą czekać miesiącami. Jeżeli chodzi o schorzenia higogiczne, to ta kolejka jest na granicy bezpieczeństwa dla pacjentów – ocenia ordynator chirurgii. Niewielką poprawę obiecywać sobie można po zwiększonym o prawie trzysta tysięcy złotych kontrakcie dla oddziału chirurgicznego.
[[nowa_strona]]
Zwolnić ludzi spoza Złotowa
Pod warunkiem, że oddział nie przekroczy kwoty umowy. Zwłaszcza przyjmując pacjentów spoza powiatu. - Moja znajoma leżała ostatnio na chirurgii i ona jedyna była ze Złotowa, reszta pacjentów z Piły – zauważyła podczas posiedzenia SRSz radna Rady Miejskiej w Złotowie Anna Rogut. Ilu z nich to pacjenci doktora Mierzejewskiego? Na to pytanie lekarz odpowiedzieć nie potrafi. - Nie prowadzę takich statystyk. Mam wrażenie, że jest to nieduży procent. Można to zweryfikować na podstawie księgi przyjęć – proponuje lekarz.
Formalnie szpital nie ma możliwości odmowy przyjęcia pacjenta spoza powiatu złotowskiego. Grożą za to kary. - A w Pile są oddziały, na których leżą pacjenci ze Złotowa. Pilanie może są u nas dlatego, że tutaj są mniejsze kolejki – uzasadnia J. Teusz i nie kryje zdenerwowania: - Możemy pójść dalej i zwolnić lekarzy spoza Złotowa.
Wicestaroście chodzi o interesy ludzi stąd. - To, że nasi mieszkańcy muszą czekać na zabieg, podczas gdy na sali leżą ludzie spoza powiatu, daje do myślenia. Mieszkańcy to komentują.

[[reklama]]

I po prestiżu
O złotowskim szpitalu mówi się różnie. Choćby to co wicestarosta, że liczba porodów odbieranych w złotowskiej lecznicy spadła w ciągu roku o 30%. A ilość porodów tak znacząco nie zmalała. - Pomału zaczyna się okazywać, że szpital traci zaufanie społeczne. To przy tej formie finansowej szpitala może mieć kolosalne znaczenie w przyszłości – uważa T. Fidler.
Zdaniem dyrektora, rozwój placówki nie jest zagrożony. – Pod warunkiem, że nie wykona się działań nieodpowiedzialnych po stronie wydatków albo NFZ nie wykona czynności nieprzewidywalnych – twierdzi J. Teusz. Czyli na przykład nie zapłaci za nadwykonania? Być może. - Odliczając koszty stałe, to nadwyżek jest na czterysta tysięcy złotych. To około 1% kosztów szpitala. A to się przedstawia jako niemożność dania podwyżek, nagród pracownikom – wnioskuje wicestarosta Fidler. Rok 2012 szpital zakończył z zyskiem 193 tys. złotych.

Łukasz Opłatek

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Ziomek - niezalogowany 2019-01-20 20:07:07

    M.M to fachowiec, gdyby nie on, to kto wie ile mialbym jeszcze nieudanych zabiegow. Jestem wdzieczny i zawsze bede, super specjalista.

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama