Co zrobić, gdy nasza pociecha jest chora? Czy wolno nam zaprowadzić ją mimo wszystko do żłobka, czy przedszkola?
Na problem przyprowadzania do tych placówek dzieci chorych, kichających, kaszlących, z gorączką zawróciła uwagę nasza czytelniczka. Sama tego nie robi, więc postawą innych jest oburzona.
Przytacza na to przykład:
- Dwa razy byłam świadkiem, gdy raz matka, a raz ojciec sprawdził czoło dziecka i stwierdził: „Ty chyba masz gorączkę. Jutro nie pójdziesz do przedszkola”. A dziś? Dziś pobaw się z dziećmi i je pozarażaj? Sorry, ale takie podejście jest dla mnie żałosne i bardzo nieodpowiedzialne.
A co Państwo o tym sądzicie? Byliście świadkami takich sytuacji? Jak radzicie sobie, gdy Wasze dziecko jest chore, a Wy nie możecie z nim zostać w domu?
Więcej na ten temat będą Państwo mogli przeczytać w Aktualnościach Lokalnych.
Tymczasem zachęcamy do wzięcia udziału w naszej sondzie.
Łukasz Opłatek
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Niestety przyprowadzanie chorych dzieci to normalne. Rozumiem, że nie zawsze jest z kim zostawić no ale trudno.ja tez zwalniam się z pracy, bo dzieci są najważniejsze, przynajmniej dla mnie. Niedługo zdrowe dzieci bedziemy zostawiać w domu po tylko, żeby nie zaraziły się w przedszkolu. Może Panie przedszkolanki powinny reagować, albo dyrekcja?
Niestety to był jeden z powodów przez który wypisalam dziecko z przedszkola... U takich dzieci kończy się katarem czy przeziębieniem. Mój syn niestety lądował w szpitalu. Grupa dzieci siedziała w klasie a większość z nich kaszle i smarka. Najgorsze w tym wszystkim jest to że najczęściej matki albo ojcowie tych dzieci siedzą w domu i nie pracują a wepchniechcie chorego dziecka zwalnia ich z opieki i mają więcej czasu na kawki i ploteczki. Wiadomosc do rodziców chorych dzieci "Twoje dziecko nie jest pepkiem świata, pomysl ze inne dzieci mogą przez Twoja nie rozwagę cierpieć"!!!!
najbezpieczniej będzie odizolować dziecko i powiadomić rodziców a chorobie. Rodzic postawiony w takiej sytuacji będzie zmuszony odebrać dziecko i następnie dwa razy się zastanowi zanim znów przyprowadzi chore dziecko
No tak tylko jak w ten dzień przestawić harmonogram prac. Wiemy że ot tak ad hok wielu pracodawców nie przyjmie do wiadomości gwałtownej abstynencji w pracy z powodu przeziębienie u dziecka. Każdy boi się o pracę a nie każdy to rozumie. Poza tym czy dziecko zostanie w przedszkolu czy nie pozostałe dzieci też będą chorowały. Jedynym wyjściem byłoby utworzenie pokoju kwarantanny gdzie bawiły by się dzieci przeziębione i to nie zawsze z gorączką.
Też zauważyłam że dzieci pracujących. Ja też pracuję, ale jak dziecko zachorowało zawsze jest babcia niedaleko więc nie musiałam się zwalniać. Praca pracą ale to żadne wytłumaczenie. Mam znajomą która notorycznie musiała brać zwolnienia bo dwójka dzieci ciągle chorowała, aż zrezygnowała z pracy na. Ok.2 lata i nie żałuje. Zresztą wypłata męża im całkowicie wystarcza, więc niema problemu. Każdy jakoś sobie radzi.
Ktoś pisze niech wychowawca lub dyrekcja zareaguje.... a wy myślicie, że nie reaguje?! Reaguje tylko że taki rodzic i tak przyprowadzi dziecko bo powie że był u lekarza i już jest zdrowe... nawet jeśli nauczyciel wpadnie na pomysł żeby poprosić o zaświadczenie że dziecko jest zdrowe i może chodzić do przedszkola to taki pożal się Boże lekarz jakich teraz mamy i tak to zaświadczenie wystawi bo przyjmuje hurtowo i wszystko mu jedno.... A nauczyciele nie są z tego zadowoleni bo przecież też łapią wszystkie bakterie od dzieciaków.
Moim zdaniem chore dzieci powinny zostać w domu. A obowiązkiem nauczycieli czy tam opiekunek jest to żeby ich nie przyjmować, rozumiem że rodzice pracują ale niech wezmą też pod uwagę inne dzieci które mogą nie być tak odporne. Więc jestem jak najbardziej za tym żeby zrobić jakiś zakaz czy coś dla dzieci chorych i nie wpuszczać ich do placówki ze zdrowymi dziećmi.
Przedszkole powinno wołać zaświadczenie od lekarza że jest zdrowe jeżeli miało minimum 3 dni nieobecności wiadomo że się chodzi na kontrolę i jeśli dziecko jest zdrowe to lekarz powinien wystawić zaświadczenie tak jest w dużych miastach moim zdanie powinno być tak w każdym przedszkolu i żłobku
Moim skromnym zdaniem takie osoby które piszą te komentarze są bardzo dobrze ustawione finansowo. Pamiętajcie że żyjemy w Polsce i nie każda rodzina może pozwolić sobie żeby tylko jedna osoba pracowała. Pracodawcy są bezwzględnni, nie interesuje ich czemu i dlaczego cię nie było w pracy. Zbyt częste branie wolnego oznacza krótka pracę. Nie każdy też może, albo nie każdy ma możliwość zostawić dziecko z rodziną. Osobiście wolę puścić lekko chore dziecko do przedszkola, czy też szkoły, niż martwić się tym że mnie zwolnia za częste branie wolnego. A co za tym idzie,brak pracy =brak środków na dobre życie dziecka, brak dobrych warunków do życia dziecka w Polsce =zabranie dziecka do domu zastępczego. Takie jest moje zdanie. Oczywiście nie mówię tutaj o mocnej chorobie typu gorączka 40 itp.
Te komentarze i artykuł to jedne wielkie pierdy. 15 lat temu taki artykuł byłby zjawiskiem z kosmosu.zeby dzieci nabraly odpornosci to musza chodzic do przedszkola i łapać choroby . w wieku 5 czy 6 lat to sie skonczy .
Nie zapominajmy, że poprzez kontakt z wirusami i bakteriami wytwarza się odporność. Dziecko, które nie nabędzie jej w wieku przedszkolnym, kiedy jeszcze może sobie pozwolić na ewentualne opuszczanie zajęć przedszkolnych, pójdzie do szkoły i tam dopiero pojawi się problemem. Dzieci chowane pod kloszem, ciągła dezynfekcja przedmiotów, czy nawet używanie mydeł antybakteryjnych nie jest dobre. Niestety w wieku dziecięcym choroby są częste, ale ich przebycie jest naturalną szczepionką na całe życie.
Do osoby powyżej: Zabranie dziecka do domu zastępczego z powodu małych zarobków to przesada, tak było za rządów platformy. Także spokojnie może Pani opiekować się chorym dzieckiem. Nikt je Pani nie zabierze. A samochód lepszy od somsiada poczeka ;-)
Kiedy do przedszkoli wrócą pielęgniarki i lekarze? - Oczywiście na 5 dni w tygodniu. Nauczyciel może mówić rodzicom, że dziecko chore, a ten odpowiada, że to tylko alergia.
Kiedy do przedszkoli wrócą pielęgniarki i lekarze? - Oczywiście na 5 dni w tygodniu. Nauczyciel może mówić rodzicom, że dziecko chore, a ten odpowiada, że to tylko alergia.
Wyobrazcie sobie, ze sa ludzie zarabiajacy nijnizsza krajowa, ktorzy tez maja dzieci. Tych ludzi nie stac na utrate pracy ani na zatrudnienie opiekunki. Jesli do tego nie maja bliskiej rodziny gotowej albo zdolnej do pomocy, bo rodzice nie zyja/mieszkaja daleko, rodzenstwo pracuje, a z kozynostwem kontakty sie rozluznily, to co maja zrobic? Moje dziecko w tej chwili kaszle juz czwarty tydzien. Ostatnio musialo jeszcze cos nowego zlapac, bo miewa wilgotny nosek. Nie moge sobie pozwolic na to, zeby zostawic je na miesiac w domu, bo nie mam z kim. Po miesiecznym siedzeniu w domu czekaloby juz na mnie wypowiedzenie. Dziecko bylo u lekarza w miedzyczasie 3 razy - za kazdym razem po odebraniu z przedszkola, przyjelo prawie cale opakowanie nebudu, a kaszel wciaz nie ustapil, choc jest duzo mniejszy. Dopoki nie ma goraczki, dziecko bedzie chodzilo do przedszkola. Za to z goraczka nigdy bym go tam nie wyslala ze wzgledu na jego dobro przede wszystkim.
Zdrowie dziecka jest najważniejsze, może gdyby zostało w domu i porządnie się wykurowało, to nie chorowałoby tak często? Zresztą, wiele chorób bierze się z nieprawidłowych nawyków, niewłaściwego odżywiania. Trzeba do problemu podejść całościowo - dziecko kaszle i ma katar. Niech zostanie w domu 1-2 dni i się podleczy. W przeciwnym razie prowadzenie do przedszkola poskutkuje poważniejszą chorobą, zwolnienie i tak trzeba będzie wziąć i to najdłużej. Znacie kogoś, kogo wylali z roboty przez to, że miał chore dziecko? Ja nie. Owszem, można przez to mieć przypisaną łatkę tej (lub tego), co się miga. Ale jeśli wiesz, że Twoje dziecko Cię potrzebuje, to nie ma nic ważniejszego, olać głupie komentarze. Każdy, kto ma dziecko zrozumie. A jeśli nie rozumie, jego problem. Zgodnie z ustawą (Ustawa z dnia 25 czerwca 1999 r. o świadczeniach pieniężnych z ubezpieczenia społecznego w razie choroby i macierzyństwa.) za opiekę nad chorym dzieckiem przysługuje zasiłek, czyli mówiąc potocznie, L-4 na dziecko jest płatne. Łączna ilość dni, za które przysługuje zasiłek w ciągu roku kalendarzowego wynosi 60 (płatny 80%). Może pracującym rodzicom jest po prostu bardziej szkoda pieniędzy niź dziecka?
Moje pytanie do większości - który lekarz w Złotowie wystawi mi zwolnienie na katar, bądź kaszel, jeżeli osłuchowo dziecko jest "czyste"? Z chęcią się do takiego zapiszę.
chore dzieci nie mają wstępu do przedszkola, to jest placówka dla zdrowych dzieci,chore siedzą w domu i to bez dwóch zdań
Mam dziecko w wieku przedszkolnym i owszem choruje, ale tak jak każde inne dziecko. Pani nauczycielka zawsze do mnie dzwoni, gdy coś jest nie tak, gdy np. moja córeczka się gorzej poczuła. Nie rozumiem wiec - czy teraz powinno wedle tego artykułu śmusic pracowników przedszkoli i żłobków do codziennej kontroli stanu zdrowia dziecka przy drzwiach do sali? Co pani może z tego ze rodzice na sile przyprowadzają przeziębione dziecko? Nie raz byłam świadkiem gdy zwracało się rodzicom uwagę na to ze od kilku dni przedszkolak jest przeziębiony jednak rodzice nie reagowali i codziennie przyprowadzali dziecko. A panie nauczycielki tez cały czas się zarażają od dzieci wiec raczej wszyscy woleliby żeby dziecko chore siedziało w domu, ale... Jak to się mówi ... SORRY TAKI MAMY KLIMAT
Problemy zdrowotne naszych dzieci wynikają z kilku aspektów. Po pierwsze: mało jest matek, które karmią dzieci piersią nie dający tym samym dzieciom naturalnych przeciwciał. Po drugie: rodzice z dziećmi nie wychodzą na dwór na spacery. Bo pada, bo wieje, bo zimno, bo mokro. Po trzecie: odżywianie dzieci w domach - mnóstwo przetworzonego jedzenia, mało osób gotuje w domu posiłki od podstaw, a jak już, to kostka rosołowa, sosy z paczki i słodycze bez kontroli. Pewnie nie wszystko u wszystkich, ale dzieci na spacerach z rodzicami nie spotykam, a codziennie z dziećmi wychodzę. W sklepach widać, co w koszykach leży w kolejce do kasy - owoce, warzywa - nie widać. Sami sobie robimy syf. My, pokolenie lat 80-tych dożyjemy do 70-80 lat. Nasze dzieci? Jak dożyją, to w takim stanie, że już współczuję. Jesteśmy tym, co jemy. Jesteśmy na tyle sprawni, na ile się ruszamy. Pozdrawiam.
Co za bzdury, ze karmienie piersią podnosi odporność! Jeżeli dzieci są narażane na wirusy i bakterie to będą chorowac bez względu na to jakie mleko pily jako niemowlęta
Karmienie piersią wzmacnia układ immunologiczny na całe życie, chroni przed wieloma chorobami. Zamiast faszerować noworodki, niemowlęta i dzieci toksycznymi szczepionkami, pełnymi metali ciężkich i neurotoksyn, matki powinny karmić swoje dzieci piersią. Natura jest mądra. Mądrzejsza niż nasze umysły i ego, które próbują mieć nad wszystkim władzę. Różnorakie koncerny, farmaceutyczne, medyczne, produkujące modyfikowane mleko zarabiają na nas gigantyczne pieniądze. Uważam, że karmienie piersią to jedna z najpiękniejszych rzeczy jakie matka może podarować dziecku. Mleko matki jest czymś wyjątkowym.
Niestety przyprowadzanie chorych dzieci to normalne. Rozumiem, że nie zawsze jest z kim zostawić no ale trudno.ja tez zwalniam się z pracy, bo dzieci są najważniejsze, przynajmniej dla mnie. Niedługo zdrowe dzieci bedziemy zostawiać w domu po tylko, żeby nie zaraziły się w przedszkolu. Może Panie przedszkolanki powinny reagować, albo dyrekcja?
Niestety to był jeden z powodów przez który wypisalam dziecko z przedszkola... U takich dzieci kończy się katarem czy przeziębieniem. Mój syn niestety lądował w szpitalu. Grupa dzieci siedziała w klasie a większość z nich kaszle i smarka. Najgorsze w tym wszystkim jest to że najczęściej matki albo ojcowie tych dzieci siedzą w domu i nie pracują a wepchniechcie chorego dziecka zwalnia ich z opieki i mają więcej czasu na kawki i ploteczki. Wiadomosc do rodziców chorych dzieci "Twoje dziecko nie jest pepkiem świata, pomysl ze inne dzieci mogą przez Twoja nie rozwagę cierpieć"!!!!
najbezpieczniej będzie odizolować dziecko i powiadomić rodziców a chorobie. Rodzic postawiony w takiej sytuacji będzie zmuszony odebrać dziecko i następnie dwa razy się zastanowi zanim znów przyprowadzi chore dziecko