Od roku prosi o zmianę mieszkania. Jeśli nie pomogą urzędnicy, poruszy niebo i ziemię, żeby poprawić warunki życia rodziny. Przy okazji tej sprawy wójt zapowiada, że nie powstaną mieszkania socjalne w Kujanie i Głomsku
Ryszard Kopinke zajmuje z najbliższymi mieszkanie komunalne w jednym z domów w Zakrzewie. Rodzina jest w trudnej sytuacji materialnej. Małżeństwo nie pracuje, jego dochód to renta głowy rodziny. R. Kopinke kiedyś pracował w lasach. – Dzisiaj zostały z tego schorowane kręgosłup i serce. Żona też choruje, dużą część pieniędzy przeznaczamy na leki – mówi. Córka jest podopieczną warsztatu terapii zajęciowej, pracuje jedynie syn, który pomaga finansowo rodzinie wspieranej też przez Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. – Po gimnazjum miał się dalej uczyć, ale zrezygnowaliśmy ze szkoły, żeby mógł iść do pracy – opowiada o synu Ryszard Kopinke. [[reklama]]
Rodzina zamieszkuje niewielkie, liczące niespełna 36 m2 mieszkanie: pokój, kuchnię, łazienkę i niewielki przedsionek. – W czwórkę żyjemy na tym małym metrażu – uzmysławia głowa rodziny, przypominając, że od roku proszą o przeniesienie do większego mieszkania. Od kilku miesięcy naciskają na urzędników jeszcze mocniej, po tym, jak po śmierci jednego z zakrzewian zwolniło się mieszkanie w centrum miejscowości. – Nie wiem, czy jest w lepszym stanie od naszego, ale na pewno jest większe. Są tam dwa pokoje – mówi Kopinke. Przyznaje, że obecne cztery kąty są w opłakanym stanie, głównie przez wdzierającą się w stare mury wilgoć. – Kołdry nie można trzymać w tapczanie, zaraz jest smród od wilgoci, wszystko cuchnie stęchlizną – opowiada.
Od roku Ryszard Kopinke zabiega o przeniesienie rodziny do innego mieszkania
Lokal zarezerwowany Kiedyś Kopinkowie mieszkali w Wersku. Wspominają, że jak wygrany na loterii los wzięli kilka lat temu obecne lokum. Dzisiaj czwórce dorosłych jest jednak ciasno, stąd prośba o kolejne przeniesienie. – Mieszkanie po tym zmarłym byłoby idealne – mówi małżeństwo. – Nie chcemy sprawiać kłopotów ani wójtowi, ani nikomu innemu. Chcemy tylko, żeby nam pomogli – od miesięcy przekonuje zdesperowany mężczyzna, dodając, że gotów jest poruszyć niebo i ziemię, żeby poprawić warunki życia rodziny. [[nowa_strona]] Henryk Dobrosielski przyznaje, że na chwilę obecną nie ma gdzie przenieść rodziny. Mieszkanie, które chcą Kopinkowie, ma już swoje przeznaczenie. Ma tutaj trafić rodzina z innej części gminy, nad którą ciąży sądowy nakaz eksmisji. – W takim przypadku trzeba znaleźć zastępczy lokal – argumentuje wójt.
Na 36 metrach jest nam bardzo ciasno - mówią Kopinkowie
W piątek skontaktowaliśmy się też z Tadeuszem Dywlem, który w gminie zajmuje się sprawami komunalnymi. Przyznał, że wójt rozmawiał z nim na temat rodziny Kopinke, której być może zostanie przedstawiona propozycja przeniesienia do innego mieszkania, tyle że w Głomsku. [[reklama]] Na sprzedaż lub wynajem Przy okazji tej sprawy zapytaliśmy wójta o obecną sytuację gminy w kwestii mieszkań komunalnych i socjalnych. Przypomnijmy, że od kilku miesięcy gmina przygotowywała się do wyprzedaży mienia komunalnego, które jest zbyt drogie w utrzymaniu. Dodajmy, że pierwszych kilka lokali, głównie w bloku w Starej Wiśniewce, zostało już w ostatnim czasie sprzedanych. Z kolei mieszkań socjalnych w gminie nie ma w ogóle. Jeszcze nie tak dawno mówiło się o ich budowie w Kujanie i Głomsku. W Kujanie w nowym budynku, który miał powstać w miejscu, gdzie przed kilkoma laty spłonął wielorodzinny budynek, w Głomsku natomiast w obiekcie po byłej szkole. – Dzisiaj obie koncepcje są nieaktualne, w zasadzie ostatecznie upadły – przyznaje H. Dobrosielski, dodając, że na inwestycję w Kujanie gminy nie stać, z kolei w Głomsku mieszkania owszem, mają powstać, ale nie socjalne... – Jest przygotowywana koncepcja podziału budynku na osiem mieszkań... – mówi wójt, dodając, że albo będą wynajmowane mieszkańcom, albo im sprzedane.
Piotr Steffen
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze