Podczas komisji budżetowej i rolnictwa radni zapoznali się ze sprawozdaniem z działalności straży, przedstawionym przez komendant Karolinę Wiśniewską. O ile do pracy samej komendant nie było zastrzeżeń, to pojawiły się znaczne wątpliwości co do tego, czy Straż Miejska w obecnej formie i z obecnym budżetem ma w ogóle sens. Aktualnie oprócz Karoliny Wiśniewskiej jest jeszcze drugi strażnik, który dopiero wrócił do pełnienia obowiązków po dłuższej nieobecności w związku ze zwolnieniem lekarskim. Zatrudniona jest jeszcze jedna osoba do obsługi administracyjnej.
Dyskusję rozpoczął przewodniczący rady Piotr Kurzyna. Wskazał, że mieszkańcy Jastrowia zgłaszają, iż najwięcej dzieje się między 15 a 22 godziną i wtedy brakuje patroli Straży Miejskiej. Z drugiej strony rozumie, że przy obecnym stanie osobowym, kiedy pani komendant jest praktycznie sama, niemożliwe jest, aby pracowała od 7 do 22. Sama Karolina Wiśniewska zdaje sobie sprawę, że mieszkańcy oczekują, że straż będzie patrolować ulice, ale jest to trudne do wykonania, bo nie powinna chodzić na patrole sama.
Jeżeli nie ma drugiego strażnika to muszę brać kolegę z urzędu miasta i gminy. Nie chodzi tylko o samo wsparcie, ale także o kwestię ewentualnych sporów z osobami, co do których podejmuję interwencje. Osoba trzecia zawsze może wtedy potwierdzić poprawność moich działań
– komentowała problem deficytu patroli. Z kolei burmistrz Piotr Wojtiuk dodał, że mieszkańcy często nie zdają sobie sprawy z zakresu kompetencji Straży Miejskiej i oczekują od niej działań wykraczających poza jej uprawnienia. Jako przykład podał problem panów, którzy spożywają alkohol na prywatnych posesjach, ale potem przesiadują przed bramami, na co często skarżą się mieszkańcy.
Dopóki piją na terenie prywatnym, a nie w miejscu publicznym, to nic z nimi nie możemy zrobić
– tłumaczył. Ponadto wskazał, że już sam charakter działań strażników sprawia, że niemożliwe jest, aby wszyscy byli zadowoleni z ich pracy. Ktoś dostanie mandat, ktoś inny nie, choć sąsiad, który uprzejmie doniósł na to liczył i grono niezadowolonych rośnie.
Straż Miejska nie działa tak jak powinna, bo nie dysponuje odpowiednią liczbą osób. Według mnie dzisiejszy stan jest niesatysfakcjonujący. Pod tym, co jest, ja się nie podpisuję, bo albo robimy coś porządnie, albo nie robimy w ogóle
Reklama
– tak swoją ocenę straży przedstawiał Piotr Kurzyna. Powoływał się przy tym na to, że większość miast likwiduje straże, a analiza liczby interwencji w odniesieniu do liczby ludności pokazuje, że w Jastrowiu straż nie jest aż tak bardzo potrzebna.

Piotr Kozłowski i komendant Karolina Wiśniewska uważają, że Straż Miejska jest potrzebna, inaczej jej obowiązki spadną na urząd
A może tak dobrze działa i dlatego jest tak mało koniecznych interwencji?
– kontrował Piotr Kozłowski, który, jako przedstawiciel urzędu gminy i miasta blisko współpracuje ze Strażą Miejską. Zdaje się jednak, że obecny stan Straży Miejskiej nie do końca satysfakcjonuje także panią komendant.
Gdybym wiedziała, że będzie jak jest to dzisiaj, to nie wiem, czy bym się zdecydowała przyjść tutaj do pracy
– opowiadała, ale zaraz też dodała:
Na ten zakres obowiązków, który w tej chwili spoczywa tylko na mnie, to uważam, że od 2012 roku wiele się w Jastrowiu zmieniło na plus.
Z argumentem, że straż jest gremialnie likwidowana w innych gminach nie zgodził się Piotr Wojtiuk. Straże funkcjonują przecież w dalszym ciągu na terenie innych gmin naszego powiatu, burmistrz przytoczył również przykład Wysokiej.
W Wysokiej też zlikwidowano straż, a później zostawiono jednak komendanta, bo się okazało, że pewnymi sprawami nie ma się kto zajmować. Zlikwidowano więc jako oddzielną jednostkę, a komendanta włączono w skład urzędu gminy, tak jak to jest u nas.
Burmistrz nie jest ani za likwidacją, ani za zbytnią rozbudową Straży Miejskiej, ale zaznaczał, że decyzja należy do radnych. Z drugiej zaś strony mówił o potrzebie rozbudowy monitoringu, który, jak zaznaczył, spełnia swoją rolę, ale działania z nim związane są czasochłonne.
Przypomnę jaki był powód powołania Straży Miejskiej: miała obsługiwać fotoradar i ściągać należności od tych, którzy za szybko przejeżdżali samochodami przez Jastrowie
– wracał do początków Straży Miejskiej w Jastrowiu Piotr Kurzyna. W pierwszych latach funkcjonowania straż z tego źródła uzyskiwała przeszło pół miliona złotych rocznie, a pod koniec funkcjonowania radaru było to nieco ponad 300 tysięcy. W ten sposób straż właściwie sama się utrzymywała, a zostawały jeszcze pieniądze na inwestycje drogowe. Od tego roku straż nie może korzystać z fotoradaru, co zresztą jest widoczne na drogach, kierowcy znów pozwalają sobie na większą prędkość, przejeżdżając przez miasto. Roczne utrzymanie straży kosztuje budżet gminy około 160 tysięcy złotych.
Jestem przeciwnikiem rozwalania budżetu poprzez zwiększanie kosztów bieżących, bo to jest najprostsza droga do bankructwa i ograniczania rozwoju i wydatków
– o ewentualnej rozbudowie straży mówi burmistrz. Z kolei odnosząc się do likwidacji Straży Miejskiej zarówno Piotr Wojtiuk jak i Piotr Kozłowski podkreślali, że wcale nie będzie się to wiązało z oszczędnościami. W tej chwili strażnicy wykonują wiele zadań należących do gminy i gdy zabraknie ich, to najprawdopodobniej będzie trzeba zatrudnić urzędników, którzy się tymi sprawami zajmą.
Likwidując straż nie zlikwidujecie problemów, którymi się zajmuje, ale zlikwidujecie jedną rzecz, ten bloczek mandatowy, którym strażnik może postraszyć. Ja mogę pójść na patrol, grzecznie przed furtką poprosić, ale nie mam takich uprawnień jak strażnik, więc musiałbym prosić o asystę policji, a dobrze wiemy, że mają oni zadania innego kalibru i bardziej priorytetowe
– mówił Piotr Kozłowski. Całkowicie zgodził się z tym Piotr Wojtiuk.
Dyskusja podczas komisji stanowiła jedynie wstępne rozpoznanie dla radnych. Przewodniczący już zapowiedział, że temat będzie dalej rozważany, a decyzja musi zapaść przed powstaniem budżetu na kolejny rok, a więc prawdopodobnie we wrześniu. Nie będzie to łatwy orzech do zgryzienia – już po argumentach, które padły dotychczas widać, że każda koncepcja ma swoje za i przeciw.
Złotów: 2 strażników + 1 pracownik obsługujący targowiska i opłaty parkingowe, roczny koszt utrzymania – ok. 164 tys. zł
Krajenka: 1 strażnik, roczny koszt utrzymania – ok. 56 tys. zł
Okonek: 2 strażników, roczny koszt utrzymania – ok. 196 tys. zł
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
A ty kim jesteś że tak twierdzisz? Jak chciałabyś wiedzieć to Komendantka przyszła do pracy do Jastrowia w związku z naborem na Komendanta. Miała pracę, pracowała w Okonku jakbyś chciała wiedzieć. Słabo jesteś doinformowana. A ofertę pracy to sama złożyła do Urzędu. Każdy miał prawo do złożenia oferty w naborze na stanowisko. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Straze miejskie czy gminne same doprowadzily do degradacji pojecia o strazach -w rozumieniu kazdego Polaka byla powolana do tego bysmy czuli sie bezpieczniejsi po zmroku czy tez by bylo mniej burd itp. Jednak straz i gminno-miejscy decydenci poszli na latwizne i zaczeli od radarow -siedzace nieroby w autach obok radaru zbrzydly kazdemu - dodwm , ze w swoim amoku wladzy straznicy zatracili wszelkie ludzkie odruchy a pogon za mandatami doprowadzila do tego , ze kazdy ich nienawidzi , w ich pracy tylko mandat sie liczy -tu o niebo lepiej wypada policja bo i poucza i czasami odstapia od ukarania .Dodam , ze straznicy ustawiaja sie jak hieny w miejscach gdzie wiedza , ze niechcacy mozna popelnic blad - takie ich polowanka . Dodam tez, ze moga pracowac po poludniu i patrolowac miasta i wsie - piechota !!!! Ogolnie proponuje rozwiazac wszelkie straze a pieniadze -niemale -przeznaczyc na policje !!!!
Kto widział kiedyś na patrolu staż miejską wożą sobie dupska .Marnowanie pieniędzy .Popieranie ze straż miejska ma zostać życzę tym radnym poczucia humoru.
Straz wiejska to taki produkt "go..no podobny" niby ma odstraszac swoim smrodem a w rzeczywistosci zatruwa spoleczenstwo i klimat.
Żeby chociaż pilnowali wystawiali radar który był w śmietniku a sami siedzieli w krzakach w samochodzie
Dokładnie
Zlikwidować nierobów rada miasta wyrzuca pieniądze w błoto.Niech rada miasta utrzymuje ze swoich pensji nierobów.Wożą tylko powietrze pieski i urzędasów.
wont ze straza miejska tu piszecie ze tylko dwie osoby a jak mieli fotoradar to po trzech ich pilowali na przemian po 12 godzin na dzien i tak do niczego nie sa potrzebni niech zaczna ulice zamiatac a nie panoszyc sie po ulicach !!!!1
wont ze straza miejska tu piszecie ze tylko dwie osoby a jak mieli fotoradar to po trzech ich pilowali na przemian po 12 godzin na dzien i tak do niczego nie sa potrzebni niech zaczna ulice zamiatac a nie panoszyc sie po ulicach !!!!1
Żeby dyskutować o problemie to należy mieć o tym chociaż minimalne pojęcie.
Policja dofinansowana i efekty 10-krotnie lepsze niz "zidiociala" straz wiejska. Ten twor "patologiczny" powinien byc dawno zlikwidowany a ta pani niech wroci na wies skad przylazla.
he he dobre ,
Ty krzykacz - może najpierw przeczytasz ze zrozumieniem ile kosztuje utrzymanie SM zanim się oplujesz !!!!
To ten urząd i ta straż miejska gdzie strażnik mizdrzy się po kiblach z pracownicami urzędu ???
Komendantka twierdzi "że gdyby wiedziała że tak będzie to by tu nie przyszła " z tego co mi wiadomo to ta pani nie miała innych ofert pracy i w takim układzie niech dziękuje że miała do tej pory taką dobra pracę .
Zlikwidować to! Jeżeli będzie trzeba to co za problem 2 ludzi do policji ze Złotowa albo z innej miejscowości do Jastrowia przerzucić? Chore to! 300 tysięcy a nic nie robią! HAŃBA!
Zdecydowanie do likwidacji a twierdzenie że będzie trzeba kogoś zatrudnić w zamian to kpina z obywateli , ja sie pytam jak nie było straży miejskiej to kto robił to co teraz rzekomo ma robić ktoś na nowym etacie. Kolesiostwo nic więcej ale już nie długo i wybory ,rozliczymy WAS !!!!!!!!
Zlikwidować zajmują się pieskami.
A ty kim jesteś że tak twierdzisz? Jak chciałabyś wiedzieć to Komendantka przyszła do pracy do Jastrowia w związku z naborem na Komendanta. Miała pracę, pracowała w Okonku jakbyś chciała wiedzieć. Słabo jesteś doinformowana. A ofertę pracy to sama złożyła do Urzędu. Każdy miał prawo do złożenia oferty w naborze na stanowisko. Pomyśl zanim coś napiszesz.
Straze miejskie czy gminne same doprowadzily do degradacji pojecia o strazach -w rozumieniu kazdego Polaka byla powolana do tego bysmy czuli sie bezpieczniejsi po zmroku czy tez by bylo mniej burd itp. Jednak straz i gminno-miejscy decydenci poszli na latwizne i zaczeli od radarow -siedzace nieroby w autach obok radaru zbrzydly kazdemu - dodwm , ze w swoim amoku wladzy straznicy zatracili wszelkie ludzkie odruchy a pogon za mandatami doprowadzila do tego , ze kazdy ich nienawidzi , w ich pracy tylko mandat sie liczy -tu o niebo lepiej wypada policja bo i poucza i czasami odstapia od ukarania .Dodam , ze straznicy ustawiaja sie jak hieny w miejscach gdzie wiedza , ze niechcacy mozna popelnic blad - takie ich polowanka . Dodam tez, ze moga pracowac po poludniu i patrolowac miasta i wsie - piechota !!!! Ogolnie proponuje rozwiazac wszelkie straze a pieniadze -niemale -przeznaczyc na policje !!!!
Kto widział kiedyś na patrolu staż miejską wożą sobie dupska .Marnowanie pieniędzy .Popieranie ze straż miejska ma zostać życzę tym radnym poczucia humoru.