Reklama

Człowiek sukcesu. Wywiad z Kazimierzem Wasiakiem

04/03/2013 10:05
O przyszłości łobżenickiego Zakładu Gospodarki Komunalnej i Mieszkaniowej, pracy w samorządzie powiatowym i swoim czasie wolnym opowiada Kazimierz Wasiak

Z ZGKiM jest Pan kojarzony nierozerwalnie od około 20 lat. Jak to stało, że objął Pan najpierw stanowisko dyrektora, a później prezesa łobżenickiego zakładu?
To już prawie 22 lata, od kiedy pracuję w Łobżenicy. Dokładnie od lipca 1991 roku, kiedy rozwiązaniu uległo Przedsiębiorstwo Gospodarki Komunalnej w Wyrzysku, którego Łobżenica była oddziałem. W tamtych czasach nie odbywały się jeszcze konkursy na stanowisko, lecz nabór. Z propozycją objęcia funkcji zarządcy ZGKiM w Łobżenicy przyszedł do mnie ówczesny burmistrz Edward Starszak. Nie od razu się zdecydowałem. Obawiałem się trochę braku doświadczenia. Wcześniej, przez 11 lat byłem kierownikiem wydziału napraw w Państwowym Ośrodku Maszynowym w Wyrzysku, gdzie miałem do czynienia z zupełnie inną branżą. Po objęciu stanowiska właściwie wszystkiego musiałem zacząć uczyć się na nowo, po drodze były też studia podyplomowe, kursy. Po 22 latach mogę powiedzieć, że chwilami było naprawdę trudno, ale nie żałuję swojego wyboru.

Można powiedzieć, że docenieniem tej pracy stała się powiatowa nagroda Lidera Sukcesu w dziedzinie rolnictwa i ochrony środowiska, którą za rok 2012 Pan otrzymał?
Miło jest, jeśli ktoś doceni pracę, którą się wykonuje. Jednak nie pracuję dla nagród. Cieszę się z jej otrzymania, jednak to nie jest dla mnie wyznacznik tego co robię.

[[reklama]]

ZGKiM się rozwija, inwestujecie w sprzęt - na tle podobnych jednostek w sąsiednich gminach, można powiedzieć, że jest on dość nowoczesny. Jak wiele zmieniło się przez ponad 20 lat?
Faktycznie, jeśli idzie o sprzęt to z tego, którym dysponowaliśmy w momencie obejmowania przeze mnie tego stanowiska do dzisiaj nie mamy już nic. Jedyny rodzynek, który ostał się po wodociągach, które do naszego zakładu zostały przyłączone w 1993 roku, to Ursus C-330. Ma już swoje lata, ale nadal pracuje pośród wąskich łobżenickich ulic. Wymiany wymagałyby może ciągniki pracujące w zestawach do wywozu zbiorników bezodpływowych, jednak za moment, gdy sieć kanalizacyjna będzie w pełni oddana, nie będą one aż tak jak do tej pory wykorzystywane. W ostatnich latach mocno postawiliśmy na auta dostawcze. Wejście w oczyszczalnie ścieków i kanalizację wymaga dyspozycyjności i szybkiego przemieszczania się pomiędzy poszczególnymi obiektami. Jesteśmy też przygotowani na ataki zimy, dysponując trzema pojazdami wyposażonymi w pługi, dodatkowo w pług wirnikowy. Pozostały sprzęt typu koparki, koparko-ładowarki, spycharki jest na tyle dobry i kompletny, że możemy też samodzielnie budować sieci wodociągowe i kanalizacyjne.

Jesteście już przygotowani na odbiór sieci kanalizacyjnej?
Myślę, że jesteśmy przygotowani, chociaż przyznam, że boimy się systemu kanalizacji podciśnieniowej, bo to jest novum, którego nikt w okolicy nie ma. Byłem w kilku miejscach w Polsce oglądać, jak się sprawdza, jakie stwarza problemy i jak im zapobiegać. Będzie to od nas wymagało całodobowych dyżurów na wypadek awarii. Pomocnym będzie jednak zainstalowany system monitoringu pracy urządzeń, kontrolujący utrzymywanie podciśnienia. Mamy ponad 200 potencjalnych adresów, 200 studzienek kanalizacji podciśnieniowej, przy których może się coś stać. Gdyby takiego rozwiązania nie było, trzeba by zajrzeć do każdej z nich z osobna. W ten sposób adres, przy którym wykryto usterkę podświetli się na czerwono na ekranie monitora. Ekipa techniczna dostanie też powiadomienie sms-em, dzięki czemu sprawinie powinno się usuwać wszelkie awarie.

System budzi kontrowersje wśród mieszkańców Łobżenicy między innymi dlatego, że pobiera energię elektryczną z ich przyłącza.
Zgadza się, w miejscach, gdzie studzienki już działają były w tej sprawie nawet protesty u burmistrza. Przedstawię to w ten sposób: system kanalizacji ciśnieniowej (przydomowe studzienki ciśnieniowe) faktycznie pobiera energię elektryczną, jednak zużycie jest na tyle małe, że według górnych stawek operatorów, którzy tę energię dostarczają, dodatkowe obciążenie na rachunku nie powinno przekraczać 2-3 złotych miesięcznie. W przypadku gminy Łobżenica system ten dotyczy mieszkańców Kościerzyna Małego i kilku adresów w Łobżenicy. Propozycją rozwiązania tego problemu jest, aby dla tych osób, które udostępnią swoje przyłącze energetyczne zastosować obniżenie ceny 1m3, tak by nie odczuwały one żadnych dodatkowych kosztów. Uważam, że jest to logiczne, sensowne i nie krzywdzące nikogo rozwiązanie.
[[nowa_strona]]
Jeśli już mowa o pieniądzach, głośno mówi się o nich w kontekście gospodarki odpadami. Ustawodawca chce, żebyśmy zaczęli je segregować. Czy Pana zdaniem sprawdzi się to w Łobżenicy?
Jak jest teraz wie każdy. O segregacji odpadów można mówić w pojedynczych przypadkach. Myślę, że nauczą tego ludzi pieniądze. Już mówi się, że od lipca tego roku, kiedy gospodarka odpadami spadnie na gminy, koszt ich wywiezienia gdy będą posegregowane może wynosić około 10 zł od osoby, podczas gdy od niesegregowanych może być to 15 zł i więcej od osoby, a to już jest różnica. Segregować trzeba będzie u źródła. Na terenie gminy powstaną punkty odbioru odpadów wielkogabarytowych i niebezpiecznych.

Gmina Łobżenica wyzbywa się lokali komunalnych, którymi ZGKiM zażąda. To Pana zdaniem dobrze czy źle?
Powiem tak: moje zdanie od początku było takie, aby część tego majątku sprzedać. Przynajmniej 50% całości substancji, bo mieszkańcy tych lokali – jeśli staną się one ich własnością, będą bardziej o nie dbali. Te stare mieszkania trzeba też sprzedać tanio, żeby ludzi było stać na ich wykup. Jednak proszę nie mylić tego ze sprzedażą za przysłowiową złotówkę. Nie można też pozbyć się wszystkiego. Część majątku nadal powinna pozostać w rękach gminy.

[[reklama]]

Angażuje się Pan też w życie polityczne lokalnych samorządów, najpierw gminnego, teraz powiatowego.
Radnym jestem czwartą kadencję. Zaczynałem w samorządzie gminy Łobżenica. Po zmianach ustrojowych, na początku lat 90-tych, gdy obejmowałem stanowisko dyrektora doszliśmy w zakładzie do wniosku, że przydałby się ktoś, kto reprezentowałby nas w Radzie. Nie było chętnych, więc postanowiłem wystartować i tak mnie to już wciągnęło. Potem przez dwie kadencje byłem radnym powiatowym. Teraz jestem w Radzie Powiatu po raz trzeci. Ta praca nie jest łatwa, ale daje mi sporo doświadczenia i satysfakcji.

W łobżenickiej opinii publicznej da się słyszeć, że gminie nie zawsze jest po drodze z powiatem i że traktowana jest ona tam marginalnie.
To nie do końca tak jest. Trzeba patrzeć na całość. Będąc radnym nigdy nie patrzyłem przez pryzmat naszej gminy, ale całego powiatu. Ta kołdra jest wszędzie za krótka, wszędzie mogłyby być lepsze drogi czy chodniki. Chciałoby się dużo, dużo więcej, a można mieć tyle na ile pozwalają środki i wybiera się mniejsze zło. Samorządy mają trudności z brakiem pieniędzy, nie tylko tu, ale na terenie całego kraju. W najbliższej przyszłości, jako radny z tego terenu, chciałbym, aby do planów realizacji powrócił projekt budowy drogi Kijaszkowo – Kruszki, jednak trzeba pamiętać, że pośród dwudziestu pięciu radnych powiatowych, aż trzynastu jest z miasta Piły, gdzie też są drogi powiatowe i gdzie też mają swoje zobowiązania wobec wyborców.

Odejdźmy od tematu pracy i polityki. Gdy zamknie Pan gabinet jak spędza Pan czas wolny? Z Pańskiego oświadczenia majątkowego wynika, że jest Pan rolnikiem.
Rolnikiem - to trochę za mocne słowo. Mamy z żoną ponad dwa hektary ziemi. Lubię to. Urodziłem się i wychowałem się na wsi. Ta praca mnie relaksuje. Nawet kiedy w polu nie ma nic do zrobienia lubimy wsiąść na rowery i pojechać na pole, żeby zobaczyć jak się zmienia. Nie ma dla mnie nic lepszego jak chodzić po świeżo zaoranym gruncie, wdychać jego zapach. Wycieczki rowerowe też lubię – gminę objechałem dość dokładnie, znam wiele ciekawych zakątków. Żałuję, że trochę brakuje mi czasu na książkę, teatr, czy nawet kino. Nadrobię to pewnie na emeryturze, ale do niej zostało mi jeszcze trochę czasu.

Rozmawiał: Sz. Chwaliszewski

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości