Pracownicy Warsztatów Terapii Zajęciowej w Jastrowiu ogłosili protest. Bronią swojej pani kierownik, która otrzymała wypowiedzenie z powodu braku kwalifikacji
Przez cały czwartek i piątek do południa na płocie przy budynku, w którym mieszczą się warsztaty, wisiał ogromy plakat z napisem „Warsztaty Terapii Zajęciowej – protest”. Terapeuci – organizatorzy protestu poinformowali nas, że o jego powodach powiadomią media w specjalnym oświadczeniu, które zamieszczamy poniżej. W piątek na terenie WRZ doszło do kilku spotkań, m.in. z Heleną Agatowską, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy w Rodzinie w Złotowie. PCPR sprawuje nadzór merytoryczny nad działalnością placówki. - Powodem ogłoszenia protestu był fakt otrzymania przez panią kierownik WTZ wypowiedzenia umowy o pracę. Na spotkaniu stwierdziliśmy, że taka forma protestu jest nie do zaakceptowania. To są sprawy pracownicze, a nie dotyczące uczestników warsztatów, dlatego PCPR nie mogło być w tym sporze stroną. Jeżeli pani kierownik uważa, że stała jej się krzywda, to od załatwiania tego typu spraw jest sąd pracy. Nie można w ten sposób robić szumu medialnego – oświadcza Helena Agatowska.
Jadwiga Łukasik, kierownik WTZ w Jastrowiu była zatrudniona na umowę o pracę na czas nieokreślony. Umowę podpisała 7 lat temu z kierownikiem Dziennego Domu Pomocy Społecznej w Jastrowiu, który sprawuje nadzór administracyjny nad WTZ. 14 września Jadwiga Łukasik otrzymała trzymiesięczne wypowiedzenie tej umowy z powodu „braku odpowiednich kwalifikacji”. [[reklama]]
Od nowego roku nadzór nad WTZ ma sprawować Miejsko–Gminny Ośrodek Pomocy Społecznej. Okazało się, że aby pełnić funkcję kierownika warsztatów podlegających pod MGOPS potrzebne jest wykształcenie z opieki społecznej. – Mój dotychczasowy pracodawca, czyli kierownik Dziennego Domu Pomocy Społecznej proponuje mi teraz pół etatu jako terapeuta. Po trzydziestu dwóch latach pracy z osobami niepełnosprawnymi w każdym wieku i po siedmiu latach na stanowisku kierownika Warsztatów Terapii Zajęciowej – mówi rozgoryczona Jadwiga Łukasik. Warsztatów, które siedem lat temu sama tworzyła.
25 sierpnia został przyjęty nowy regulamin wewnętrzny WTZ, opracowany przez kierownika DDPS, w którym jasno napisano, jakie kwalifikacje są konieczne do pełnienia funkcji kierownika od nowego roku.
- Czuję się skrzywdzona niesłuszną, w moim przekonaniu, decyzją. Wydawało mi się, że mam pełne kwalifikacje, bo skończyłam magisterskie studia z pedagogiki specjalnej ze specjalizacją „rewitalizacja osób niepełnosprawnych umysłowo”. Tym bardziej, że przez siedem lat przecież je miałam – oświadcza. [[nowa_strona]]
Czym zatem będą się różnić kwalifikacje przyszłego kierownika od tych, które posiada obecna pani kierownik? Jadwiga Łukasik przyznaje, że niemal wszystkim. Jej zdaniem to dwa różne kierunki. Specjalizacja z pomocy społecznej nie zawiera w żadnej informacji, żadnej wiedzy, która by się odnosiła do zadań Warsztatów Terapii Zajęciowej. – My nie jesteśmy ośrodkiem pomocy społecznej i nie mamy z pomocą społeczną nic wspólnego. Kiedy przez siedem lat podlegaliśmy pod Dzienny Dom Pomocy Społecznej, to nie realizowaliśmy ani jednego zadania tej placówki zapisanego w statucie czy regulaminie. Celem nadrzędnym warsztatów jest rehabilitacja społeczna i zawodowa. Jak to się donosi do zadań Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej? – pyta retorycznie. [[reklama]]
Czy nie odnosi wrażenia, że nowy regulamin DDPS został napisany specjalnie „przeciwko niej”? – Pozostawiam to bez odpowiedzi – mówi z uśmiechem. – Oficjalnie nie wiem, mogę się jedynie domyślać. Byłam do tej pory święcie przekonana, że mam właściwe wykształcenie do pracy z osobami niepełnosprawnymi. Tak mi się wydawało. Okazało się, że źle mi się wydawało – dodaje.
Odnośnie wykonywanej przez nią pracy Jadwiga Łukasik nigdy nie usłyszała żadnych zarzutów ze strony swoich przełożonych. Przez siedem lat pracy na stanowisku kierownika WTZ otrzymywała co roku nagrody okolicznościowe. - Czuję ogromny żal, że zostałam niesłusznie potraktowana. I przykro mi z tego powodu - mówi wzruszona.
Janina Jędruch, kierownik Dziennego Domu Pomocy Społecznej w Jastrowiu tłumaczy, że zmiany w regulaminie WTZ były konieczne z uwagi na zmiany organizacyjne. - Warsztaty będą podlegały Ośrodkowi Pomocy Społecznej, dlatego musi zostać ujednolicony system wynagradzania wszystkich kierowników. W związku z tym muszą się zmienić oczekiwania w stosunku do nich - mówi.
Ryszard Mikietyński
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze