Panów proszących o pieniądze pod Biedronką okonczanom raczej nie trzeba przedstawiać. Tutaj znają się niemal wszyscy. Z relacji przechodniów wynika, że można ich spotkać prawie codziennie. My trafiliśmy na „Pana w czerni”. Nie był zainteresowany rozmową. Wolał oddalić się w cień. Korzystając z okazji zajęliśmy zatem jego miejsce, tuż przy wejściu do sklepu, ale zamiast pieniędzy prosiliśmy o opinie na temat żebrania w mieście.
Ja to już nawet na to uwagi nie zwracam. Niech sobie żebrzą. Ja i tak im nic nie dam
Reklama
– mówiła jedna z pań. Klient wychodzący ze sklepu, około siedemdziesiątki, był natomiast innego zdania.
Czasami rzucę im kilka groszy. Ja mam, oni nie mają. Ja nie zbiednieję, a oni przynajmniej będą mieli na to wino
– wyjaśniał. Zdania na ten temat są podzielone. Jednomyślności nie ma również wśród lokalnych samorządowców. O tej sprawie dyskutowano podczas listopadowej sesji rady miejskiej. Na problem zwrócił uwagę Zdzisław Kwaśny, radny powiatu, który apelował do urzędników, że czas najwyższy coś z tym zrobić. Dyskusja rozgorzała. Część obecnych tego dnia w sali sesyjnej nie kryła swego oburzenia.
A co to komu przeszkadza?
– brzmiał jeden z przekrzykujących się głosów. Do tablicy ostatecznie został wywołany Wiesław Polewski, komendant Straży Miejskiej. Potwierdził on, że zgodnie z Kodeksem Wykroczeń żebranie jest karalne: „Kto, mając środki egzystencji lub będąc zdolny do pracy, żebrze w miejscu publicznym, popełnia wykroczenie stypizowane w przepisie art. 58 §1 kodeksu wykroczeń, za które grozi kara ograniczenia wolności, grzywna do 1.500 złotych albo kara nagany”. Jednocześnie komendant zaznaczył, że ukaranie takiej osoby nie jest łatwe.
Przede wszystkim musi być konkretne zgłoszenie. Musi być świadek tego zdarzenia, osoba pokrzywdzona, którą nagabywano do oddania pieniędzy. Strażnik może również sam zainterweniować, jeśli złapie taką osobę na gorącym uczynku
– mówi Wiesław Polewski. Przy czym wyjaśniał, że osoby, które rzekomo na terenie Okonka wyłudzają pieniądze na zaspokojenie swoich potrzeb socjalnych, widząc strażnika natychmiast oddalają się. Co więcej to, że ktoś z kimś rozmawia np. przy samochodzie nie oznacza, że dochodzi do żebrania.
Musi być określona osoba poszkodowana. Jeśli dysponujemy takimi informacjami, podobnie jak policja, możemy wszcząć postępowanie
– dodaje strażnik i podaje przykład sytuacji, której niedawno doświadczył przed marketem.
Zauważyłem jak jedna z podejrzewanych osób otrzymała pieniądze. Podjąłem interwencję, ale, jak zapewniała mnie pani, która je przekazywała: „Sama z własnej woli daję tej osobie pieniądze”. W takiej sytuacji brak jest przesłanek wykroczenia. Tak więc podkreślam raz jeszcze, abyśmy mogli działać musi być świadek żebractwa albo osoba poszkodowana
Reklama
– dodaje. Póki co Straż Miejska w Okonku nie otrzymała zasadnego zgłoszenia o popełnieniu wykroczenia, jakim jest żebranie. Strażnicy kontrolują parking pod Biedronką, a także inne miejsca znacznie częściej, przeprowadzili też rozmowy z osobami, które najprawdopodobniej proszą o pieniądze przechodniów. Poinformowali je o konsekwencjach takiego zachowania, a także o tym, że w razie problemów finansowych mogą zgłosić się po pomoc do Miejsko–Gminnego Ośrodka Pomocy Społecznej. Oprócz strażników miejskich sytuacje związane z żebraniem można zgłaszać policjantom. Jak informuje rzecznik prasowy KPP w Złotowie, Maciej Forecki w tej sprawie nie musieli jeszcze interweniować.
Pracownicy sklepu, z którymi udało nam się porozmawiać potwierdzili, że problem istnieje. Klienci coraz częściej skarżą się na panów proszących o kilka groszy. Po oficjalną odpowiedź na ten temat odesłali nas do biura rzecznika prasowego Biedronki. Oto odpowiedź: „Zależy nam na tym, by klienci naszego sklepu mogli dokonywać zakupów w wygodny sposób i nie byli narażani na nieprzyjemne sytuacje. W przypadku zaobserwowania przejawów zachowań niezgodnych z prawem lub powodujących dyskomfort klientów pracownicy reagują w zakresie dostępnych możliwości, np. zgłaszają takie sytuacje stosownym instytucjom (Straż Miejska, Policja)”.
Problem nagabywania z pewnością w Okonku istnieje. Biorąc pod uwagę relacje świadków, nie ma co do tego żadnych wątpliwości. Każdy, kto czuje się poszkodowany, może reagować, wzywając służby porządkowe – straż miejską lub policję. To już jednak indywidualna decyzja. Zawsze można po prostu przejść obojętnie albo wyciągnąć kilka groszy z portfela.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
menele, powinno sie ich utylizowac, bez wyjatku
A jak kurwa przeważnie stoją albo chmura albo Hagno
Lub,prawda w oczy kole.Mówi się o dawaniu pieniędzy i między innymi na wino.Za pieniądze z tacy kupujecie wino mszalne(z winogron,nie z jabłek jak żebracy) i co może nie? Winko co dzień smakuje,no nie?
Nicht mein Komentaar.
Choć nie powiem,jeden z drugim potrafią zastąpić mi żone
Molestowanie seksualne ? Weź penera do swojego domu. Wiadomo, że to darmozjady, pracować się nie chce, a pić się chce. Molestowanie miało być w cudzysłowie.
Molestowanie seksualne ? Weź penera do swojego domu. Wiadomo, że to darmozjady, pracować się nie chce, a pić się chce. Molestowanie miało być w cudzysłowie.
To nie mój komentarz.
Zostaw to dla siebie. Nie jest tu mowa o księżach. Wszędzie mieszacie Kościół ( Ty i ludzie twojego pokroju). Brak słów na takich ludzi. Brak szacunku do siebie i do innych. Trochę zastanowienia nad swoją postawą.
Nie masz obowiązku dawania księdzu pieniędzy. Zastanów się zanim coś napiszesz, a nie błysnąć chcesz. Trochę poziomu, kultury i szacunku.
Jak ktoś woli w naturze dawać,nikt nie zabrania:D
Jeden sie do mnie dobierał,jak mu nie dałem złotówki..
Czesław oni ci ręki do majtek nie wkładają więc nie molestują.Możesz co najwyżej powiedzieć ,nękają. A gonić to ciebie.Oni nieporadni więc trzeba ich zawieźć do Schroniska gdzieś a nie gonić.Miasto ma obowiązek każdemu zapewnić dach nad głową.Mniejsze mieszkania dawać socjalne....
Ksiądz nie wejdzie ci do mieszkania. Zapuka grzecznie, Ty decydujesz czy go wpuścić.
Właśnie, że nie masz racji. Takie obrzępały wołające o złotówkę, molestują ludzi, dokuczają im. Gonić ich!
Glupota! Kto ma z ty problem niech nie daje!! To w Okonku nie ma wiekszych problemow!!!?!?:-) żenada:-)
ja zawsze daję dwie bułki lub cały chleb i serek lub powidła.Nigdy nie daję pieniędzy ale mogę dać darowiznę bliźniemu do 9000zł powyżej podatek. Nie jest to karalne. jakby nie było biedy nie byłoby żebraków.Jesteśmy jak Rumuni. Ksiadz na tace dostaje i nie daje pokwitowań,za kolęde też i nic o tym nie piszecie a księża biedy nie mają a co dziennie do mszy piją z kielicha wino mszalne i mają na wino.A kto z nas codziennie do obiadu wypije lampkę wina?
a ksiądz po kolędzie tak samo jak ci panowie ja tam różnicy nie widzę w sposobie żebractwa a ci drudzy jeszcze do domu się wpychają aby kasę wyciągnąć "na Jezusa"
Przecież to człowiek taki sam jak Ty i Ja . Różni nas tylko stan posiadania. Kiedyś miałem bardzo lekceważące podejście do takich ludzi .... do czasu. Aż pewnego dnia , Ja chrześcijanin (wtedy teoretycznie) uświadomiłem sobie że Jezus w którego wierzę nie urodził się w pałacu a w stajence . Był bezdomnym... Tak właśnie!!!! Nieumiem tego opisać . Stałem jak idiota ppatrząc na takiego człowieka i widziałem w nim Jezusa. Od tamtego nazwijmy to "olśnienia" zawsze kupuję chociaż ciepłe jedzenie na wynos dla głodnego. Wiem... Wiem świata nie zbawię, ale czuję się lepiej pomagając i kochając drugiego człowieka.
Na wino jak powie dam bo nie kłamie ,ale nie mogę pojąć tych co z tymi obrazkami JPII na targowisku w Złotowie i pod marketami stoją i nawet na ulicy zaczepiają.
nie tylko w okonku to jest w zlotowie to samo i tez nic nie robia tylko glupkowate paragrafy pisza nim cos z tym zrobic
menele, powinno sie ich utylizowac, bez wyjatku
A jak kurwa przeważnie stoją albo chmura albo Hagno
Lub,prawda w oczy kole.Mówi się o dawaniu pieniędzy i między innymi na wino.Za pieniądze z tacy kupujecie wino mszalne(z winogron,nie z jabłek jak żebracy) i co może nie? Winko co dzień smakuje,no nie?