Finansowanie kultury jest niedostateczne
– uważa radny Janusz Zawadzki. Reprezentant Starej Wiśniewki w radzie gminy skarży się, że jego wieś ma zbyt małe wsparcie.
Za każdym razem, gdy o tym mówię odpowiedź wójta i pani skarbnik jest taka, że przecież jest Dom Polski, który dostaje pieniądze na kulturę
– mówił podczas posiedzenia Komisji Edukacji, Kultury, Kultury Fizycznej i Spraw Społecznych.
Jeśli nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o pieniądze, bo ich jest zawsze za mało
– uważa dyrektor Domu Polskiego Barbara Matysek–Szopińska.
Janusz Zawadzki chce raz na zawsze wyjaśnić, co Dom Polski musi, co może, a czego mu nie wolno. Skoro jest gminną instytucją kultury, to czy powinien finansować wydarzenia kulturalne w miejscowościach gminy poza samym Zakrzewem?
Jeśli tak, to my jako stowarzyszenie czy rady sołeckie mamy prawo żądać tych pieniędzy
– mówił w imieniu Stowarzyszenia dla Rozwoju Starej Wiśniewki i okolic „Gromada”. Jego zdaniem to niesprawiedliwe, że pracownicy DP za działalność (do której nie ma zastrzeżeń) biorą wynagrodzenia, a członkowie stowarzyszeń muszą finansować wszystkie imprezy i działania sami.
Dla mnie statut nie wyjaśnia, czy obowiązkiem DP jest krzewienie kultury na terenie gminy
– stwierdził.
Wójt Henryk Dobrosielski tłumaczył, że przecież stowarzyszenia dostają pieniądze w ramach konkursów organizowanych przez gminę. Na rok 2017 „Gromada” dostała w ten sposób 9 tys. zł (wnioskowała o 30 tys. zł)
Stowarzyszenie „Gromada” podlega pożytkowi publicznemu i tam są na jej działania pieniądze. Podlega konkursowi, tak samo jak „Nad Głomią” czy inne stowarzyszenia
– wyjaśniał włodarz. Z kolei Barbara Matysek–Szopińska podkreślała zaangażowanie organizacji pozarządowych i ich zdolności pozyskiwania pieniędzy spoza budżetu gminy.
Trudno żeby instytucja kultury działała społecznie. To jest zakład pracy. Została powołana z mocy ustawy, natomiast stowarzyszenia prowadzą zupełnie inną działalność: społeczną, wolontariacką
– dyrektor Domu Polskiego zauważyła, że w gminie Zakrzewo bardzo duży procent ludzi jest aktywnych w kulturze.
To jest naszą bardzo silną stroną.
Tyle że część osób działających na zasadzie wolontariatu zdaje się być zmęczona taką formą pracy. Stąd głos Janusza Zawadzkiego o zbyt niskim dotowaniu ich działań.
Czy u ciebie członek zespołu czy kapeli płaci składki, opłaca instruktora, płaci za wyjazdy? Na pewno nie
– J. Zawadzki zwracał się do B. Matysek–Szopińskiej.
Może się dołoży. A my musimy wszystko opłacać jakby to było prywatne
– skarżył się radny, a dyrektor odpowiadała:
Członkowie naszych zespołów również płacą składki, składają się na transport. Jeśli mamy pieniądze w budżecie, to dokładamy, ale np. za zimowisko „Rodlan” każdy członek zespołu płaci normalną kwotę. (…) Na transport także szukamy środków zewnętrznych.
Reklama
Dla części radnych z komisji kultury takie wyjaśnienie to za mało. Antoni Łosoś i Czesław Greczyło pytali, czy gmina za pośrednictwem Domu Polskiego mogłaby finansować dyrygentów prowadzących chór „Gromada” w Starej Wiśniewce, „Tęcza” w Zakrzewie czy Młodzieżową Orkiestrę Dętą.
Może trzeba by stworzyć pulę na nie lub zwiększyć budżet Domu Polskiego, by byli w jego strukturach. To są trzy cząstki etatu
– proponował ten drugi.
Zdaniem dyrektor domu kultury nie ma szans na to, że Henryk Szopiński znajdzie czas na pracę z zespołami w terenie. Poza tym Dom Polski chciał kiedyś wziąć pod swoje skrzydła zarówno „Tęczę”, jak i orkiestrę – obie organizacje powiedziały stanowcze „nie”. Pierwsza woli być samodzielna, drugiej dobrze przy Ochotniczej Straży Pożarnej w Zakrzewie.
W związku z tym A. Łosoś rzucił hasło stworzenia domu kultury w Starej Wiśniewce.
Wiejski Dom Kultury byłby drugim ośrodkiem kultury w naszej gminie, który mógłby dużo dobrego zrobić. Byłaby przy tym konkurencja
– stwierdził przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo. Pomysłu tego nie dyskutowano, jednak B. Matysek–Szopińska przypomniała, że taka instytucja kiedyś działała, ale zniknęła z kulturalnej mapy gminy.
Szkoda, że WDK w Starej Wiśniewce odłączył się od Zakrzewa, bo pewnie do tej pory by funkcjonował jako filia.
Reklama
Spór między Zakrzewem a Starą Wiśniewką o pieniądze, wpływy i kulturę co jakiś czas ożywa. Pomimo tego, że w 2012 roku powstał nowy statut instytucji kultury w gminie, a w jego tworzeniu duży udział miał Janusz Zawadzki i tłumaczeń wójta, że Dom Polski organizuje imprezy kulturalne dla mieszkańców całej gminy i nikomu nie ogranicza do nich dostępności. Problemów jednak wciąż nie brakuje, a skarbnik Urzędu Gminy w Zakrzewie Czesława Wilk przewidywała, że tak pozostanie.
Nigdy nie będzie współpracy między Starą Wiśniewką a Zakrzewem
Reklama
– orzekła.
Może jednak przepowiednia skarbniczki się nie sprawdzi. To zależy od pieniędzy. Janusz Zawadzki i Barbara Matysek–Szopińska byli zgodni, że samorząd powinien zwiększyć wydatki na kulturę. Zwłaszcza w dziale pożytku publicznego, z którego czerpać mogą stowarzyszenia.
Nie mówię o imprezach, bo w czynie społecznym my je będziemy nadal robić, ale chodzi np. o prowadzenie działalności świetlicowej
– uznał J. Zawadzki.
Chwilowo zawieszona jest praca zespołu tańca ludowego, ale ona będzie. Jest chór, praca z dziećmi w okresie wakacji... Piszemy na to projekty, ale gdyby to była pomoc stała, na pewno byłoby nam łatwiej
Reklama
– mówił.
Radni i wójt obiecali, że wrócą do tematu jesienią, gdy będą się przymierzać do tworzenia budżetu gminy na rok 2018. Tylko Czesława Wilk oponowała.
Zwiększanie pieniędzy na stowarzyszenia nie jest dobrym rozwiązaniem, bo utrzymujemy świetlice wiejskie, gdzie płacimy za media. Ponad 200 tys. zł dajemy na fundusze sołeckie. Mało tego, ciągle do funduszy sołeckich dokładamy, więc nasze świetlice są już bardzo dobrze wyposażone. Czternaście wiosek żyje bardzo dobrze
– uzasadniała swój sprzeciw.
Poza tym jedni chcą pieniędzy na kulturę, a inni na infrastrukturę. Kiedy człowiek jest najedzony, to może tańczyć i śpiewać, a jak jest głodny, to wątpię, że chce mu się tańczyć
– skarbnik przypominała, że w gminie są wsie bez wodociągu czy kanalizacji.
Decyzja o ewentualnym zwiększeniu pieniędzy na kulturę należeć będzie do radnych. Stworzenie domu kultury w Starej Wiśniewce raczej pozostanie w sferze marzeń.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Każdy ma i posiada swój punkt widzenia... Moim zdaniem Pani Sołtys w Ługach jest w stanie lepiej zorganizować całą imprezę za 9tys zł niż St, W-ka Kwitnące Wiśnie za 30tys zł... Jeśli edycja jakiejś imprezy staje się tradycją-powstaje w jednym ciągu z roku na rok, bez wszelkich mniejszych czy większych zmian w programie - ulega impreza wypalaniu się i znudzeniem wśród społeczeństwa... jeśli impreza jest dochodowa - powstaje jakiś dochód... przykładowo gościu- założyciel Sunrise zaczynał od niczego,,, z roku na rok - wiadomką jest, że byly wydatki, ale i byly przychody... coś zostawało na poczet kolejnej imprezy by było na jej lepszy kolejny start...kolejny punkt widzenia mojego... gdyby na scenie nie wystąpiły dzieci - czy ich rodzice w takiej liczbie jakiej uczestniczą - uczestniczyliby? nie...idą tylko przez wgląd na własne dziecko...gdyby w najbiedniejszej pod względem liczby w mieszkańcach wiosce na terenie gminy...zagrał by/wystąpił znany artysta... kto wie czy miałaby ta impreza większe branie niż blues... pośledźcie sobie oferty co proponuje Ośrodkiem Kultury Zakrzewo, co proponuje od siebie Wiśniewka-gdyby ośrodek taki kultury by był... a co od siebie proponuje na przykład Wyrzysk czy Krajenka - organizują wyjazdy - i są chętni,są występy,jest teatr, są koncerty... nie musisz jechać być by widzieć,,,,jest youtub, jest facebook... Zróbcie coś nowego, wyjątkowego :) wzbogaccie swą ofertę :)
A ja proponuje, zeby komisja rewizyjna dokladnie zaznaczam dokładnie przeanalizowała wydatki Domu Polskiego w Zakrzewie. Sprawa kolejna. Dlaczego dom polski skoro organizuje "wiele roznych imprez" nie kupila juz dawno nagłośnienia??? To przydaloby sie w kazdej miejscowości przy orgsnizowaniu imprez chociazby dozynek gminnych. A ze nie maja to trzeba kase wydawac za wynajem....
Niejaki Długi cierpi na przewlekłą chorobę oczu. Wszędzie widzi syf, kiłę i mogiłę. Wizyty u okulisty i psychiatry nie pomagają. Jak do tej pory jedynym lekarstwem kojącym ból był HEJT, jednak i na to biedaczek się uodpornił. Może ktoś z szanownych komentatorów zna antidotum na jego chorobę. W ramach wdzięczności zostaniesz obrażony i wyzwany.
Statut Domu Polskiego,w każdej chwili można zmienić i uporzadkować sporne kwestie.Zróbcie Aneks do Statutu i rozesłać do wszystkich jednostek,w ślad za Statutem pierwotnym.No i zróbcie,ze wszystkim porzadek. Dom Kultury w Starej Wiśniewce już dawno powinien stanąć a wy tylko na kościoły i na kościoły a potem na nic nie macie pieniędzy.Obudźcie się !!!
Wescie sie ludzie za dzialalnosc dla dobra mieszkancow Starej Wisniewki np drogi,wizerunek wsi,agroturystyka,cos co przyciagnie ludzi z roznych stron Polski i nie tylko a nie klucicie sie o jakis kat w ktorym jakis tam chor Gromada sobie spiewa noz kurwa co to ma byc?,w Starej Wisniewce jest zabytkowy kosciol,sa Hawaje,sa lasy do spaceru , stwurzcie cos na wizerunek tej wsi a nie syf jak do tej pory spiewem nic nie nie wygracie jestescie jak ten dym unoszacy sie z komina z gorzelni czarny i bez widocznosci na przyszlosc.
Każdy ma i posiada swój punkt widzenia... Moim zdaniem Pani Sołtys w Ługach jest w stanie lepiej zorganizować całą imprezę za 9tys zł niż St, W-ka Kwitnące Wiśnie za 30tys zł... Jeśli edycja jakiejś imprezy staje się tradycją-powstaje w jednym ciągu z roku na rok, bez wszelkich mniejszych czy większych zmian w programie - ulega impreza wypalaniu się i znudzeniem wśród społeczeństwa... jeśli impreza jest dochodowa - powstaje jakiś dochód... przykładowo gościu- założyciel Sunrise zaczynał od niczego,,, z roku na rok - wiadomką jest, że byly wydatki, ale i byly przychody... coś zostawało na poczet kolejnej imprezy by było na jej lepszy kolejny start...kolejny punkt widzenia mojego... gdyby na scenie nie wystąpiły dzieci - czy ich rodzice w takiej liczbie jakiej uczestniczą - uczestniczyliby? nie...idą tylko przez wgląd na własne dziecko...gdyby w najbiedniejszej pod względem liczby w mieszkańcach wiosce na terenie gminy...zagrał by/wystąpił znany artysta... kto wie czy miałaby ta impreza większe branie niż blues... pośledźcie sobie oferty co proponuje Ośrodkiem Kultury Zakrzewo, co proponuje od siebie Wiśniewka-gdyby ośrodek taki kultury by był... a co od siebie proponuje na przykład Wyrzysk czy Krajenka - organizują wyjazdy - i są chętni,są występy,jest teatr, są koncerty... nie musisz jechać być by widzieć,,,,jest youtub, jest facebook... Zróbcie coś nowego, wyjątkowego :) wzbogaccie swą ofertę :)
A ja proponuje, zeby komisja rewizyjna dokladnie zaznaczam dokładnie przeanalizowała wydatki Domu Polskiego w Zakrzewie. Sprawa kolejna. Dlaczego dom polski skoro organizuje "wiele roznych imprez" nie kupila juz dawno nagłośnienia??? To przydaloby sie w kazdej miejscowości przy orgsnizowaniu imprez chociazby dozynek gminnych. A ze nie maja to trzeba kase wydawac za wynajem....
Niejaki Długi cierpi na przewlekłą chorobę oczu. Wszędzie widzi syf, kiłę i mogiłę. Wizyty u okulisty i psychiatry nie pomagają. Jak do tej pory jedynym lekarstwem kojącym ból był HEJT, jednak i na to biedaczek się uodpornił. Może ktoś z szanownych komentatorów zna antidotum na jego chorobę. W ramach wdzięczności zostaniesz obrażony i wyzwany.