Reklama

Dbają czy przesadzają? Mężczyźni coraz chętniej chodzą do kosmetyczki

26/08/2016 19:00
Mężczyźni robią sobie manicure, pedicure, czasem makijaż. I co, są przez to mniej męscy? – Bardziej chodzi o cechy charakteru, a nie o wygląd – mówi D. Uchmanowicz, której jedną czwartą klientów stanowią panowie. A ma być ich więcej

Rok 2008. Mężczyznę na wizytę umawia mama / partnerka / żona / córka (w zależności od wieku mężczyzny). Mężczyzna przychodzi, owszem. Na możliwie najwcześniejszą lub najpóźniejszą godzinę, tak by przypadkiem nie natknąć się na inne klientki

– opisuje Alicja Kulengowska z salonu „Cosmo”.

Najczęstszymi powodami „zesłania” na fotel zabiegowy są problemy z trądzikiem oraz rogowaciejącą skórą stóp

– z relacji kosmetyczki wynika, że mało który przedstawiciel brzydszej płci siada na fotelu z własnej woli. Tymczasem koleżanki z większych miast donoszą, że u nich bywają nawet Drag Queen. Malują paznokcie czerwonym lakierem i doczepiają sztuczne rzęsy.

Reklama

A w Złotowie panowie ukradkiem pytają, czy ktoś z ich gatunku coś sobie robił. Pazurki chociaż.

Widać, że się wstydzą. Zrobienie manicure czy pedicure jest dla nich tematem tabu. Tymczasem w Łodzi czy Warszawie jest to normalne

– o sytuacji sprzed kilku lat opowiada Natalia Aleksiewicz z „Glamour”.

Gaszenie pożaru

Wizytą w salonie nie skala się prawie żaden facet. Choćby się paliło i waliło. Słowo „kosmetyczka” brzmi niczym zaklęcie, którego używać mogą tylko kobiety. Przez męskie usta nie przejdzie. Do czasu.

Bywa, że na moim fotelu lądują panowie już ze stanami zapalnymi, z sączącymi się ranami i na pytanie, dlaczego przyszli dopiero teraz, odpowiadają z rozbrajającą szczerością: A bo to się tak jakoś samo zrobiło...

Reklama

– śmieje się Alicja Kulengowska.

Mężczyźni słyną z tego, że potrafią umierać na katar, ale poważne problemy zdrowotne ignorują tak długo, jak tylko się da z obawy przed np. bolesną interwencją chirurgiczną. Nie wiedzą, że problem wrastających paznokci można szybko i trwale rozwiązać u wykwalifikowanej w tym kierunku kosmetyczki, która założy specjalne klamry i ulga będzie natychmiastowa

– dodaje. Bez zrywania paznokcia. Szok, prawda? O odsuwaniu problemu na później mówi też D. Uchmanowicz, której specjalnością jest pedicure leczniczy. Kosmetyczka usuwa wrastające paznokcie, walczy ze stopą cukrzycową i rozpadlinami na piętach. Brzmi strasznie…

Reklama

Bardzo często moimi klientami są panowie, którzy pracują w wojsku lub za granicą i noszą ciężkie obuwie, wówczas ich paznokcie są poniszczone i zdeformowane. Poza tym mnóstwo dojrzałych mężczyzn boryka się z problemem wrastających paznokci, ale boi się do nas przyjść, bo myśli, że to będzie strasznie bolało. Dochodzi do tego, że nie mogą chodzić

– twierdzi właścicielka salonu „Elixir”. To już niemal przeszłość.

Jestem facetem i o siebie dbam

Nadal panowie nieśmiało pukają do gabinetów, a umawiając się np. na masaż relaksacyjny, pytają, czy mają przyjść nadzy czy mogą jednak w bieliźnie. Ale to się zmienia. Powolutku. Mężczyźni wyglądają zza pleców swych partnerek.

Reklama

Panie muszą ich psychicznie przygotować na wizytę. Namawiam, by pani przyszła ze swoim mężczyzną, pokazała mu, gdzie jest salon i przełamała pierwsze lody. Pani korzysta z małej usługi, pan czeka, rozgląda się, a gdy poczuje się pewniej zapraszamy go na fotel

– pani Dominika mówi o zasadzie „chciałbym, ale się boję”. Albo wstydzę, bo to może trafniejsze określenie.

Panie spoglądają ukradkiem na panów. Są zdziwione ich obecnością

– jeden z powodów takich zachowań podaje Natalia Aleksiewicz. A pan Tomasz, który od kilku lat regularnie chadza do kosmetyczki, potwierdza:

Reklama

Przeciętny facet może mieć opory, bo ciągle salon jest domeną kobiet. Ja poszedłem na zabieg za namową żony

– mówi 40–letni nauczyciel. Jego problemem jest przesuszająca się skóra. W gabinecie ją oczyszcza, nawilża, czasem poprosi o masaż twarzy. Ale kolegom o tych wizytach nie opowiada...


W płatnej części przeczytasz:

We własnej skórze - Rok 2016. Mężczyźni już nie wstydzą się wizyt w tym „babskim przybytku”, umawiają się na takie godziny, jakie im akurat pasują i bez skrępowania...

Zacieranie granic - Wszystkie kosmetyczki, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że coraz więcej panów odwiedza ich salony i ich zdaniem ta liczba będzie rosnąć...

Reklama

[[pay]]

W męskim gronie raczej nie snuje się opowieści o tym, co tam jest robione. Nikt nie chce być obśmiany przez kolegów, że zniewieściał

– mówi złotowianin, ale przyznaje, że jego żona koleżankom wizyty męża u kosmetyczki relacjonuje. Widać dla niej nie ma w nich niczego niemęskiego.

Bardziej niemęskie wydaje mi się chodzenie ze strasznie zaniedbanymi dłońmi. Trzeba dbać o siebie w stopniu umiarkowanym, bo mężczyzna ma być męski. Ale to chyba bardziej chodzi o cechy charakteru, a nie o wygląd

Reklama

– uważa Dominika Uchmanowicz.

We własnej skórze

Rok 2016. Mężczyźni już nie wstydzą się wizyt w tym „babskim przybytku”, umawiają się na takie godziny, jakie im akurat pasują i bez skrępowania oczekują na swoją kolej, nawet gdy w gabinecie są jeszcze inne klientki. Bywają przypadki, że ojciec umawia syna lub kolega kolegę i nawet przychodzą razem – ot tak, dla towarzystwa

– Alicja Kulengowska opisuje obecną sytuację.

Panowie nabierają odwagi

– przychodzą już nie tylko dlatego że nie radzą sobie z cerą czy pielęgnacją stóp. Przychodzą też na depilację, manicure czy zabiegi pielęgnacyjne.

Reklama

Najpopularniejsze wśród młodych mężczyzn są zabiegi na twarz. Zwłaszcza po okresie dojrzewania, gdy ślady na cerze pozostawił trądzik. Wśród panów 50+ króluje pedicure.

Tu widocznie zawitał do nas trend z Niemiec, gdzie starsze osoby regularnie korzystają z opieki podologa lub profesjonalnej kosmetyczki, by zminimalizować ryzyko powstawania urazów paznokci czy skóry, spowodowanych niedokładnym skracaniem płytki

– kosmetyczki zauważają, że za Odrą takie zabiegi raz w miesiącu gwarantuje seniorom pakiet socjalny.

Reklama

Po 40 roku życia panowie zamawiają zabiegi na twarz, redukujące objawy starzenia skóry.

Zdarzają się również tzw. męskie makijaże okazjonalne, najczęściej wykonywane w dniu ślubu po to, by skóra twarzy nie świeciła się podczas sesji zdjęciowej, by jednorazowo zamaskować niedoskonałości cery

– podkreśla A. Kulengowska.

Kolejną grupą panów, którzy najczęściej odwiedzają salony kosmetyczne są ci pracujący w biurach, korporacjach, wolnych zawodach oraz właściciele firm.

Oni chcą mieć zadbane dłonie, gładką, świetlistą cerę, bo muszą się dobrze prezentować. Coraz więcej panów ma większą świadomość tego, że powinniśmy dbać o siebie. Dobry wygląd dodaje nam pewności siebie

Reklama

– twierdzi D. Uchamanowicz.

Co ciekawe, mężczyźni nie mają problemów z płaceniem za zabiegi. Pół biedy jeśli mowa o manicure, który zrobić można już za 20 zł, gorzej, gdy mówimy o zabiegach na twarz czy przeciwdziałających łysieniu, które kosztują około 200–250 zł. Jednorazowo.

Zabiegi na twarz kosztują od 60 zł wzwyż, ale widzę, że to nie jest problemem dla mężczyzny, by zapłacić takie pieniądze. Bardziej zastanawiają się nad tym panie, ale może dlatego, że one mają tych wydatków upiększających więcej

– zastanawia się właścicielka salonu „Glamour”.

Płacę w granicach 150 złotych. Jestem tam 2–3 razy w roku, więc na taki wydatek mogę sobie pozwolić

– pan Tomasz potwierdza jej tezę.

Ale Dominika Uchmanowicz widzi inny trend – panowie, którzy regularnie odwiedzają jej zakład są po prostu dobrze sytuowani, a dbanie o wygląd jest dla nich inwestycją.

Wszystkie mankamenty urody, niedostatki powodują, że mamy obniżoną samoocenę, a to wpływa na to, jak postrzegają nas inni ludzie. Zwłaszcza w pewnych grupach zawodowych. A przecież każdy chce się dobrze czuć w swojej skórze

– podkreśla.​

Wyniki sondy przeprowadzonej kilka dni temu na portalu

​Zacieranie granic

Wszystkie kosmetyczki, z którymi rozmawialiśmy, przyznają, że coraz więcej panów odwiedza ich salony i ich zdaniem ta liczba będzie rosnąć. Podobny trend sugeruje sonda przeprowadzona przez nas na portalu zlotowskie.pl. Trzy czwarte ankietowanych uznało, że mężczyźni jak najbardziej powinni korzystać z zabiegów kosmetycznych.

Myślę, że w świecie, w którym od kobiet wymaga się tak wiele, gdy trzeba być zawsze piękną, trendy i fit, nie wypada, aby mężczyźni prezentowali się jak troglodyci. Niezmiernie smuci mnie zawsze widok atrakcyjnych, zadbanych, modnie ubranych kobiet, przy których boku drepczą mężczyźni ubrani w to, co akurat przypadkiem wyciągnęli z szafy, z fryzurą „na jeżyka” (nie, objechanie głowy maszynką to NIE JEST fryzura) i cerą, która nigdy w życiu nie miała kontaktu z kremem pielęgnacyjnym. To przykre, że my, kobiety, wiemy, jak i czym dbać o swą urodę, a skąpimy tej wiedzy naszym partnerom, mężom czy ojcom. Nasz mężczyzna, drogie panie, jest naszą wizytówką!

– to apel Alicji Kulengowskiej. Również zdaniem pana Tomasza wiele zależy od kobiet. To one przełamują tabu związane z męską kosmetologią. On sam nie dość, że chodzi na zabiegi, to jeszcze radzi się kosmetyczek w kwestii kremów, jakich ma używać. One mu je zamawiają, a on nie wstydzi się z nich korzystać.

Dzisiaj bardzo płynne jest to, co jest kobiece, a co męskie

– podsumowuje naszą rozmowę.

Choć widać wyraźny wzrost zainteresowania mężczyzn zabiegami kosmetycznymi, to jednak w imię męskiej solidarności muszę zauważyć, że panowie nie poddają się temu trendowi na oślep. Nawet na fotelu u kosmetyczki muszą odcisnąć swoje piętno. – Zabiegi oczyszczające skórę twarzy nie należą do najprzyjemniejszych. Wśród kobiet to normalne, że czasem poleci łezka albo co bardziej wrażliwa pacjentka poprosi o minutkę przerwy. Mężczyźni natomiast cierpią po cichu. I to naprawdę cierpią, nie jest to dla nich tylko drobna niedogodność jak dla kobiety – donosi A. Kulengowska.

Przeprowadzając zabieg widzę, że pacjent się męczy, że rękami wpija mi się w fotel, ale milczy. Zatem pytam, czy wszystko jest ok? A może zrobimy chwilkę przerwy? Co odpowiada pacjent? „Nie, nie, skąd, jest w porządku, kontynuujmy!” Nie wypada się przyznać do słabości i basta! [[/pay]]

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

  • Awatar użytkownika
    Kajka - niezalogowany 2016-08-26 22:59:42

    No nie ma w tym nic dziwnego ani wstydliwego. Mężczyzna tak jak kobieta (a czasem kobieta tak jak mężczyzna ;-) ) powinien o siebie dbać. Może po takim zabiegu na stópki co niektórzy nie musieliby nosić skarpet do klapek :-D

    odpowiedz
    • Zgłoś wpis

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości