Najbardziej pospolity problem polega na tym, że niewielka ilość ścieków gromadzonych w zbiornikach bezodpływowych kierowana jest do oczyszczania. Jest wywożona tam, gdzie nie należy
– mówi Leszek Wesołowski z Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska w Poznaniu, delegatura w Pile. Pracownicy inspektoratu od kilku tygodni kontrolują mieszkańców gmin Lipka i Zakrzewo. Raportów z kontroli jeszcze nie ma, ale z docierających do nas informacji wynika, że słowa L. Wesołowskiego się potwierdzą. Sprawdziliśmy więc, na jakim poziomie jest gospodarka kanalizacyjna na terenie wspomnianych gmin.
Najpierw Zakrzewo. Gmina skanalizowana jest w niespełna 63% (samo Zakrzewo w 87,59%, choć wynik zaniża Zakrzewo Wybudowanie, które nie jest skanalizowane). Do sieci niepodłączonych jest 487 gospodarstw domowych, co (mnożąc przez standardową rodzinę czteroosobową) dać może niemal 2000 osób. Jak więc radzą sobie ze ściekami? Gros z nich, bo aż 447 gospodarstw deklaruje, że ma bezodpływowe zbiorniki, czyli że wywozi ścieki do oczyszczalni. Pozostaje im wierzyć, bo kontrola zbiorników i dowodów wywozów rozpoczęła się 27 marca i nadal trwa. Niestety nie wiadomo, ile wwozów odnotowano na oczyszczalni w Zakrzewie, urzędnicy podali nam jedynie, że w 2016 roku wozami asenizacyjnymi przywieziono tam ponad 8 tys. m³ nieczystości. Przy czym nie zdarzyło się, by oczyszczalnia nie przyjęła ścieków starych czy zagnitych. Oznaczać by to mogło, że mieszkańcy gminy Zakrzewo z obowiązku wywozu ścieków wywiązują się terminowo. Jednak z rozmowy z Leszkiem Wesołowskim wynika, że to mało prawdopodobne.
Może 15% gospodarstw ze zbiornikami bezodpływowymi wywozi ścieki do oczyszczalni, a w przypadku 85–90% ścieki niby są gromadzone w zbiornikach (bardziej lub mniej szczelnych), ale to co ludzie powinni wywieźć na oczyszczalnię wywożą w kierunku sobie tylko wiadomym
Reklama
– twierdzi, znowu ogólnie, pracownik WIOŚiu.
Oczyszczalnia ścieków w Zakrzewie ma moc przerobową na poziomie 380 m³ na dobę. W tej chwili wykorzystywana jest ona w 90%. Samorządowcy już myślą o jej rozbudowie. Jeśli tego nie zrobią, to przyłączanie do sieci kanalizacyjnej kolejnych gospodarstw i kontrola wywozu ścieków na niewiele się zda. Zwłaszcza, że gmina ma w planach skanalizowanie Głomska i Czernic.
Osobną grupą są ci, którzy, nie mając szans na podłączenie do kanalizacji, założyli przydomowe oczyszczalnie ścieków. Takich w gminie Zakrzewo jest czterdziestu. Przez kilka lat gmina wspierała ich finansowo.
Obecnie rozpatrywane są wnioski na dofinansowanie na rok 2017
– informuje Krystyna Thomas z Urzędu Gminy w Zakrzewie.
Wójt Henryk Dobrosielski uważa, że z roku na rok sytuacja się poprawia.
Na nasze wezwanie ludzie przedstawiają dokumenty, jak choćby faktury za wywóz nieczystości. Ekologicznie mieszkańcy są coraz bardziej świadomi
– zapewnia.
Gmina Lipka ma podobne wyniki jak Zakrzewo. 60% skanalizowania (sama Lipka – 95%) i 432 gospodarstwa niepodłączone do gminnej sieci, z tego 400 bazuje na zbiornikach bezodpływowych. Ci mieszkańcy mają możliwość wywożenia ścieków do oczyszczalni stojącej na granicy gminy Lipka i Debrzna. Ma ona moc przerobową rzędu 1370 m³ na dobę i wykorzystywana jest w 60%, czyli ma jeszcze spory zapas. Z gminy Lipka trafia do niej 28% nieczystości, reszta pochodzi z Debrzna.
Jak podaje Grzegorz Józefko z Urzędu Gminy w Lipce, lokalny samorząd sukcesywnie rozbudowuje sieć kanalizacyjną.
W ostatnich latach realizowane były następujące przedsięwzięcia: budowa kanalizacji sanitarnej w Lipce na ul. Kolejowej, Ogrodowej, Szkolnej, Sępoleńskiej i Strażackiej oraz w Małym Buczku
– z danych urzędu wynika, że wszyscy, którzy mają taką możliwość, do sieci się podłączyli. Gorzej może być w terenie, na co też wskazuje Leszek Wesołowski.
Czasami ludzie nie mają żadnych rozwiązań. Rura wychodzi w krzaki i to leci, dopóki ktoś tego nie zauważy bądź to toleruje.
W jakim stopniu diagnoza ta dotyczy gminy Lipka, dowiemy się po zakończeniu kontroli. Niemniej lokalny samorząd stara się problem zmniejszyć.
Złożyliśmy wnioski do Programu Rozwoju Obszarów Wiejskich na lata 2014–2020 na budowę kanalizacji i sieci wodociągowej Łąkie – Kiełpin, Łąkie – Łąkie Huta, Łąkie – Trudna
– podaje G. Józefko.
Poza tym gmina Lipka posiada dokumentację na budowę kanalizacji w Lipce na ul. Leśnej, w Laskowie i Łąkie – Scholastykowo.
Jeśli zaś chodzi o przydomowe oczyszczalnie ścieków to takie na terenie gminy Lipka są 33. Co roku samorząd przeznacza na nie dofinansowania w wysokość do 40% kosztów, lecz nie więcej niż 3 200 złotych.
Wyniki kontroli prowadzonej przez pracowników Wojewódzkiego Inspektoratu Ochrony Środowiska poznamy w ciągu najbliższych kilku tygodni.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Moze nalezaloby dokladnie sprawdzic jaki syf wyplywa z zakrzewskiej oczyszczalni do rzeki.
I to jest właśnie mentalność polaczka. Aby za płot i najlepiej żeby nikt nie widział. Wtedy wystarczy sobie z ulgą pierdnąć i już można spokojnie spać.
Moze nalezaloby dokladnie sprawdzic jaki syf wyplywa z zakrzewskiej oczyszczalni do rzeki.
I to jest właśnie mentalność polaczka. Aby za płot i najlepiej żeby nikt nie widział. Wtedy wystarczy sobie z ulgą pierdnąć i już można spokojnie spać.