Reklama

Dywel na językach

07/12/2012 00:00
Jak gromy z jasnego nieba poleciały negatywne opinie o pracy Tadeusza Dywla. Wójt z sekretarz mają zająć się sprawą. Urzędnik mówi wprost, że ma za dużo na głowie

Na ostatniej sesji wybiła sądna godzina dla Tadeusza Dywla, który w urzędzie zajmuje się gospodarką komunalną i mieszkaniową. Skargę na jego postępowanie wniosła podczas obrad Iwona Sikorska. Wraz z mężem ma ona zamieszkać w jednym z budynków komunalnych w tym sołectwie. Pani Iwona ma niepełnosprawnego męża, poruszającego się na wózku inwalidzkim. Jak stwierdziła na sesji, właśnie ze względu na inwalidztwo małżonka stara się od pewnego czasu o wykonanie do budynku podjazdu dla niepełnosprawnych. Jej zdaniem procedura już dawno powinna być zakończona, a podjazd wykonany – niestety, nie jest to możliwe, czego powodem miała być opieszałość urzędnika. – Pan Dywel nie dopełnił swoich obowiązków, a nie prosiłam go o zbyt wiele. Zwodził mnie z załatwieniem sprawy – mówiła na sesji Iwona Sikorska. Kobieta miała deklarować, że sama wykona część procedury, żeby przyspieszyć jej realizację. Urzędnik miał wziąć jednak wszystko na swoje barki, problem w tym, że mijały kolejne tygodnie, a efektem całej sprawy jest dzisiaj zamieszanie z projektem, pozwoleniem, wykonaniem zadania, a w konsekwencji z możliwością pozyskania przez kobietę dofinansowania inwestycji. – Jeśli mi ono przepadnie, wtedy nie daruję panu Dywlowi. Jeżeli o coś urzędnika proszę, to powinien to wykonać jak należy, nie oczekuję chyba zbyt wiele – mówiła, podkreślając, że gdyby wszystko należycie się odbywało, dzisiaj sprawa byłaby już zakończona.
[[reklama]]
Coś tutaj nie gra

Szybko okazało się, że Iwona Sikorska nie jest jedyną osobą obecną na sesji, która ma zastrzeżenia do pracy Tadeusza Dywla. – W swoim czasie z panem Dywlem też swoje przeszłam – stwierdziła sołtys Ługów Bernadeta Galla, dodając, że również jej zdaniem sprawa Iwony Sikorskiej powinna być załatwiona od ręki. – Wiem, co ta kobieta przeżywa, bo również mam w domu osobę niepełnosprawną – stwierdziła. Wskazując błędy urzędnika, trzy grosze dorzucił sołtys Osowca Alfons Skrentny, a o obszerniejszą wypowiedź pokusił się Jan Zawadzki. Radny ze Starej Wiśniewki stwierdził, że wedle głosów, jakie do niego docierają, praca Tadeusza Dywla nie jest właściwa. – Złe odnoszenie się do petentów czy nie załatwianie pewnych spraw... – punktował radny, sugerując wręcz, że jeśli rozmowa z urzędnikiem nie wniesie poprawy jego pracy... – powinniśmy się pożegnać. Przewodniczący Rady Gminy Zakrzewo Antoni Łosoś przyznał, że rozumie wzburzenie Iwony Sikorskiej. Poprosił wójta o jak najszybsze zajęcie się sprawą. – Przychylę się do wniosku przewodniczącego. Sprawą pani Iwony wójt powinien zająć się od razu – zgodził się Andrzej Ruta. Radny z Zakrzewa przypomniał też informację zamieszczoną na naszych łamach przed tygodniem, dotyczącą rezygnacji z pełnienia funkcji sołtysa przez Józefa Graja z Głomska, który również mówił o nienajlepszej współpracy z Tadeuszem Dywlem. Radny, łącząc w całość wszystkie głosy usłyszane na sesji i informację sprzed tygodnia, stwierdził... – Coś tutaj nie gra.

Pomogą

Wójt przeprosił kobietę za zamieszanie i przypomniał, że sam, na ile mógł, czynił wszystko, aby pomóc młodemu małżeństwu (postarał się nawet o przenośny podjazd). Iwona Sikorska odpowiedziała, że nie ma pretensji do Henryka Dobrosielskiego, jedynie do wspomnianego urzędnika. Wójt przyznał, że nie miał szczegółowej wiedzy na temat przebiegu sprawy, gdyby tak było, sam wcześniej by interweniował. – Jest mi niezmiernie przykro. Gdybym wiedział, że sytuacja tak wygląda, nigdy bym na to nie pozwolił, i pani o tym zapewne wie. – Wiem – odpowiedziała kobieta. Wójt zaproponował jej spotkanie od razu po sesji. Ze względu na zawiłe procedury związane ze sprawą, zaangażowanie w rozwiązanie problemu zdeklarowali również radny powiatowy J. Podlewski, radny Rady Gminy Zakrzewo oraz sekretarz powiatu A. Ławniczak, a także przewodniczący A. Łosoś. Henryk Dobrosielski zapewnił też, że razem z sekretarz Krystyną Wojtasik, która odpowiada w urzędzie za sprawy pracownicze, zajmą się w najbliższym czasie problemami zgłaszanymi do wykonywania obowiązków przez Tadeusza Dywla.
[[nowa_strona]]
Już dawno mówiłem

Dzień później zapytaliśmy Tadeusza Dywla o jego zdanie w tej sprawie. Czy zgadza się z tym, że zaniedbał obowiązki w sprawie Iwony Sikorskiej? Jak odpowiada na inne zarzuty, jakie padły na sesji? – Moim przełożonym jest wójt. Jeżeli były jakieś sprawy, które nie były według petentów należycie załatwione, powinni pójść z tym do wójta. Po części są to sprawy, które związane są z pieniędzmi, ja odpowiadam za ich wydatkowanie. Jeżeli mówię, że czegoś nie da się zrobić, że na coś nie ma środków, a ktoś tego nie rozumie, to nic nie mogę na to poradzić. Czy zdarza mu się, że niewłaściwie czy wręcz niegrzeczne odzywa się do petentów? – O nie! – zapewnia, dodając, że takie sytuacje absolutnie nie mają miejsca. Tadeusz Dywel wprost diagnozuje też przyczynę problemu, wskazując na zbyt dużą ilość pracy, jaką jest obarczany. – Proszę spojrzeć na mój zakres czynności.Już dawno stwierdziłem, że powinienem mieć zmniejszony zakres obowiązków – mówi, zapewniając, że niejednokrotnie zwracał na to uwagę, również za kadencji poprzedniego wójta.

Piotr Steffen

[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości