Reklama

Dziecko tyje w szkole?

22/10/2012 09:16
Koniec czipsów, batonów i napojów gazowanych. PSL chce wyrzucić śmieciowe jedzenie ze szkół. - To nie sklepiki są winne otyłości dzieci - mówią dyrektorzy podstawówek. Czy wycofać słodycze ze szkolnych sklepików?

Śniadanie w okienku
Poproszę pizzerkę.
Podgrzać?
Może być...
Tak właśnie - od zakupów w szkolnym sklepiku - wiele dzieci zaczyna swój dzień.
– Często jak otwieram uczniowie już czekają przed drzwiami – mówi Dorota Żarek, która od lutego prowadzi sklepik w Szkole Podstawowej nr 2 w Złotowie.

Z półek oko do dzieci puszczają kolorowe żelki, batony umoczone w czekoladzie i plasterki ziemniaków przesiąknięte tłuszczem. Jest słodko, a to dzieci lubią najbardziej.
10-letnia Natalka: - Pizzerki są bardzo dobre, ale kupuję je czasem.

Dyrektor „Dwójki” Mariola Mirr przyznaje, że sporo dzieci nie przynosi do szkoły kanapek i jest zdanych na to, co zaoferuje im sklepik w szkole lub w drodze do niej. – A dzieci lubią słodkie i do szkoły przychodzą z pewnymi nawykami – mówi pedagog.
[[reklama]]
Energia z puszki
Ten napój ożywia ciało i umysł. Słodkie bąbelki to ulubiony napój ucznia Zespołu Szkół Samorządowych nr 1 w Złotowie. Kofeina i tauryna przyciągają do szkoły rodzica. – Okazało się, że tata kupuje energetyki zgrzewkami i wszyscy w domu to piją... – załamuje ręce dyrektor placówki Stanisław Kucharski.

Przykład ten pokazuje, że problemy żywieniowe dzieci zaczynają się w ich domach. Potwierdzają to fachowcy. Karolina Żurawska–Jankiewicz, dietetyk: - Nikt nie uczy rodziców, jak radzić sobie z narastającym problemem nadwagi i otyłości dzieci. Nie wiedzą, w jaki sposób mogą zamieniać niezdrowe posiłki na pełnowartościowe potrawy, nie pilnują również stałych pór podawania posiłków.

Do tego dochodzi brak aktywności fizycznej. „Według danych Światowej Organizacji Zdrowia, w ciągu ostatnich dwudziestu lat liczba otyłych dzieci pomiędzy 2 a 4 rokiem życia potroiła się, rosnąc z 4 do 12 procent. W grupie dzieci w wieku od 6 do 15 lat nastąpił wzrost z 5 do 16 procent.”

- Naukowcy biją na alarm, jeśli podobne trendy utrzymają się w przyszłości eksperci szacują, że do 2020 roku 1/3 dorosłych będzie otyła. W Polsce wśród uczniów szkół podstawowych i ponad podstawowych 6 procent to osoby z nadwagą, a 4 procent z otyłością – przytacza dane złotowski dietetyk.

Wzrost liczby dzieci z nadwagą i otyłych zauważają także lekarze. Doktor Mariusz Połczyński: - Nie prowadzę statystki, ale problem jest widoczny i narasta.
[[nowa_strona]]
Sklepik = samo zło
3 października. Polskie Stronnictwo Ludowe składa w Sejmie nowelizację ustawy zakazującej sprzedaży w szkołach jedzenia z dużą ilością chemii, reklamy w nich słodyczy oraz danie Państwowej Inspekcji Pracy prawa do karania za łamanie tych zapisów. Ludowcy chcą, by zmiany zostały przyjęte przez Sejm jeszcze w tym roku. - Bo przecież tu nie ma polityki, wszyscy chcemy, żeby nasze dzieci były zdrowe. Poza tym to znacznie pozwoli oszczędzić pieniądze z budżetu, które są wydawane na profilaktykę otyłości – podczas środowej konferencji prasowej mówił Jarosław Rzepa, przewodniczący zachodniopomorskiego PSL.
Czy usunięcie ze szkolnych sklepików poprawi sytuację? Praktycy mają wątpliwości.
Stanisław Kucharski: - Jak idziemy do sklepu, to które produkty są tam zdrowe?



Co zrobić, żeby ten wybór był dla dzieci oczywisty

Kurs na jabłko
Metaliczny dzwonek dzieli szkolny dzień. Na korytarz wypadają jabłka i marchewki. Trafiają w ściany, głowy, plecy. Rzadko które są zjadane. Część pożera kosz. To pokłosie programu „Owoc w szkole”. Od 2009 roku dzieci klas I-III dostają za darmo owoce i warzywa. Nie jedzą ich z własnej woli. Podobnie jest z mlekiem.
St. Kucharski: - Dzieci ustawiają się w kolejce, my wydajemy mleko i pilnujemy, żeby dzieci je wypiły. Jak będę miał pomysł na owoce, to też je wprowadzę.
Mariola Mirr ma. Owoc będzie w „Dwójce” produktem dnia. – Raz będzie to brzoskwinia, raz jabłuszko w bardzo niskiej cenie, by zachęcać dzieci do ich jedzenia – zapowiada dyrektor szkoły.

W ZSS nr 1 idą dalej: - Nauczycielki mówią dzieciom, żeby nie kupowały czipsów i napojów gazowanych, i to sprawdzają – twierdzi St. Kucharski.
Nauczyciele nie łudzą się jednak, że zmiana asortymentu szkolnych sklepików zmieni dzieci w miłośników zdrowej żywności. – Nikt owoców nie kupuje. Raz pani ze sklepiku kupiła zdrowe herbatniki na próbę i teraz siedzi i codziennie sama je zjada – twierdzi dyrektor Kucharski.
Co prawda szkoły starają się uczyć dzieci zasad zdrowego żywienia czy robienia kanapek, ale to wciąż mało.
M. Mirr: - Problemem nie jest sklepik, bo dziecko nie żywi się tylko w nim.
[[reklama]]
Tłuszczyk? Mała z tego wyrośnie
Marchewka? Fuj! Sałata? Ble! To częsta reakcja dzieci na warzywa. Jak przekonać dziecko, by zamiast niezdrowych czipsów i batonów wybrało niskokaloryczne warzywa i owoce?
- W przypadku maluszków (2-5 l.) wystarczy zamienić gotowanie w zabawę z dzieckiem i układanie różnych postaci na talerzyku z owoców i warzyw. Rodziców zawsze uświadamiam, że pierwsze jedzą oczy, a później buźka dziecka, czasami wystarczy zmiana sposobu porcjowania i dekoracji talerza, a pociecha zacznie z chęcią jeść zdrowe i pełnowartościowe posiłki. Coraz częściej spotykam się z tym, że młodzież szkolna, mająca problemy z otyłością, chcąc zmienić swój wygląd namawia rodziców do kontaktów ze specjalistą – dietetykiem – radzi Karolina Żurawska–Jankiewicz.

Zdaniem specjalistki, otyłość u dziecka powyżej trzech lat drastycznie zwiększa ryzyko otyłości w wieku późniejszym. - Skutkuje to wcześniejszą umieralnością czy też częstszym zapadaniem na choroby układu krążenia. Dlatego nie ma co liczyć na to, że dziecko wyrośnie z otyłości. Niestety rodzice często są innego zdania – kończy K. Żurawska–Jankiewicz.

Recepta na utrzymanie prawidłowej wagi dziecka:
Regularne spożywanie posiłków - jeśli wasze dziecko zje pożywne, smaczne i zdrowe śniadanie czy obiad z pewnością nie będzie już miało ochoty na tuczące słodycze. Spożywanie 5 posiłków dziennie. Ograniczenie lub eliminacja posiłków wysokokalorycznych z diety, zwracajmy uwagę na to, co kupujemy dziecku – paluszki, chrupki, chipsy, napoje gazowane to w rzeczywistości bomby kaloryczne. Zastąpmy je owocami lub warzywami. Zwiększenie spożycia produktów niskokalorycznych (warzyw oraz niskokalorycznych owoców, np. jabłek, porzeczek). Ograniczenie siedzącego trybu życia (oglądanie telewizji lub korzystanie z komputera). Wdrożenie umiarkowanego wysiłku fizycznego (np. codzienna wspólna jazda na rowerze, co najmniej przez 30 minut lub wyjście z dzieckiem na basen).
Efektem zaburzeń masy ciała są:
zaburzenia układu krążenia – dziecięce nadciśnienie tętnicze choroby układu kostno-stawowowego – reumatyzm, stany zapalne stawów, płaskostopie zaburzenia wydzielaniem hormonów – cukrzyca typu 2 choroby układu oddechowego – astma, zespół bezdechu nocnego, nietolerancja wysiłku. Łukasz Opłatek
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości