Reklama

Dzik na dobranoc

13/01/2013 00:00
Jedni mówią, że jest zadziorny, inni, że zabawny. Z pewnością nie da się przejść obok niego obojętnie. Czyżby łobżenicki dzik na dobre zmieniał oblicze?

Jest problem

Błaha z pozoru sprawa nie jest ani oczywista, ani prosta do rozwiązania. O tym, jak herb i flaga powinny wyglądać decyduje bowiem Komisja Heraldyczna działająca przy Ministerstwie Administracji i Cyfryzacji w Warszawie. Wystarczy szybki przegląd wiadomości sprzed kilku miesięcy, by zobaczyć, że problem z określeniem wizerunku symboli miasta ma nie tylko Łobżenica. Ot chociażby rajcowie z nadmorskiej Ustki doszli do wniosku, że tamtejszej syrence przydałaby się operacja plastyczna. Zaproponowali powiększenie biustu, by bardziej przyciągała uwagę turystów. Zyskało to aprobatę ministerialnych władz w Warszawie. Problem pojawił się też w stolicy naszego powiatu, czyli w Pile, gdzie niektórzy bez efektu doszukiwali się męskich cech charakteru i nie tylko u tamtejszego jelenia. W najbliższym czasie dyskusja rozgorzeje pewnie także wokół łobżenickiego dzika.

Jak to z dzikiem było

Wiosną ubiegłego roku Komisja Heraldyczna zajęła negatywne stanowisko do przedstawionego wówczas projektu łobżenickiej flagi. Jako przyczynę jego odrzucenia podano brak uzasadnienia historyczno-heraldycznego dla umieszczonego w niej herbu miasta. Ten bowiem nie był uzgodniony z Ministerstwem Administracji i Cyfryzacji. Niezbędne okazało się zatem poznanie jego dokładniejszej genezy, aby określić właściwy wizerunek łobżenickiego dzika. Okazało się bowiem, że o tyle o ile sama jego postać w różnych wyobrażeniach od zawsze widniała jako godło miasta, to już nie zawsze dzik prezentował się tak samo. Raz kroczył bowiem z uniesioną prawą racicą, innym razem po prostu sobie stał. Komisję najbardziej zainteresował jednak obecny wizerunek, na którym dzik przedstawiany jest podczas skoku, co nigdy wcześniej nie miało miejsca. Finalnie w łobżenickim urzędzie postanowiono powrócić do najczęściej przedstawianego i mającego uzasadnienie historyczne godła, czyli dzika kroczącego. Projekt herbu, flagi i pieczęci na ostatniej sesji Rady Miasta przedstawił wiceburmistrz Tadeusz Perliński. – Przygotowaniem dokumentacji zajęły się kompetentne osoby, posiadające umiejętności, uprawnieninia i wykształcenie w dziedzinie heraldyki – mówił. Zaznaczył również, że początkowo sądził, że im bardziej dzik zbliżony jest wyglądem do swojego naturalnego odpowiednika, tym lepiej. – Otóż heraldycznie tak nie jest. W uzasadnieniu zajmujących się tym osób napisano, że wizerunek powinien być mniej realistyczny niż obecnie – mówił T. Perliński. Dodał także, że wzorując się na historycznych pieczęciach, które służyły za wzór, przedstawiona na sesji propozycja godła Łobżenicy jest najbardziej korzystna, gdyż pozostałe nazwać można było karykaturami dzika.
[[reklama]]
[[nowa_strona]]
Taki dzik to nie dzik

Jeszcze w trakcie prezentacji przygotowanej przez wiceburmistrza na sali sesyjnej pojawiały się komentarze, które sugerowały, że nowy wizerunek herbu miasta niespecjalnie się podoba. Dyskusja wywiązała się również wśród radnych. Rozpoczął ją Edward Starszak, przewodniczący rady, który zwrócił uwagę, że sam na początku nie był przekonany do nowego wizerunku dzika, jednak jego zdaniem należy patrzeć na niego przez pryzmat heraldyki, jej wymogów i techniki rysowania herbów. Inną opinię przedstawił Piotr Łosoś. – Herb i flaga to są symbole gminy. Przez tego dzika, który dla mnie jest karykaturą, wzbudza to duże wątpliwości. […] Nie rozumiem tego stanowiska, bo ujmuje to powadze i wygląda śmiesznie – mówił radny. P. Łosoś przytaczał przykłady godła i herbów, w których także znajdują się zwierzęta, a mimo to nie są one przedstawione w sposób karykaturalny. Ripostował wiceburmistrz Perliński, który przypominał, że wizerunek został zaczerpnięty z historycznych pieczęci miasta. Z tą opinią nie zgadzał się radny Łosoś, twierdząc, że żaden z przedstawionych w opracowaniu historycznych dzików nie wygląda tak jak ten zaproponowany na nowy herb. – Ten dzik, którego widzieliśmy, to jest żaden z tych dzików, które Pan pokazuje. On jest po prostu śmieszny i wygląda jak z bajki dla dzieci na dobranoc – mówił Piotr Łosoś, zachęcając pozostałą część rady do wspólnego zastanowienia się nad problemem, przez który Łobżenica może stać się pośmiewiskiem. Sprawa trafi teraz na komisje rady, gdzie będzie omawiana.

Sz. Chwaliszewski

Zenon Michalski, prezes Koła Łowieckiego „Dzik” z Łobżenicy – o propozycji nowego herbu
Można się w tym wizerunku dopatrzeć dzika, choć nie ma on wiele wspólnego ze swoim naturalnym odpowiednikiem. Ma zbyt potężne racice. Nie spotyka się tego zwierzęcia z tak postawionym chybem, tak wygląda okoń a nie dzik. Brakuje mu siekaczy, wątpliwości budzi też kształt tabakiery. Wygląda to wszystko dość zabawnie, choć rozumiem, że heraldyka w tym wypadku rządzi się nieco innymi prawami i chodzi bardziej o symbolikę niż kształt zgodny z naturą
[[reklama]]
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości