Nasi czytelnicy zgłaszali, że promenada biegnąca wzdłuż jeziora Zaleskiego w Złotowie jest zaniedbana i w kilku miejscach wręcz dziurawa
Inwestycja, która powstała w zeszłym roku i kosztowała miasto ponad 1 milion zł., prowadząca od plaży na ul. Jeziornej aż do ul. Gorzelnianej, zdaje się nie wytrzymywać próby czasu. Użyte do jej budowy kruszywo betonowe z recyklingu w kilku miejscach jest wymyte przez wodę deszczową - widać to szczególnie przy stromych zjazdach z ulic Jastrowskiej i Jeziornej. Dziury i grząski piach mogą stanowić niebezpieczeństwo dla jadących rowerami ludzi.
Dodatkowo pojawiło się kilka głosów zastrzeżeń mieszkańców, że trasa ta jest w takim stopniu zarośnięta, że w wielu miejscach ciężko cieszyć się widokiem jeziora, bo go po prostu nie widać.
Przygotowaliśmy krótki materiał z tego miejsca - oceńcie sami.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Tak samo wyglądają nowe ścieżki w tym parku obok cmentarza wojennego, rowy wymyte przez spływającą deszczówkę. Porażka.
Proste do naprawienia. Niestety, ale to tylko kruszywo a nie asfalt czy kostka - przy ekstremalnych opadach na dużych spadkach MA PRAWO się coś rozmyć. Poza tym nie jestem pewien, czy i kostka przy takich opadach by "nie poleciała". Trochę tłucznia, dwóch ludzi, zagęszczarka dwie godzinki i zrobione. Co do zieleni - faktycznie, przydało by się skosić a samą ścieżkę spryskać Randapem.
Wykonawca może cieszyć się ze zgłoszenia reklamacji.
Taką drogą zrobilam się po tych deszczach i to już dawno a nie teraz żeby o tym pisać.
Sory za błędy w pisowni
Jak się daje piasek zamiast betonu to tak jest. Rozkradli.
I biznes się kręci , co to jest milion dla bogatych Złotowian.
Jaki gospodarz takie otoczenie. Co się dziwić, promenada tu, promenada ta. Jeden robił rondo w rondzie, drugi promenadę za promenadą. Inwestycja za inwestycją pokazuje że trzecia kadencja się szykuje. To że tu się zatapia tam zaśmieca a gdzie indziej zarywa to znaczy że mieszkaniec boki z śmiechu i złości zrywa. Cóż inwestycje znane napewno gorzej od roboty Stasia wykonane. Czegóż by się spodziewać po prowizorce skoro władca nie wie skąd czerpać wzorce. Nie tylko promenady się zarywają bo w samym mieście chodniki lepiej nie wyglądają. Napewno jest gorzej jak było a z tego co wiemy o to chyba chodziło aby coś się działo co by mieszkańców irytowało. Nad jezioro to się chodzi po trawie aby się człowiek nie czuł nad nim jak przy betonowym stawie? To co w Złotowie zrobiono z jeziorami tego napewno nigdy nie przypuszczały pokolenia żyjące przed nami. Mamy władze które naturalne środowisko miasta betonują asfaltują i balują bo jak widać w innych felietonach liczni mieszkańcy tego potrzebują. Już dzisiaj należy współczuć nowemu burmistrzowi przejęcia spadku po inwestycyjnego którego czeka nerwówka naprawcza która niechybnie spadnie na niego. Oj będą to piękne Złotowskie Zdroje kiedy to z ronda na promenadę przyjadą z całego kraju oldboje. Będzie to dla nich piekna sprawa kiedy w smogu po asfalcie i betonie będą mogli chodzić i stukać kijkami do woli tak długo aż władze miasta to zadowoli.
Randap jest rakotwórczy.Nie polecam.
Co to na Złotów bogate miasto nawet inwestycja w wymiana dekli od studzienek kan. Na nowe z jeleniem zapewne bagatela to parę gr. dla miasta.
Na Miejskim to samo... jezioro zarośnięte, krzaki, cały brzeg zaniedbany. Nie ma żadnego bezpiecznego zejścia do wody... ważne że owady i ptaszki mają swoje naturalne środowisko:(
Tak to że owady i ptaki mają swoje środowisko to dobrze. Brzegi jeziora też muszą być naturalne a zejść do jeziora jest wystarczająco. Gorsza sprawa w okolicy nowych domów jednorodzinnych gdzie ani drzewa ani krzaków. No ale to może po to aby łatwiej było wyrzucić niechciane śmieci i odpady do jeziora. Stare domy i ich mieszkańcy mieli gorzej bo dalej, jednak nie przeszkadzało im to gdy trzeba było pozbyć się lodówki czy pralki, więc buch do jeziora i po bólu. Tak było a jak jest dzisiaj nie wiadomo ale im bardziej zarośnięte brzegi jeziora tym trudniej wrzucić graty. Aby jezioro żyło, brzeg jeziora musi być naturalny. Cóż inną sprawą jest to że z czystością jeziora i jego brzegów nie jest dobrze a gospodarz tego miejsca za tym poprostu nie nadanża. Przecież jako przewodniczący zarządu ZGK jest od podnoszenia stawek za śmieci a nie ich skutecznym usuwaniem.
Tak samo wyglądają nowe ścieżki w tym parku obok cmentarza wojennego, rowy wymyte przez spływającą deszczówkę. Porażka.
Proste do naprawienia. Niestety, ale to tylko kruszywo a nie asfalt czy kostka - przy ekstremalnych opadach na dużych spadkach MA PRAWO się coś rozmyć. Poza tym nie jestem pewien, czy i kostka przy takich opadach by "nie poleciała". Trochę tłucznia, dwóch ludzi, zagęszczarka dwie godzinki i zrobione. Co do zieleni - faktycznie, przydało by się skosić a samą ścieżkę spryskać Randapem.
Wykonawca może cieszyć się ze zgłoszenia reklamacji.