- Będę się starała kulturalnie rozwiązać tę sprawę i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia - w kwestii sporu dotyczącego nazewnictwa obiektu, który pełni dziś funkcje i Domu Strażaka, i Wiejskiego Domu Kultury, deklarowała Małgorzata Wójcik
Przypomnijmy: sprawie dało początek odbywające się w Świętej wrześniowe zebranie wiejskie, w trakcie którego jeden z jego uczestników wytknął M. Wójcik, że ta, w kontekście obiektu, w którym spotkanie było prowadzone, nie ma prawa używać określenia sala wiejska, ponieważ jest to Dom Strażaka. Radna rady gminy i sołtys wsi jednocześnie, oburzona tą uwagą, podczas wrześniowej sesji starała się dociec, czy mężczyzna rzeczywiście może rościć sobie prawo do wygłaszania podobnych poglądów.
M. Wójcik zapytała więc wójta Piotra Lacha: czy sołectwo Święta posiada salę wiejską i jaką funkcję, z założenia, miał pełnić usytuowany w centrum wsi obiekt?
Radna pyta, wójt odpowiada
Odpowiedzi nadeszły w trakcie ubiegłotygodniowej sesji. Jak wynika z pisemnego wyjaśnienia, które radnej przedłożył wójt, „sołectwo Święta posiada salę wiejską położoną na parterze i piętrze w oddanym do użytku w roku 1991, nowowybudowanym obiekcie użyteczności publicznej”. P. Lach przypomina, że decyzja o wybudowaniu obiektu o tak dużym metrażu podyktowana była chęcią zapewnienia nowoczesnych warunków lokalowych zarówno strażakom-ochotnikom, jak i innym, działającym w Świętej organizacjom społecznym oraz oczywiście mieszkańcom wsi. Wójt zwraca również uwagę, że podczas zebrania wiejskiego podjęto decyzję o sprzedaży starej świetlicy, wszyscy zatem powinni mieć świadomość tego, że część nowego obiektu będzie spełniać funkcję sali wiejskiej.
Obiekt, którego posiadanie było jednym z warunków wstąpienia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (a w takim właśnie funkcjonuje OSP Święta), został druhom użyczony na czas nieokreślony, niemniej jednak decyzja ta w żaden sposób nie powinna ograniczać wykorzystywania budynku do realizacji zadań wiejskich. Podsumowując: korzystać z niego mogą i strażacy, i Koło Gospodyń Wiejskich, i mieszkańcy nie zrzeszeni w żadnych organizacjach. [[reklama]]
W kwestii odpowiedzi na drugie z pytań również nie ma niespodzianki – używanie nazwy „Dom Strażaka” jest tak samo uzasadnione jak mowa o „Wiejskim Domu Kultury”. „Funkcją pierwszą było zapewnienie dobrych warunków dla wykonywania zadań statutowych OSP poprzez przygotowanie pomieszczeń spełniających wymogi pod względem powierzchniowym do garażowania i przechowywania sprzętu strażackiego, a także pod względem wymogów socjalnych dla członków OSP oraz organizacji spotkań. Drugą funkcją było w założeniach zapewnienie dobrych warunków lokalowych dla uruchomienia działalności sali wiejskiej i zagwarantowanie mieszkańcom możliwości rozwoju działalności organizacji społecznych, organizowania spotkań i imprez w zamian za dokonanie sprzedaży starej sali wiejskiej”. Wójt zaznacza, że żadna z tych funkcji nie ma charakteru nadrzędnego. Do źródeł nazwy nie udało się dotrzeć – obiekt oddano do użytku w roku 1991, w związku z czym złożona w urzędzie dokumentacja projektowo-budowalana, która obowiązkowo była archiwizowana przez okres 10 lat, została już poddana utylizacji. Innych dokumentów związanych z budową Domu Strażaka/WDK nie udało się odnaleźć, niemniej jednak, jak stwierdził wójt, nie ma żadnych podstaw, by zabraniać społeczeństwu używania którejkolwiek z wymienionych powyżej nazw.
Zasłona
Radna była odpowiedzią usatysfakcjonowana i zadeklarowała, że będzie się starała dojść ze strażakami do porozumienia.
Jak sprawę komentowali inni radni? Piotr Kasprzyk powiedział, że odkąd pamięta na budynku widniała nazwa Dom Strażaka i nigdy nikomu nie przyszło do głowy, by jego nazwa mogła się stać przedmiotem sporu. – Dziś nazewnictwo stanowi problem, ale to chyba tylko zasłona – twierdził, dając do zrozumienia, że clou sprawy znajduje się zupełnie gdzie indziej. Gdzie? Rzecz nie została jasno sformułowana. Czy chodzi o zadawnione spory, czy np. wzajemną niechęć personalną – możemy się tylko domyślać. Dyskusja nabrała tempa – włączył się w nią również Jarosław Maciejewski, który również sugerował inne niż nazewnictwo podłoże konfliktu w Świętej, a także Jerzy Lisowski, którego zdaniem nazwę obiektu, chociażby ze względów formalnych, powinno się ujednolicić. M. Wójcik na bieżąco reagowała na wypowiedzi kolegów radnych.
- Dziwna historia, dziwna sytuacja… - w rozmowy włączył się wójt, jego wypowiedź nie miała jednak finału. – Nie będę komentować – uznał. – Nie zaostrzajmy sytuacji – przewodniczący rady Sławomir Czyżyk zamknął dyskusję.
Patrycja Koplin
Obserwuj nas na Google News
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Komentarze