Reklama

Dziwna historia

04/11/2012 00:00
- Będę się starała kulturalnie rozwiązać tę sprawę i mam nadzieję, że dojdziemy do porozumienia - w kwestii sporu dotyczącego nazewnictwa obiektu, który pełni dziś funkcje i Domu Strażaka, i Wiejskiego Domu Kultury, deklarowała Małgorzata Wójcik

Przypomnijmy: sprawie dało początek odbywające się w Świętej wrześniowe zebranie wiejskie, w trakcie którego jeden z jego uczestników wytknął M. Wójcik, że ta, w kontekście obiektu, w którym spotkanie było prowadzone, nie ma prawa używać określenia sala wiejska, ponieważ jest to Dom Strażaka. Radna rady gminy i sołtys wsi jednocześnie, oburzona tą uwagą, podczas wrześniowej sesji starała się dociec, czy mężczyzna rzeczywiście może rościć sobie prawo do wygłaszania podobnych poglądów.

M. Wójcik zapytała więc wójta Piotra Lacha: czy sołectwo Święta posiada salę wiejską i jaką funkcję, z założenia, miał pełnić usytuowany w centrum wsi obiekt?

Radna pyta, wójt odpowiada

Odpowiedzi nadeszły w trakcie ubiegłotygodniowej sesji. Jak wynika z pisemnego wyjaśnienia, które radnej przedłożył wójt, „sołectwo Święta posiada salę wiejską położoną na parterze i piętrze w oddanym do użytku w roku 1991, nowowybudowanym obiekcie użyteczności publicznej”. P. Lach przypomina, że decyzja o wybudowaniu obiektu o tak dużym metrażu podyktowana była chęcią zapewnienia nowoczesnych warunków lokalowych zarówno strażakom-ochotnikom, jak i innym, działającym w Świętej organizacjom społecznym oraz oczywiście mieszkańcom wsi. Wójt zwraca również uwagę, że podczas zebrania wiejskiego podjęto decyzję o sprzedaży starej świetlicy, wszyscy zatem powinni mieć świadomość tego, że część nowego obiektu będzie spełniać funkcję sali wiejskiej.

Obiekt, którego posiadanie było jednym z warunków wstąpienia do Krajowego Systemu Ratowniczo-Gaśniczego (a w takim właśnie funkcjonuje OSP Święta), został druhom użyczony na czas nieokreślony, niemniej jednak decyzja ta w żaden sposób nie powinna ograniczać wykorzystywania budynku do realizacji zadań wiejskich. Podsumowując: korzystać z niego mogą i strażacy, i Koło Gospodyń Wiejskich, i mieszkańcy nie zrzeszeni w żadnych organizacjach.
[[reklama]]
W kwestii odpowiedzi na drugie z pytań również nie ma niespodzianki – używanie nazwy „Dom Strażaka” jest tak samo uzasadnione jak mowa o „Wiejskim Domu Kultury”. „Funkcją pierwszą było zapewnienie dobrych warunków dla wykonywania zadań statutowych OSP poprzez przygotowanie pomieszczeń spełniających wymogi pod względem powierzchniowym do garażowania i przechowywania sprzętu strażackiego, a także pod względem wymogów socjalnych dla członków OSP oraz organizacji spotkań. Drugą funkcją było w założeniach zapewnienie dobrych warunków lokalowych dla uruchomienia działalności sali wiejskiej i zagwarantowanie mieszkańcom możliwości rozwoju działalności organizacji społecznych, organizowania spotkań i imprez w zamian za dokonanie sprzedaży starej sali wiejskiej”. Wójt zaznacza, że żadna z tych funkcji nie ma charakteru nadrzędnego. Do źródeł nazwy nie udało się dotrzeć – obiekt oddano do użytku w roku 1991, w związku z czym złożona w urzędzie dokumentacja projektowo-budowalana, która obowiązkowo była archiwizowana przez okres 10 lat, została już poddana utylizacji. Innych dokumentów związanych z budową Domu Strażaka/WDK nie udało się odnaleźć, niemniej jednak, jak stwierdził wójt, nie ma żadnych podstaw, by zabraniać społeczeństwu używania którejkolwiek z wymienionych powyżej nazw.

Zasłona


Radna była odpowiedzią usatysfakcjonowana i zadeklarowała, że będzie się starała dojść ze strażakami do porozumienia.

Jak sprawę komentowali inni radni? Piotr Kasprzyk powiedział, że odkąd pamięta na budynku widniała nazwa Dom Strażaka i nigdy nikomu nie przyszło do głowy, by jego nazwa mogła się stać przedmiotem sporu. – Dziś nazewnictwo stanowi problem, ale to chyba tylko zasłona – twierdził, dając do zrozumienia, że clou sprawy znajduje się zupełnie gdzie indziej. Gdzie? Rzecz nie została jasno sformułowana. Czy chodzi o zadawnione spory, czy np. wzajemną niechęć personalną – możemy się tylko domyślać. Dyskusja nabrała tempa – włączył się w nią również Jarosław Maciejewski, który również sugerował inne niż nazewnictwo podłoże konfliktu w Świętej, a także Jerzy Lisowski, którego zdaniem nazwę obiektu, chociażby ze względów formalnych, powinno się ujednolicić. M. Wójcik na bieżąco reagowała na wypowiedzi kolegów radnych.

- Dziwna historia, dziwna sytuacja… - w rozmowy włączył się wójt, jego wypowiedź nie miała jednak finału. – Nie będę komentować – uznał. – Nie zaostrzajmy sytuacji – przewodniczący rady Sławomir Czyżyk zamknął dyskusję.

Patrycja Koplin
Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości