Niewielki pokój, w prawym kącie biurko, a na nim dwa monitory komputerowe i mikrofon.
Dzień dobry
– zza biurka dobiega głos. Ruchomy fotel obraca się. Tak poznajemy Szymona Sobczaka, nastoletniego „youtubera” z Krajenki. Nasze początki nie są łatwe... Szymon nie bardzo chce opowiadać o swojej pasji. Nie dlatego, że nie ma się czym chwalić, ale nie pozwala mu na to skromność. Po krótkich negocjacjach zgadza się spróbować, pod jednym warunkiem – tekst nie może go wychwalać. Na szczęście fakty mówią same za Szymona.
Kanał na YouTube, tworzony przez naszego bohatera pod pseudonimem Frox, cieszy się coraz większą popularnością. Szymon od kilku lat tworzy filmiki z fragmentów gier komputerowych, które okrasza swoim komentarzem. Największą furorę w sieci zrobiły przeróbki gry „Minecraft”. Gra polega na tym, aby główny bohater przetrwał w trudnych warunkach. W tym celu musi sobie stworzyć różne potrzebne do życia przedmioty (craft – z ang. rzemiosło). Liczba wyświetleń na jego kanale stale wzrasta. Obecnie wynosi około stu tysięcy. To mało, jak zaznacza nasz bohater, z drugiej strony przyznaje jednak, że dużo w tym jego winy.
Jestem dość leniwy. Brakuje mi systematyczności, powinienem częściej robić filmiki, przynajmniej raz na tydzień
Reklama
– wyjaśnia. Talentu mu jednak nie można odmówić, poczucia humoru też nie. Najbardziej popularni youtuberzy, w tej samej dziedzinie co Szymon, zdążyli zauważyć już jego potencjał. Co więcej, zaproponowali mu współpracę.
Fani – oni są najważniejsi. To właśnie dzięki nim youtuberzy stają się sławni. Oni sprawiają, że liczba wyświetleń stale wzrasta. Frox z pewnością nie ma co narzekać na ich brak. Show, jakie prezentuje, przypadło im do gustu. Jest bowiem ciekawe i śmieszne. I tak ma być, bo:
To jest taka rozrywka. Jedni oglądają telewizję, czytają książki, a inni lubią sobie włączyć coś takiego
Reklama
– mówi Szymon.
Jego głównymi odbiorcami są przede wszytki dzieci w wieku od 7 do 14 lat.
Ta gra jest najbardziej popularna właśnie w takiej grupie wiekowej. Ja już jestem nieco straszy, mam 18 lat. Chciałbym spróbować stworzyć coś dla moich rówieśników
– mówi.
Nie jest to jednak takie proste. Fani, jak się okazuje, są dość wymagający i przede wszystkim wierni.
Gdy zrobiłem coś innego, nie bardzo byli zadowoleni. Woleli, gdy robię „Minecrafta”.
Co więcej, miłośnicy jego twórczości nie są zadowoleni z lenistwa Froxa, który nie robi filmików systematycznie. W komentarzach dają zatem upust swojej niecierpliwości. Wulgaryzmów raczej tam nie ma, ale zdarzają się gdzieś indziej...
Muszę trochę się pilnować, czasami zdarzy mi się powiedzieć jakieś brzydkie słowo. Zapominam, kim są moi odbiorcy (uśmiech). Jakby co, podczas montowania mogę to jednak wyciąć. Gorzej, gdy akcja dzieje się na żywo
– mówi Szymon.
Nie jest tajemnicą, że najpopularniejsi youtuberzy na swoich kanałach zarabiają spore pieniądze. W Stanach Zjednoczonych ich miesięczny dochód wynosi nawet miliony dolarów! W Polsce takie kwoty to tylko marzenie. Z pewnością pozwalają jednak co niektórym zrezygnować z pracy i zająć się tylko tworzeniem kanału na YouTube. Szymon jeszcze się do tej grupy nie zalicza, ale chciałby rozwijać się w tym kierunku i móc w ten sposób zarabiać.
Jak na razie są to niewielkie pieniądze. Na kieszonkowe mi wystarcza. Mogłoby być ich więcej, no ale, jak już wspominałem, jestem trochę leniwy
– mówi. Co więcej, aby powstał dobry filmik, tak jak artyści, nasz bohater musi mieć wenę.
Na pewno nie robię tego gdy jestem zły, smutny lub zmęczony. Muszę mieć dobry humor i czuć, że chcę to właśnie dziś robić
– wyjaśnia.
O tym dowiadujemy się na końcu. W tym roku Szymon został zaproszony na Orange Video Fest by LifeTube do Warszawy, czyli na imprezę, w której biorą udział najpopularniejsi polscy youtuberze. Jest to przede wszystkim wielka gratka dla fanów, którzy mogą poznać swoich internetowych idoli. Szymon wziął w niej udział właśnie jako youtuber.
Dla mnie to była przede wszystkim okazja do zobaczenia i poznania tych youtuberów, z którymi współpracuję. Mogliśmy się spotkać pierwszy raz na żywo
– wspomina.
Obecnie Froxiu – jak nazywają go przyjaciele – relaksuje się. Dzięki fundacji „Mam marzenia” był na tygodniowej wyciecze na Krecie. Tam, jak wspomina, mógł odpocząć od komputera i swojej „pracy”. Wakacyjny nastrój ciągle go ogarnia, zatem niełatwo mu wziąć się do roboty. Fani jednak nalegają.
Może wkrótce wrzucę coś nowego, postaram się
– obiecuje.
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze