Reklama

Gdzie podziały się toalety?

04/10/2018 12:40

O to pytali radni. Pytali również o to, czy sołtysi muszą kosić trawę i jak walczyć z tymi, którzy podrzucają śmieci

Jeden z istotnych problemów poruszyła radna Bożena Włodarczyk:

– Mam pytanie w imieniu podróżujących pociągiem – zaczęła radna. Pytają, czy będą toalety na dworcu. Toi–toi, który był dostępny dotychczas, został zabrany... a toalety wewnątrz budynku są, ale zamknięte na kłódkę. Na to pytanie Henryk Dobrosielski odpowiedział następująco:

– Zgadza się, dotychczas był toi–toi, ale z nieznanych nikomu przyczyn koleje państwowe po prostu go zabrały. W budynku istnieją byłe toalety, ale nie nadające się do użytku. Ponadto zawsze były one brudne, więc, by uniknąć ich dalszego niszczenia, zamknęliśmy je drewnianą bramą. Do jednej z toalet doprowadziliśmy, przy okazji układania kostki brukowej, kanalizację. W momencie kiedy ruszą z naszej strony jakiekolwiek prace przy dworcu, na pewno zadbamy też o toalety. Jeśli chodzi o toi–toi’a – złożyłem do Polskich Kolei Państwowych pismo z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego został on zabrany – oznajmił włodarz.

Reklama

Z kolei radny Henryk Dorsz zwrócił uwagę na inny problem na terenie Zakrzewa.

– Chciałbym zaznaczyć istotę problemu związanego z nieczystościami. Na Poborczu i nie tylko były wyrzucane worki pełne śmieci, które były później roznoszone przez psy. Pracownicy gminy posegregowali je i znaleźli w nich adresy pewnych osób. Jeśli pan Andrzej Ruta ma możliwość zamontowania w takich punktach kamer na tydzień czy dwa, być może pomogłyby one wyłapać osoby, które za tym stoją. Nie ma tam mieszkańców, nie ma zabudowania – jest to tzw. punkt czarny i każdy może pojechać i zrobić tam ze śmieciami co chce – wskazał na problem wiceprzewodniczący rady.

Reklama

Dziś już wiemy, że dzięki kopertom z adresami, jakie znajdowały się w podrzuconych śmieciach, sprawa została zgłoszona na policję.

Z kolei wójt gminy Zakrzewo skierował wniosek do Związku Gmin Krajna z prośbą o zamontowanie kamer na terenie Poborcza.

Jeszcze inną sprawę poruszyła radna Bernadeta Galla. Problem, jak twierdzi, trwa już od wielu lat.

– Nie może być tak, żeby sołtysów obarczać tym, ażeby zajmowali się utrzymaniem zieleni. Po to powstał zakład komunalny w naszej gminie. Czas zabezpieczyć w budżecie gminy na następny rok pieniądze na wykaszanie terenów zielonych. Wymagają tego wszystkie boiska i inne większe place. Nie obarczajmy sołtysów, żeby ciągle pomagali i zawsze się tym zajmowali. Bo to jest mienie nasze, gminne, publiczne i mają korzystać z tego wszyscy. Obowiązkiem samorządu jest utrzymać porządek – podsumowała radna Bernadeta Galla.

Reklama

Wójt jednak miał na ten temat inne zdanie.

– Uważam, że jeśli sołectwa zakupiły sobie wykaszarki, kosiarki, to chyba po coś to zrobiły. Wystarczy w swoim funduszu sołeckim wyodrębnić kwotę 500 czy 1000 zł na rok. Zakupić paliwo, olej, a to kto ma to robić to kwestia organizacji i dogadania się we wsi. Jedne sołectwa nie mają z tym problemu i potrafią się zorganizować, a inni albo nie chcą, albo uważają, że nie muszą – skomentował Henryk Dobrosielski.

Daniela Senska

Aplikacja na Androida

Obserwuj nas na Obserwuje nas na Google NewsGoogle News

Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!

Reklama

Komentarze opinie

Podziel się swoją opinią

Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.



Reklama

Wideo zlotowskie.pl




Reklama
Najnowsze wiadomości