O to pytali radni. Pytali również o to, czy sołtysi muszą kosić trawę i jak walczyć z tymi, którzy podrzucają śmieci
Jeden z istotnych problemów poruszyła radna Bożena Włodarczyk:
– Mam pytanie w imieniu podróżujących pociągiem – zaczęła radna. Pytają, czy będą toalety na dworcu. Toi–toi, który był dostępny dotychczas, został zabrany... a toalety wewnątrz budynku są, ale zamknięte na kłódkę. Na to pytanie Henryk Dobrosielski odpowiedział następująco:
– Zgadza się, dotychczas był toi–toi, ale z nieznanych nikomu przyczyn koleje państwowe po prostu go zabrały. W budynku istnieją byłe toalety, ale nie nadające się do użytku. Ponadto zawsze były one brudne, więc, by uniknąć ich dalszego niszczenia, zamknęliśmy je drewnianą bramą. Do jednej z toalet doprowadziliśmy, przy okazji układania kostki brukowej, kanalizację. W momencie kiedy ruszą z naszej strony jakiekolwiek prace przy dworcu, na pewno zadbamy też o toalety. Jeśli chodzi o toi–toi’a – złożyłem do Polskich Kolei Państwowych pismo z prośbą o wyjaśnienie, dlaczego został on zabrany – oznajmił włodarz.
Z kolei radny Henryk Dorsz zwrócił uwagę na inny problem na terenie Zakrzewa.
– Chciałbym zaznaczyć istotę problemu związanego z nieczystościami. Na Poborczu i nie tylko były wyrzucane worki pełne śmieci, które były później roznoszone przez psy. Pracownicy gminy posegregowali je i znaleźli w nich adresy pewnych osób. Jeśli pan Andrzej Ruta ma możliwość zamontowania w takich punktach kamer na tydzień czy dwa, być może pomogłyby one wyłapać osoby, które za tym stoją. Nie ma tam mieszkańców, nie ma zabudowania – jest to tzw. punkt czarny i każdy może pojechać i zrobić tam ze śmieciami co chce – wskazał na problem wiceprzewodniczący rady.
Dziś już wiemy, że dzięki kopertom z adresami, jakie znajdowały się w podrzuconych śmieciach, sprawa została zgłoszona na policję.
Z kolei wójt gminy Zakrzewo skierował wniosek do Związku Gmin Krajna z prośbą o zamontowanie kamer na terenie Poborcza.
Jeszcze inną sprawę poruszyła radna Bernadeta Galla. Problem, jak twierdzi, trwa już od wielu lat.
– Nie może być tak, żeby sołtysów obarczać tym, ażeby zajmowali się utrzymaniem zieleni. Po to powstał zakład komunalny w naszej gminie. Czas zabezpieczyć w budżecie gminy na następny rok pieniądze na wykaszanie terenów zielonych. Wymagają tego wszystkie boiska i inne większe place. Nie obarczajmy sołtysów, żeby ciągle pomagali i zawsze się tym zajmowali. Bo to jest mienie nasze, gminne, publiczne i mają korzystać z tego wszyscy. Obowiązkiem samorządu jest utrzymać porządek – podsumowała radna Bernadeta Galla.
Wójt jednak miał na ten temat inne zdanie.
– Uważam, że jeśli sołectwa zakupiły sobie wykaszarki, kosiarki, to chyba po coś to zrobiły. Wystarczy w swoim funduszu sołeckim wyodrębnić kwotę 500 czy 1000 zł na rok. Zakupić paliwo, olej, a to kto ma to robić to kwestia organizacji i dogadania się we wsi. Jedne sołectwa nie mają z tym problemu i potrafią się zorganizować, a inni albo nie chcą, albo uważają, że nie muszą – skomentował Henryk Dobrosielski.
Daniela Senska
Chcesz być na bieżąco z wieściami z naszego portalu? Obserwuj nas na Google News!
Twoje zdanie jest ważne jednak nie może ranić innych osób lub grup.
Komentarze